Newsy

Po lody coraz chętniej sięgamy zimą. Producenci notują rekordowe wzrosty sprzedaży w okresie jesienno-zimowym

2019-01-02  |  06:10

Lody to już nie tylko typowo letni deser. Ponad 60 proc. Polaków sięga po nie również zimą. Sprzedaż lodów od października do stycznia dynamicznie rośnie, z danych PPL Koral wynika, że co roku nawet o 170 proc. Ci, którzy lodów zimą nie jedzą, najczęściej obawiają się choroby. Zdaniem ekspertów to jednak mit. Jedzenie lodów zimą hartuje organizm, wzmacnia układ odpornościowy, mniejsze jest też ryzyko infekcji gardła. Dodatkowo, lody wykonane z prawdziwych owoców dostarczają witamin, których zimą często brakuje.

Jeszcze do niedawna konsumpcja lodów w Polsce kojarzyła się bezpośrednio z okresem letnim, kiedy były upały sięgaliśmy po lody na patyku w celu ochłodzenia się. Dzisiaj możemy już mówić o trendzie jedzenia lodów również zimą, czyli tak naprawdę przez okrągły rok. Polacy pokochali lody zimą – przekonuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Olga Walentynowicz z PPL Koral.

Z badania „Czy jemy lody zimą?”przeprowadzonego przez nstytut Kantar Public na zlecenie marki Bracia Koral wskazuje, że 64 proc. Polaków sięga po lody także zimą. Większość (blisko 80 proc.) lubi ten deser niezależnie od pory roku. Dla innych to także dobry sposób ma poprawienie sobie nastroju.

Według danych PPL Koral, sprzedaż lodów zimą już od kilku lat bije rekordy. W marce Bracia Koral są to przyrosty co roku nawet do 170 proc. Jeżeli pod uwagę weźmiemy 2016 i 2017 rok, mówimy o wzroście blisko 300 proc. Dane już z listopada 2018 pozwalają prognozować, że padnie kolejny rekord jedzenia lodów zimą – ocenia Olga Walentynowicz.

Tylko w okresie jesienno-zimowym na przełomie 2016 i 2017 roku marka PPL Koral zanotowała wzrost o ponad 178 proc. rdr. W analogicznym okresie 2017 roku wzrosty sięgnęły niemal 300 proc. w stosunku do 2015 roku. Zima to dobry okres zwłaszcza dla lodów z segmentu familijnego premium i high premium.

Na popularność lodów zimą składa się wiele czynników. Jednym z nich jest ogromna rola polskich producentów lodów, którzy już od wielu lat dbają o to, żeby te lody w lodówkach były, szczególnie w małych sklepach. Wiele osób z nas miało okazję pójść do sklepu, małego, osiedlowego, z zamiarem kupienia lodów, a tam niestety w lodówce był tylko mrożony groszek. Teraz już taka sytuacja powoli się zmienia – tłumaczy ekspertka.

Choć coraz więcej osób sięga po lody zimą, część osób unika ich w obawie przed chorobą. Panuje mit, że lody przyczyniają się do zapalenia gardła czy anginy, zwłaszcza jeśli sięga się po nie w chłodniejszych miesiącach. Eksperci przekonują jednak, że lody zimą mogą mieć dobroczynny wpływ na zdrowie – hartują organizm, wzmacniają odporność, a produkowane z naturalnych składników i owoców mają dużo witamin.

Wciąż panuje mit anginy która może powodowana jest przez lody funkcjonuje w naszym społeczeństwie, ale jak mówią specjaliści, lody, szczególnie zimą w tych mniejszych różnicach temperatur, są bardzo bezpieczne, a wręcz wielu z nich poleca lody jako lek na anginę, lek po operacji migdałków, więc lodami możemy również leczyć – przekonuje Walentynowicz.

Spożycie lodów w Polsce systematycznie rośnie, wciąż jednak nam daleko do światowych potęg. Polacy zjadają rocznie niewiele ponad 4 litry lodów, podczas gdy np. w Skandynawii jest to kilkukrotnie więcej.

