Newsy

Milionowy turysta w "Wieliczce" miesiąc wcześniej niż w ubiegłym roku

2012-10-31  |  06:35
Mówi:Kajetan d’Obyrn
Funkcja:Prezes
Firma:Kopalnia Soli „Wieliczka” SA
  • MP4

    Ruch turystyczny w Kopalni Soli „Wieliczka” z roku na rok rośnie. – W tym spodziewamy się o 5-6 proc. więcej turystów niż w 2011 roku – zapowiada Kajetan d’Obyrn, prezes kopalni. Świadczy o tym również przyznawana nagroda dla milionowego turysty. Tegoroczny zwycięzca przekroczył progi kopalni 30 października. Jeszcze dwa lata na milionowego turystę czekano do 30 grudnia.

    Milionowym gościem w Wieliczce okazał się Dmitrij Durov, turysta z Rosji, który do Polski przyjechał z rodziną. W 2010 roku milionowym gościem okazała się turystka z Mazur, przed rokiem była to Polka mieszkająca na stałe w Holandii.

     – W 2010 roku milion przekroczyliśmy na sam koniec roku, 30 grudnia. W ubiegłym roku było lepiej, bo był to listopad. Teraz jeszcze w październiku. Ruch turystycznym systematycznie nam rośnie – zapewnia Kajetan d’Obyrn.

    Trzeci kwartał był rekordowy. Kopalnię odwiedziło blisko 440 tys. turystów. Do końca roku spodziewanych jest jeszcze ok. 100 tysięcy gości.

     – Ten sezon oceniamy bardzo dobrze. W tym roku będziemy mieli więcej turystów o ok. 5-6 proc. w porównaniu do poprzedniego roku – to są szacunki, bo mamy jeszcze listopad i grudzień – mówi Agencji Informacyjnej Newseria prezes „Wieliczki”. – Najwięcej turystów mamy tradycyjnie z Wielkiej Brytanii, Niemiec, Korei Południowej. Duże grupy przyjeżdżają również z Włoch i Hiszpanii. W ostatnich latach najbardziej rośnie nam ruch turystyczny z Rosji i Ukrainy – wymienia.

    Nagroda przyznawana jest od dwóch lat. Na zwycięzcę czekały orkiestra górnicza, gratulacje od prezesa Kopalni Soli oraz nagroda w postaci talonu na jedną z atrakcji w Wieliczce.

    Oferta turystyczna naszej kopalni jest ogromna. np. pobyt w uzdrowisku, zwiedzanie zabytkowej kopalni, trasa górnicza, bal sylwestrowy, koncert noworoczny lub pobyt w Hotelu Grand Sal. Atrakcji jest dużo i zwycięzca na pewno jedną z nich sobie wybierze – mówi Kajetan d’Obyrn, prezes Kopalni Soli „Wieliczka”.

    Jak podkreśla, honorowanie milionowego turysty co roku jest nie tylko wyróżnieniem dla tej osoby, ale również wskazaniem obiektu jako największej podziemnej atrakcji na świecie.

    Podkreśla, że w kopalni wciąż prowadzone są prace, które mają na celu rozszerzenie oferty turystycznej.

     – Można powiedzieć, że już jesteśmy miastem podziemnym. Zapewniam, że każdy dla siebie coś miłego znajdzie – mówi Kajetan d’Obyrn. – Nasze plany na przyszłość kopalni wiążą się również z pracami zabezpieczającymi, czyli to wszystko, co sprawi, że w kopalni będzie bezpiecznie oraz pracami likwidacyjnymi w niezabytkowej części kopalni. Przypomnę, że atrakcje turystyczne stanowią zaledwie 2 proc. dzisiejszej kopalni, a ta pozostała część wymaga albo zabezpieczenia, ze względu na zabytek i bezpieczeństwo albo likwidacji.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Finanse

