Newsy

Na zakup wyprawki szkolnej rodzice przeznaczą średnio 580 zł. Co trzeci skorzysta w tym celu ze środków z programu „Rodzina 500 plus”

2016-08-12  |  06:55
Mówi:Przemysław Kasza, ekspert ds. badań rynkowych w Provident Polska

Karolina Łuczak, kierownik ds. komunikacji w Provident Polska

  • MP4
  • 580 zł to średni wydatek, jaki rodzice planują przeznaczyć na szkolną wyprawkę w tym roku. Kwota ta stanowi ok. 43 proc. płacy minimalnej w Polsce. W ubiegłym roku deklarowane wydatki były o ponad 100 zł wyższe. 70 proc. rodziców zamierza ten zakup sfinansować z bieżących dochodów, a dla 36 proc. wsparciem będą wpływy z programu „Rodzina 500 plus”.

    Według cyklicznego badania „Barometr Providenta” 19 proc. Polaków wyprawi swoje dzieci do szkoły, wynik ten nie zmienił się rok do roku – mówi agencji Newseria Biznes Przemysław Kasza, ekspert ds. badań rynkowych w Provident Polska. – Niższy o 100 zł średni deklarowany wydatek wynika prawdopodobnie z tego, że osoby mniej uposażone, które w ubiegłym roku wydawały znacznie więcej na wyprawkę szkolną, w ramach programu „Rodzina 500 plus” zrealizowały swoje potrzeby i brakujące rzeczy kupiły wcześniej.

    25 proc. rodziców na wyprawkę dla jednego dziecka zamierza wydać poniżej 500 zł. W ubiegłym roku deklarowało to ok. 20 proc. respondentów. Co piąty rodzic na wyposażenie szkolne dzieci przeznaczy co najmniej 700 zł.

    Średnia 580 zł nie różnicuje grup. Właściwie możemy powiedzieć, że niezależnie od tego, ile zarabiamy i gdzie mieszkamy, wydamy mniej więcej tyle samo na wyprawkę szkolną – mówi Przemysław Kasza.

    Jak podkreśla, w poprzednich edycjach badania obserwowana była zależność, że osoby najgorzej zarabiające wydawały we wrześniu na wyprawkę szkolną zdecydowanie więcej niż lepiej uposażeni rodzice.

    Wynikało to najprawdopodobniej z faktu, że ci lepiej zarabiający mogą uzupełniać braki w wyposażeniu dzieci na bieżąco, natomiast osoby gorzej sytuowane musiały to zrobić w ramach jednego wydatku. Odkładały po prostu ten wydatek na sam koniec – mówi Przemysław Kasza.

    Badanie Providenta wskazuje, że 70 proc. rodziców sfinansuje wyprawkę z bieżących dochodów. 36 proc. rodziców przeznaczy na ten cel wpływy z programu „Rodzina 500 plus”, a po oszczędności sięgnie 32 proc.

    6 proc. poprosi o pomoc najbliższą rodzinę. To trochę mniejszy odsetek niż w ubiegłym roku, bo w ubiegłym roku deklarowało to około 8 proc. Warto również zwrócić uwagę na fakt, że tylko 1 proc. osób zamierza na wyprawkę zaciągnąć pożyczkę. To podobny odsetek co w ubiegłym roku – wyjaśnia Karolina Łuczak, kierownik ds. komunikacji w Provident Polska.

    63 proc. rodziców kupujących w tym roku wyprawki musi wygospodarować środki na wyposażenie dla jednego dziecka, 31 proc. – dla dwójki pociech, a 6 proc. na troje i więcej.

    Czytaj także

    Kalendarium

    Finanse

    Wzrost wydatków na służbę zdrowia nie wystarczy. Problemem brak personelu i efektywne wydatkowanie pieniędzy

    Mimo ustawy, która zwiększy środki przeznaczane na służbę zdrowia do 6 proc. PKB w 2024 roku, jej finansowanie w Polsce wciąż pozostaje wyzwaniem, a sytuację zaostrza niedobór personelu medycznego i starzejące się społeczeństwo. Dlatego potrzebne są mechanizmy zwiększające efektywność wydatkowania, a środki powinny trafiać w pierwszej kolejności do tych placówek, które potrafią je najlepiej spożytkować. W racjonalizacji wydatków przeznaczanych na ochronę zdrowia pomocne są również technologie, które optymalizują pracę lekarzy i personelu medycznego oraz umożliwiają generowanie oszczędności.

    Finanse

    Amerykański inwestor otwiera w Polsce swoje pierwsze centrum biznesowe. Kolejne inwestycje są w fazie negocjacji

    Pomorze, a w szczególności Gdańsk znajduje się w czołówce regionów najbardziej atrakcyjnych dla zagranicznych inwestorów w Polsce. Składa się na to m.in. strategiczne położenie, dostępność wyspecjalizowanych kadr, boom na rynku nowoczesnych nieruchomości biurowych i szybki rozwój gospodarczy regionu. Dlatego JUUL Labs, start-up z Doliny Krzemowej, zdecydował się utworzyć w Gdańsku swoje centrum biznesowe, pierwsze poza USA. Centrum będzie świadczyć usługi finansowo-księgowe dla oddziałów firmy na całym świecie, a amerykański inwestor rozważa dalsze rozszerzenie inwestycji.

    Polityka

    Dezinformacja i fake newsy zagrożeniem dla demokracji i biznesu. Świadomość tego problemu wśród społeczeństwa jest coraz większa

    – Trzeba wrócić do dyskusji nad wprowadzeniem w szkołach edukacji medialnej. Dzisiaj dzieci bardzo wcześnie dostają tablet, ale nie są uczulane na to, żeby weryfikować to, co czytają – mówi Magdalena Wrzosek, ekspert NASK. Jak pokazują badania, w Polsce ponad połowa internautów zetknęła się z manipulacją lub dezinformacją, a niemal tyle samo uważa je za zagrożenie dla demokracji. Ofiarą fake newsów i dezinformacji padają również firmy. W Polsce walka z tym zjawiskiem wpisuje się w działania podejmowane na szczeblu UE, ale wymaga międzysektorowej współpracy między administracją, instytucjami naukowymi, biznesem i dziennikarzami.

    Problemy społeczne

    Od września rośnie liczba gapowiczów. Bez biletu jeździ średnio co szósty pasażer

    W rejestrze BIG InfoMonitor znajduje się obecnie ponad 101 tys. gapowiczów, którzy nie kupili biletu na przejazd komunikacją miejską i nie zapłacili kary za jego brak. Ich łączne długi z tego tytułu przekraczają 128 mln zł. Najwięcej gapowiczów figurujących w rejestrze dłużników to stateczni 40-latkowie, chociaż to najmłodsi najczęściej deklarują, że zdarza im się jeździć bez biletu. Jazda bez biletu to też głównie domena mężczyzn, a najwięcej nieuczciwych pasażerów mieszka na Mazowszu, Śląsku oraz na Pomorzu. Koszty utrzymania transportu miejskiego są istotną pozycją w budżetach miast, stąd coraz więcej spółek transportowych korzysta z narzędzi, które mają skłonić gapowiczów do płacenia kar.