Najwięcej lodów jedzą Nowozelandczycy, ponad 20 litrów, Amerykanie do 20 litrów rocznie na głowę, a Szwedzi 12 litrów lodów na głowę rocznie. My staramy się tych ostatnich gonić i te pozytywne wyniki badań wskazują na to, że może niedługo uda nam się wyprzedzić Skandynawów – mówi Olga Walentynowicz.

Czytaj także

Patronaty medialne

Obsługa konferencji prasowych i innych wydarzeń

Agencja informacyjna Newseria realizując zleconą obsługę wydarzenia przygotowuje pełny zapis konferencji, a także realizuje wywiady z gośćmi i uczestnikami wydarzenia.

> Zobacz pełne informacje o naszej ofercie.

Praca

Polska pielęgniarka z nagrodą od królowej Szwecji. Chce rozwijać opiekę nad seniorami

Spada liczba osób, które decydują się na zdobycie uprawnień pielęgniarskich. Promowanie tego zawodu wśród młodych ludzi to jeden z celów Nagrody Pielęgniarskiej Królowej Sylwii, od trzech lat przyznawanej także w Polsce. Tegoroczną laureatką konkursu została Paulina Pergoł – jury doceniło jej pomysł listów pisanych przez studentów Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego do emerytowanych lekarzy i pielęgniarek mieszkających w Domu Lekarza Seniora.

Problemy społeczne

Minister zdrowia: Nowy model opieki zdrowotnej będzie stawiać na jakość usług. Pomoże w tym cyfryzacja

Stopniowa informatyzacja systemu opieki medycznej usprawni obieg informacji, dzięki czemu zmniejszą się obciążenia lekarzy i liczba wykonywanych niepotrzebnie badań. To oznacza, że pacjent szybciej otrzyma świadczenie i opiekę, których potrzebuje. Temu służyć ma także analiza dużych zbiorów danych na temat pacjentów, której uczą się placówki w Polsce. – Odchodzi wizja medycyny jako działalności usługowej. Teraz patrzymy bardziej całościowo, nie tylko na koszty NFZ, lecz także na koszty społeczne, absencje chorobowe i jakość życia, co przekłada się na całą gospodarkę – mówi minister zdrowia Łukasz Szumowski.

Finanse

Polskie start-upy wciąż w tyle za zachodnioeuropejskimi. Różni je doświadczenie założycieli i dostęp do kapitału

Wciąż różnią się polskie start-upy od zachodnioeuropejskich czy izraelskich pod względem doświadczenia zespołu i dostępu do kapitału – ocenia Grzegorz Borowski, dyrektor zarządzający Infoshare. W Polsce jest też mniej rozwiązań dotyczących infrastruktury informatycznej, trudniejszych do wprowadzania na rynek, bo wymagają one więcej kapitału w fazie badań i rozwoju. Specjalizacją polskich start-upów jest za to e-zdrowie, fintech, big data, internet rzeczy czy rozwiązania oparte na platformach sprzedażowych. Najlepsze młode spółki powalczą w maju o główną nagrodę na Infoshare 2019, największej i najbardziej prestiżowej imprezie start-upowej w regionie Europy Środkowo-Wschodniej.

Zdrowie

Komórki macierzyste wyhodowane w laboratorium pomagają wyleczyć rzadką chorobę wzroku. Lekarze liczą na dostęp do terapii także w Polsce

Niedobór komórek macierzystych rąbka rogówki to rzadka choroba, która prowadzi do utraty wzroku. W Polsce co roku 100–200 osób wymaga leczenia, przy czym u ok. 30 osób taką dysfunkcję wywołało termiczne lub chemiczne poparzenie oczu. Szansą dla tej grupy jest innowacja – przeszczep komórek macierzystych rąbka rogówki pochodzących z hodowli w laboratorium. Taką terapię stosuje i refunduje obecnie kilka państw w Europie, m.in. Wielka Brytania i Włochy. W Polsce jest na razie dostępna w ramach badań klinicznych i tylko w dwóch ośrodkach, ale lekarze liczą, że wkrótce się to zmieni.