Newsy

Pandemia zmieniła natężenie ruchu pieszych w Warszawie. Ulice handlowe i dzielnice biurowe straciły na znaczeniu, zyskały osiedla mieszkaniowe

2021-06-25  |  06:15

Między godziną 7:00 a 22:00 na ulicach Warszawy znajduje się jednocześnie średnio 92,3 tys. ludzi, ale liczba ta waha się w poszczególnych dniach, np. w zależności od pogody. Podczas pierwszego lockdownu spadek liczby ludzi na ulicach sięgnął nawet 50 proc., ale w niektórych dzielnicach, np. biurowym Służewcu, był ponad 70-proc. – wynika z raportu CitiesAI pt. „Ruch pieszych w Warszawie”. Od maja ruch powoli się odbudowywał, ale kolejny dołek odnotowano jesienią, tuż po objęciu stolicy żółtą strefą. W wyniku pandemii zmieniły się lokalizacje, w których w stolicy koncentruje się najwięcej ludzi. Punkty kumulacji ruchu pieszych przeniosły się ze Śródmieścia na obszary oddalone od centrum. Może mieć to wpływ na decyzje biznesowe najemców.

W czasie pandemii ruch pieszych w Warszawie zmienił się znacząco. Największe spadki liczby ludzi na ulicach dotyczyły dzielnic biurowych oraz Śródmieścia, a najmniejsze – dzielnic mieszkaniowych. Zauważyliśmy też mniej osób wokół placówek edukacyjnych czy dworców, szczególnie w przypadku połączeń dalekobieżnych – mówi agencji Newseria Biznes Bartosz Michałowski, szef komercjalizacji CitiesAI.

Przed wybuchem pandemii w okresie od stycznia do początku marca 2020 roku ruch pieszy na ulicach Warszawy oscylował w okolicy 120–160 tys. osób dziennie (liczba pieszych na jednym chodniku na godzinę). Od 12 marca nastąpił gwałtowny spadek, który największy dołek osiągnął kilka dni później, kiedy wprowadzono zakaz przemieszczania się, oraz po 1 kwietnia, kiedy zamknięto lasy. Powolny wzrost obserwowany był od kwietnia ub.r., a pik nastąpił w pierwszej połowie czerwca. Kolejny spadek odnotowano w sierpniu, kiedy zaczął działać bon turystyczny i wielu mieszkańców Warszawy ruszyło na urlopy. Po lekkiej odbudowie ruchu we wrześniu od połowy października, kiedy Warszawa znalazła się w żółtej strefie, ponownie notowano spadki. W okolicach świąt Bożego Narodzenia ruch pieszy był najniższy w całym 2020 roku.

Na natężenie ruchu pieszego w poszczególnych dniach ma wpływ przede wszystkim pogoda. Jeżeli mamy ładną pogodę, nie ma deszczu, to na ulicach pojawia się zdecydowanie więcej pieszych. Ale dzieje się tak także podczas specjalnych wydarzeń – meczów, koncertów itp., kiedy również widzimy wzrost ruchu pieszych – wyjaśnia Bartosz Michałowski.

Z badania CitiesAI wynika, że wzrost temperatury o 2,5 stopnia C względem poprzedniego dnia skutkuje 5-proc. wzrostem liczby pieszych. W zachmurzone weekendy jest o ponad 14 proc. mniej ludzi na ulicach niż w słoneczne soboty i niedziele, a opady rzędu 1 mm deszczu na godzinę obniżają ruch w stolicy o 35 proc. względem dnia poprzedniego.

Pandemiczne wyludnienie najbardziej widoczne było w Śródmieściu, szczególnie w okolicach Nowego Światu, Krakowskiego Przedmieścia, Dworca Centralnego i Metra Politechnika, czyli w tych miejscach, które są odwiedzane przez turystów i studentów oraz stanowią centra przesiadkowe. Ruch pieszy spadł również w dzielnicach biurowych: w okolicach ronda Daszyńskiego oraz na Służewcu. W tej ostatniej dzielnicy wiosną był on o 70 proc. mniejszy. Nawet w czerwcu było o ok. 30–40 proc. mniej ludzi niż przed pandemią. Dla porównania dzielnice mieszkalne, takie jak Bemowo, Wawer, Wesoła, notowały w marcu ok. 20-proc. spadek, ale już od kwietnia ruch zaczął w nich rosnąć.

Obecnie ruch pieszych w stolicy jeszcze nie wrócił do normalnych poziomów podobnych do tych sprzed pandemii. Obserwujemy teraz mniej więcej taki ruch jak latem zeszłego roku. Musimy jeszcze poczekać, aż sytuacja wróci do normalności – brakuje kilkanaście procent w zależności od tego, o jakiej dzielnicy mówimy. W niektórych dzielnicach jest to nawet kilkadziesiąt procent mniej niż dwa lata temu – podkreśla ekspert CitiesAI.

Z raportu firmy wynika, że pod wpływem pandemii zmieniły się lokalizacje w Warszawie, w których zagęszczenie ludzi jest największe. Centrum miasta – szczególnie Śródmieście i cały obszar Central Business District – wyludniło się na rzecz obszarów oddalonych od centrum – skupisk osiedli mieszkaniowych, m.in. Miasteczka Wilanów, Skorosze czy Ursynów, gdzie dominuje intensywna zabudowa wielorodzinna.

