Newsy

Lotniska gotowe na przyjęcie pierwszych pasażerów. Podobnie jak przewoźnicy czekają na informacje o otwarciu ruchu lotniczego

2020-05-29  |  06:30

Na blisko 400 mld dol. szacowane są globalne straty przewoźników lotniczych spowodowane pandemią koronawirusa. Zagrożonych jest ok. 25 mln miejsc pracy związanych z lotnictwem. Straty liczą także polskie lotniska i działający w kraju przewoźnicy. Terminal pasażerski Portu Lotniczego w Gdańsku obsługiwał dziennie 14 tys. pasażerów, dziś jest to znacznie poniżej 100 osób. – Każdy miesiąc postoju generuje kilkanaście milionów złotych kosztów, a niestety nie wiadomo, jak długo będzie trwał powrót do normalności – mówi Michał Dargacz, rzecznik prasowy Portu Lotniczego Gdańsk.

Jak wynika z raportu Zespołu Doradców Gospodarczych TOR „Pomoc publiczna dla linii lotniczych w czasie pandemii”, do przewoźników lotniczych trafi ponad 100 mld dol. Do tej pory rządy zgodziły się na ok. 87 mld dol. Wielomiliardowe wsparcie otrzymają najwięksi: Singapore Airlines, Air France-KLM oraz Lufthansa – każda z tych firm może liczyć na wsparcie przekraczające 10 mld dol., a przewoźnicy ze Stanów Zjednoczonych Ameryki już uzyskali pomoc na poziomie 58 mld dol. oraz dodatkowe 3 mld dol. dla podwykonawców.

Eksperci ZDG TOR podają, że wiele państw docenia strategiczną rolę sektora lotniczego oraz jego ogromną rolę w gospodarce, dlatego zdecydowało się na udzielenie im pomocy publicznej. Tym bardziej że koszty społeczne braku takiego wsparcia byłyby znacznie większe. Obecnie globalnie zagrożonych jest 25 mln, a w samej Europie 6,7 mln miejsc pracy związanych z lotnictwem. Międzynarodowe Zrzeszenie Przewoźników Powietrznych (IATA) szacuje, że negatywny wpływ na gospodarkę może sięgnąć 452 mld dol.

W Polsce nie ma specjalnej tarczy antykryzysowej dla branży lotniczej. Lotniska jako przedsiębiorstwa mogą korzystać z rozwiązań przygotowanych dla wszystkich podmiotów gospodarczych w naszym kraju. Oczywiście są informacje o tym, że zostanie wprowadzona specjalna tarcza dla lotnisk, ale obecnie nie znamy szczegółów – mówi agencji Newseria Biznes Michał Dargacz, rzecznik Portu Lotniczego im. Lecha Wałęsy w Gdańsku.

Specjaliści ZDG TOR podkreślają, że wsparcie ze strony państw wydaje się dziś jedynym ratunkiem dla branży lotniczej. Ucierpieć na tym mogą wszystkie firmy zaangażowane w proces organizacji podróży i przewozu ładunku – logistyczne, handlingowe, dostawcy usług i sprzedawcy z lotnisk, podmioty zajmujące się produkcją, wynajmem i obsługą techniczną samolotów, agencje żeglugi, sektor turystyczny czy podmioty zajmujące się usługami IT, finansowymi czy księgowymi na potrzeby branży.

Według dotychczasowych informacji Ministerstwa Infrastruktury przygotowano nowy instrument wsparcia dla 14 portów lotniczych w Polsce na łączną kwotę ponad 140 mln zł. Na mocy rozporządzenia będą one mogły otrzymać dotację z Funduszu Przeciwdziałania COVID-19. Dotyczy to zarówno lotnisk prowadzonych przez władze samorządowe, jak i obiektów, w których udział ma podmiot państwowy. Wśród nich jest Port Lotniczy Gdańsk im. Lecha Wałęsy.

W dalszym ciągu obowiązują ograniczenia w działaniu lotnisk, zarówno w ruchu krajowym, jak i międzynarodowym. Miesięcznie nasze funkcjonowanie  kosztuje kilkanaście milionów złotych. To są stałe koszty – mówi rzecznik Portu Lotniczego Gdańsk.

Branża lotnicza jest jednym z sektorów, w który pandemia uderzyła najmocniej. ZDG TOR podaje, że ostatnie lata to dynamiczny rozwój lotnictwa w Polsce, napędzany przede wszystkim wzrostem liczby pasażerów. W 2015 roku polskie lotniska obsłużyły 30 mln osób, a w ubiegłym roku było to prawie 49 mln pasażerów (43,8 mln w ruchu regularnym).

W 2019 roku Port Lotniczy Gdańsk obsłużył przeszło 5 mln osób. Dziennie było to średnio 14 tys. pasażerów, a obecnie liczba ta spadła do nawet kilku lub kilkunastu osób dziennie – uściśla Michał Dargacz. – Staramy się przetrwać i czekamy na rozwiązania, które zostaną zaproponowane przez polski rząd.

Jak podkreśla, zyski wypracowane w ostatnich latach teraz służą temu, żeby finansować straty spowodowane praktycznym wstrzymaniem działalności portów lotniczych. Lotniska przygotowują się na start lotów krajowych od 1 czerwca. Ich wznowienie zapowiedziały PLL LOT.

Obecnie koncentrujemy się na dostosowaniu terminala do nowych wytycznych epidemiologicznych, aby możliwe były: kontrola temperatury ciała pasażerów, zachowanie dwumetrowego dystansu oraz higiena rąk. Przygotowujemy odpowiednie oznakowanie pionowe i poziome oraz stanowiska ze środkami do dezynfekcji na terenie terminala, sklepów i punktów gastronomicznych – wymienia rzecznik.