    Podkarpacka Dolina Lotnicza przygotowuje się do mocnego odbicia po kryzysie. Firmy notują wzrost zamówień i chcą wrócić do stanu zatrudnienia sprzed pandemii

    W wyniku pandemii i zatrzymania globalnego ruchu lotniczego firmy z podkarpackiego klastra Dolina Lotnicza straciły około 35 proc. wartości sprzedaży, co pociągnęło za sobą zwolnienia w sumie 2 tys. pracowników. Rok 2021 ma być okresem wychodzenia z kryzysu, odzyskiwania pracowników i powrotu do normalnego funkcjonowania. – Prognozujemy 15-proc. wzrost w tym roku, a pod koniec przyszłego powinniśmy wracać do poziomów sprzed pandemii – przewiduje Marek Darecki, prezes zarządu Doliny Lotniczej. Po pandemii firmy branży lotniczej chcą być bardziej nowoczesne i korzystać z zalet pracy zdalnej.

    Handel

    Koronakryzys przekonał konsumentów do bardziej odpowiedzialnej konsumpcji. Na znaczeniu będzie zyskiwać gospodarka współdzielenia

    Coraz więcej osób decyduje się na dostęp do dóbr i usług na życzenie zamiast posiadania ich na własność. Raport firmy Statista szacuje, że do 2025 roku rynek ekonomii współdzielenia będzie wart 335 mld dol. Jednym z kluczowych obszarów jej zastosowania jest transport, a w ostatnich latach współdzielona mobilność to jeden z najszybciej rosnących trendów zarówno w Polsce, jak i całej Europie. Jarosław Wojtas, ekspert Wyższej Szkoły Bankowej w Toruniu, ocenia, że pandemia COVID-19 tylko chwilowo zachwiała rynkiem współdzielonych usług, a koronakryzys dodatkowo przekonał konsumentów do bardziej odpowiedzialnych, zrównoważonych decyzji. Dlatego sharing economy po pandemii powinna dalej zyskiwać na znaczeniu.

    Prawo

    Rząd pracuje nad nową polityką migracyjną, ale bez konsultacji z przedstawicielami imigrantów. Potrzebnych jest szereg ułatwień, nie tylko administracyjnych

    Eksperci są zgodni, że Polska potrzebuje imigrantów zarobkowych. Jednak musi im zapewnić takie warunki prawne i urzędowe, by ułatwić im zarówno wjazd, pobyt, jak i funkcjonowanie na rynku pracy, a także dostęp do usług zdrowotnych czy informacji i pomocy w rodzimym języku. Przedstawiciele migrantów apelują o spójną politykę państwa w tym zakresie i ubolewają, że prace nad polityką migracyjną Polski, które od roku trwają w rządzie, nie są konsultowane ani z organizacjami pozarządowymi reprezentującymi cudzoziemców, ani z pracodawcami.

    Zdrowie

    Psy i koty nie zagrażają człowiekowi w związku z COVID-19. Jednak szczepienia zwierząt powinny być priorytetem dla UE po zakończeniu pandemii

    W Unii Europejskiej rośnie świadomość dotycząca znaczenia regularnych szczepień zwierząt. Taką konieczność uznaje 69 proc. badanych w ośmiu krajach członkowskich – wynika z raportu AnimalhealthEurope. Ma to szczególne znaczenie w przypadku chorób takich jak COVID-19, która dotyka także zwierząt. Nie odnotowano dotąd przypadku przeniesienia choroby ze zwierzaka domowego na człowieka, ale odkryto, że norki mogą przenosić koronawirusa zarówno między sobą, jak i na ludzi. To stwarza także ryzyko kolejnych mutacji wirusa. – Dlatego zależy nam na szybkim wyszczepieniu całej populacji wrażliwych osobników, czy to zwierząt, czy to ludzi – mówi Artur Zalewski, lekarz weterynarii, dyrektor biura zarządu Polskiego Stowarzyszenia Producentów i Importerów Leków Weterynaryjnych POLPROWET.