Obserwacja takiego trendu może mieć znaczenie dla władz miasta, które zarządzają komunikacją, planują imprezy masowe i inne udogodnienia dla mieszkańców, ale też dla przedsiębiorców, którzy planują np. otwarcie lokalu gastronomicznego. Z perspektywy tych grup odbiorców badanie ruchu pieszego może być najbardziej wartościowe.

Przedsiębiorcy, którzy zamierzają np. uruchomić nową kawiarnię, restaurację czy mały sklep, chcą zazwyczaj wiedzieć, na jaki ruch w okolicy mogą liczyć, bo od tego często zależy wartość utargu – zauważa Bartosz Michałowski.

W Warszawie rozwijają się obszary o dużej intensywności zabudowy mieszanej, z przewagą mieszkalnictwa wielorodzinnego, ale obejmujące też biura czy obiekty komercyjne. W takich miejscach wykształca się z czasem lokalna, główna ulica handlowa.

Jak czytamy w raporcie, w ramach tych dystryktów najemcy będą zatem wybierać lokale położone przy takich głównych ulicach dzielnic czy osiedli, z dobrą widocznością, umożliwiające odpowiednie oznakowanie, a także z dostępnymi miejscami parkingowymi. Dotąd miejsca te były wybierane przez gastronomię, usługi i sklepy spożywcze, gdzie mieszkańcy robili codzienne zakupy. Od kilku miesięcy rośnie zainteresowanie ze strony najemców z sektora wyposażenia wnętrz i akcesoriów domowych, usług medycznych czy sklepów sportowych.

Aby zmierzyć ruch pieszych, można zastosować technologię sztucznej inteligencji i computer vision. Jej zadaniem jest zebranie obrazu ulic i pieszych z kamer samochodów, które poruszają się codziennie po mieście, np. taksówek. Sztuczna inteligencja, sieć neuronowa potrafi rozpoznać sylwetki osób i dokładnie je policzyć – wyjaśnia ekspert CitiesAI.

Liczba takich zdjęć to ok. 0,5 mln dziennie. Każde z nich trafia na serwer firmy i dzięki algorytmom sztucznej inteligencji zliczani są na nich ludzie, pojazdy, billboardy oraz inne nośniki reklamowe. Następnie dane są anonimizowane. Precyzyjne zdjęcia pozwalają przyporządkować pieszych do 30-metrowych odcinków chodnika.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Kongres Nowej Mobilności

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Handel

E-handel coraz bardziej ekologiczny. InPost umożliwi sprawdzanie oszczędzonego śladu węglowego na każdej paczce

Branża kurierska mocno stawia na zielone formy dostawy. Temu służyć ma chociażby elektryfikacja flot samochodów dostawczych, których przybywa na polskich drogach, ale wciąż zbyt wolno. Druga kwestia to dostawy do punktów odbioru i automatów paczkowych. Jak wskazuje InPost, kurier jest w stanie w tym samym czasie dostarczyć do nich dziesięciokrotnie więcej paczek niż w przypadku dowozów do domów. To z kolei oznacza mniejsze korki i ograniczenie emisji spalin. Nadający i odbierający w Paczkomatach przesyłki niedługo w aplikacji będą mogli sprawdzić, jaki jest ślad węglowy poszczególnych transakcji i jak wypada to na tle innych form dostawy.

Infrastruktura

Wojna w Ukrainie zaburzyła rozwój gospodarki i turystyki Podkarpacia. Strategia Karpacka na szczeblu UE szansą dla całego regionu

Wojna w Ukrainie mocno wpływa na biznes i turystykę na Podkarpaciu. – Przedsiębiorstwa, które są blisko granicy, odczuwają pewien niepokój i nie ma już wśród nich tak dynamicznego rozwoju – mówi Władysław Ortyl, marszałek województwa podkarpackiego. Jak wskazuje, Podkarpacie współpracuje z ukraińskimi podmiotami nad wdrażaniem wspólnych projektów, a po zakończeniu konfliktu tamtejsze firmy chcą wziąć udział w powojennej odbudowie. Władze województwa mają też nadzieję na zacieśnienie polsko-ukraińskiej współpracy nad piątą makroregionalną strategią UE dla regionu Karpat, która jak na razie wciąż jest w trakcie prac na forum unijnym.

Edukacja

Szkoły zawodowe coraz popularniejsze. Wybiera je już prawie 60 proc. uczniów po podstawówce

Po latach zaniedbania i niedofinansowania szkolnictwo zawodowe zaczyna się cieszyć w Polsce rosnącą popularnością. Jak podaje MEiN, obecnie 58,5 proc. młodych ludzi po szkole podstawowej wybiera kształcenie branżowe i techniczne. To dobra wiadomość dla firm, dla których niedobór wykwalifikowanych kadr o odpowiednich kompetencjach jest jedną z głównych bolączek. – Naszą rolą – biznesu i pracodawców – jest wspomaganie szkolnictwa zawodowego, żeby tworzyć warunki do nauczania przedmiotów technicznych na najnowszych technologiach i sprzęcie – podkreśla Michał Walczak z Festool Polska.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów

Szkolenia

Akademia Newserii

Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a  także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.