Zmiany będą dotyczyły samego latania. Możliwe są ograniczenia w liczbie sprzedawanych miejsc w samolotach, obowiązek zakrywania ust i nosa maseczką czy obostrzenia w wydawanych posiłkach i napojach.

Pamiętajmy jednak, że latanie pozostaje jednym z najbezpieczniejszych środków transportu. W czasie jednego lotu wymiana powietrza w samolocie, czyli wewnątrz kabiny pasażerskiej, następuje co najmniej kilkadziesiąt razy. Przechodzi ono przez odpowiednie filtry i jest oczyszczane. Ponadto statki powietrzne i ich kabiny są obecnie dezynfekowane dużo częściej, niż było to przed pandemią – zauważa Michał Dargacz. 

To od zaufania pasażerów i ich chęci podróżowania będzie zależeć tempo powrotu do sytuacji sprzed pandemii.

Dziś cały czas nie mamy informacji o tym, kiedy ruch międzynarodowy zostanie w pełni otwarty, a wiadomo, że pasażer nie planuje podróży z dnia na dzień, tylko z dużo większym wyprzedzeniem. Dziś jednak nie wie, czy za miesiąc będzie mógł skorzystać z połączenia samolotem, czy też nie. Nie wiedzą tego nawet przewoźnicy, którzy z jednej strony starają się sprzedawać bilety, ale nie wiedzą, czy nie będą musieli tych połączeń odwoływać – mówi rzecznik Portu Lotniczego Gdańsk im. Lecha Wałęsy. – Mimo że są głosy o tym, że powrót do normalności potrwa przynajmniej rok albo dwa lata, to czasami rynek nas bardzo zaskakuje.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Aktualne oferty pracy

Specjalista ds. sprzedaży

Aktualnie poszukujemy kandydatów i kandydatek na stanowisko: Specjalista ds. sprzedaży. Ze szczegółami oferty można zapoznać się na tej podstronie.

Transport

Warszawskie tramwaje przechodzą cyfrową rewolucję. Jedno z rozwiązań będzie nowatorskie w skali europejskiej

Miejski transport stawia na innowacje. W Warszawie pasażerowie komunikacji zbiorowej mogą już sprawdzić w smartfonie rzeczywisty czas przyjazdu tramwaju. Wystarczy zeskanować kod QR albo tag NFC. W planach są kolejne technologiczne udogodnienia, m.in. aplikacja mobilna dla osób niedowidzących, która głosowo przedstawi rozkład jazdy, czy zdalne udostępnianie informacji o nadjeżdżającym tramwaju. – Pod względem innowacji nie ustępujemy korporacjom – podkreślają przedstawiciele Działu Badań i Rozwoju Tramwajów Warszawskich, spółki nagrodzonej niedawno za innowacyjny projekt zielonej fali dla tramwajów, który skraca czas przejazdów.

Problemy społeczne

Na koronakryzysie najmocniej ucierpi młode pokolenie dopiero wchodzące na rynek pracy. Rządy już dziś powinny pracować nad planem pomocy

Po kryzysie lat 2007–2008 bezrobocie wzrosło w większości krajów UE, najmocniej na południu Europy. Jednak obecny koronakryzys uderzył w rynek pracy nawet 10 razy mocniej niż poprzedni. W najgorszej sytuacji znalazła się generacja wchodząca dopiero na rynek pracy. Ten fakt będzie rzutował na całe ich życie zawodowe. Dlatego też, zdaniem Andrzeja Kubisiaka z Polskiego Instytutu Ekonomicznego, już teraz powinny powstać programy wsparcia dla młodych.

 

Zdrowie

Przez pandemię do lekarzy trafia więcej pacjentów z zaawansowanym rakiem prostaty. Wcześniejsza diagnoza pozwala na skuteczne leczenie m.in. za pomocą robota da Vinci

Rak prostaty jest najczęstszym nowotworem złośliwym wśród mężczyzn, ale wielu z nich przed zgłoszeniem się do lekarza powstrzymuje wstyd i strach. Pandemia wpłynęła na dodatkowe opóźnienia w diagnostyce tego nowotworu – podkreślają urolodzy. Tymczasem wykrycie raka prostaty w początkowym stadium daje dużą szansę na całkowite wyleczenie i pozwala zastosować u pacjenta nowoczesne, mniej inwazyjne metody, takie jak operacje robotyczne. Zabiegi w asyście robota chirurgicznego da Vinci są bardziej precyzyjne i w większości przypadków pozwalają pacjentom na powrót do normalnego funkcjonowania, ograniczając liczbę komplikacji.

 
 

Konsument

Pompy ciepła coraz popularniejsze w polskich domach. W tym roku padły rekordy sprzedaży takich urządzeń

Na koniec ubiegłego roku w polskich domach było zainstalowanych 128 tys. pomp ciepła, które pracowały na potrzeby centralnego ogrzewania i podgrzewania wody. W optymistycznym wariancie ich liczba do 2030 roku może wrosnąć już do prawie 2,1 mln – wynika z szacunków Polskiej Organizacji Rozwoju Technologii Pomp Ciepła. Rozwojowi rynku sprzyjają m.in. rządowy program Czyste Powietrze, wzrost świadomości ekologicznej Polaków, unijne regulacje ukierunkowane na energooszczędne budownictwo i realne korzyści tej technologii, które przekładają się na wymierną oszczędność. W ubiegłym półroczu wzrost sprzedaży takich urządzeń w kilku segmentach rynku pobił wyniki za cały 2019 rok.