Newsy

Polacy najbardziej boją się chorób układu sercowo-naczyniowego. 8 na 10 stara się przed nimi zabezpieczyć

2019-04-25  |  06:15
Mówi:prof. dr hab. n. med. Artur Mamcarz, kierownik III Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii II Wydziału Lekarskiego, Warszawski Uniwersytet Medyczny

dr Marzena Wieczorkowska, wiceprezes zarządu oraz dyrektor ds. badań i rozwoju Pharmena

  • MP4
  • 80 proc. Polaków obawia się najbardziej schorzeń układu krążenia, w tym zawałów serca, udarów mózgu czy miażdżycy, a 60 proc. – nowotworów – wynika z raportu Pharmeny pt. „Kondycja zdrowotna Polaków”. Większość badanych wie, jak można przeciwdziałać tym chorobom, ale z wdrażaniem tego w życie idzie już znacznie gorzej. Eksperci podkreślają, że ważny jest ruch i odpowiednie odżywianie. Produkty z diety japońskiej – uważanej za jedną z najzdrowszych na świecie – cieszą się znikomą popularnością, chociaż to one są źródłem cennej cząsteczki 1-MNA, wspierającej układ sercowo-naczyniowy.

    Większość, bo aż 74 proc. Polaków, dobrze ocenia swoją kondycję zdrowotną. Mimo to 95 proc. chciałoby być zdrowszym lub mieć więcej energii i witalności – wynika z najnowszego raportu Pharmeny „Kondycja zdrowotna Polaków”.

    – Polacy uważają, że czują się świetnie, są zdrowi, długowieczni, radośni i pogodni. Mówię to trochę z przekąsem, bo wiele osób tak sądzi, ale pytani, czy chcieliby coś zmienić, w większości odpowiadają twierdząco. Obiektywnie rzecz ujmując, jako lekarze wiemy, że wcale nie jest tak dobrze – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes prof. dr hab. n. med. Artur Mamcarz, kierownik III Kliniki Chorób Wewnętrznych i Kardiologii II Wydziału Lekarskiego na Warszawskim Uniwersytecie Medycznym.

    W badaniach 8 na 10 Polaków zadeklarowało, że podejmuje działania mające poprawić ich stan zdrowia lub dodać energii. W tym celu najczęściej dbają o regularny odpoczynek (66 proc.), wysypiają się (61 proc.) lub podejmują aktywność fizyczną (59 proc.). Ponad połowa wymienia też walkę ze stresem i suplementację diety.

    – Ludzie umieją identyfikować zagrożenia. Wiedzą, że lepiej nie mieć nadciśnienia albo je leczyć, że warto się dobrze odżywiać, ale sami odpoczywają biernie. Badani wstydzili się przyznać, że palą dalej, mimo że wiedzą o tym, że palenie szkodzi. Polacy wiedzą też, że źle się odżywiają, mają w diecie za dużo przetworzonego mięsa, tłuszczu, soli, a za mało warzyw, ziaren, błonnika i ryb. Jednak przekładanie teorii na praktykę wychodzi słabiej, nie umieją wybierać dobrego tłuszczu. Niewiele osób mówi też, co mnie zaskoczyło negatywnie, że w diecie jest za dużo kalorii, co jest głównym powodem otyłości, która będzie zbierać największe żniwo w nadchodzącym stuleciu – mówi prof. Artur Mamcarz.

    Z badań Pharmeny wynika też, że Polacy najbardziej obawiają się schorzeń układu krążenia (80 proc.), w tym zawałów serca, udarów mózgu czy miażdżycy, oraz chorób nowotworowych (60 proc.). Stąd coraz częściej podejmują jakieś działania, które mają tym chorobom zapobiec.

    – Trzy podstawowe zasady: nie palić, właściwie się odżywiać i dużo ruszać. Trzeba poprawić aktywność fizyczną, ruszać się przez około godzinę dziennie. Można to robić na różne sposoby: biegać, grać w tenisa, siatkówkę, pływać, jeździć na rowerze, chodzić z kijami albo po prostu wysiąść dwa przystanki przed domem i pójść pieszo szybkim krokiem. Od małych kroków do większych, trzeba zbudować takie przeświadczenie, że warto coś zmienić, żeby o siebie dbać – mówi prof. Artur Mamcarz.

    Ponad połowa Polaków, wybierając produkty spożywcze, stara się kierować ich właściwościami zdrowotnymi, a 40 proc. deklaruje, że stosuje odpowiednią dietę, żeby zachować młodość. Według Polaków najbardziej ich zdrowiu służy dieta niskotłuszczowa (46 proc.) i śródziemnomorska (40 proc.), bogata w witaminy.

    Uważana za jedną z najzdrowszych na świecie dieta japońska jest w najmniejszym stopniu kojarzona przez Polaków. Jej prozdrowotne właściwości docenia tylko 14 proc. z nich. O ile zieloną herbatę – główny składnik tej diety – kojarzy ze zdrowiem połowa, a co piąty badany spożywa ją regularnie, o tyle algi i wodorosty są przez Polaków spożywane bardzo sporadycznie. Prawie połowa w ogóle nie jada takich produktów. Są one istotne, ponieważ stanowią naturalne źródło cennej cząsteczki 1-MNA, czyli 1-metylonikotynamidu (metabolitu witaminy B3). 

    – Ta cząsteczka wykazuje działanie śródbłonkowe. Śródbłonek to „dyrygent” układu krążenia. W przypadku wystąpienia czynników ryzyka rozwoju chorób układu sercowo-naczyniowego, takich jak stres czy otyłość, ten śródbłonek niestety nie funkcjonuje najlepiej. Stąd też pomysł na zastosowanie 1-MNA, cząsteczki naturalnej – mówi dr Marzena Wieczorkowska, wiceprezes zarządu oraz dyrektor ds. badań i rozwoju Pharmena. – Przy naszym trybie życia często nie jesteśmy w stanie zadbać o właściwą kondycję układu sercowo-naczyniowego, a jest to niezwykle istotne dla naszego zdrowia i długości życia. 1-MNA jest wskazane w suplementacji u wszystkich osób, które chcą zadbać o ochronę układu sercowo-naczyniowego.

    Badania polskich naukowców prowadzone od kilkunastu lat nad cząsteczką 1-MNA potwierdziły, że korzystnie wpływa na funkcjonowanie układu sercowo-naczyniowego i stymuluje do produkcji prostacykliny, która przeciwdziała zakrzepom i miażdżycy.

    – Odkrywanie cząsteczki 1-MNA to proces, który trwał kilkanaście lat. To prace chemików z Politechniki Łódzkiej oraz farmakologów z Krakowa, a później włączyły się w nie również inne zespoły badawcze. W efekcie mamy niezwykle interesujące wyniki badań wskazujące na duży potencjał cząsteczki. Zainteresowały się nią także zespoły międzynarodowe z wiodących ośrodków badawczych – wyjaśnia dr Marzena Wieczorkowska.

    Pharmena, notowana na GWP, w ubiegłym roku otrzymała zgodę na wprowadzenie na rynek cząsteczki 1-MNA jako składnika nowej żywności.

    – To naukowcy byli siłą sprawczą powstania naszej firmy. Jesteśmy typowym przykładem spółki spin-off, która utworzona została po to, aby komercjalizować odkrycia naukowe i wprowadzić na rynek produkty zawierające 1-MNA – mówi wiceprezes Pharmeny.

    Czytaj także

    Kalendarium

    Więcej ważnych informacji

    Konkurs Polskie Branży PR

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Ochrona środowiska

    Zmiany w ustawie wiatrakowej przełożą się na dodatkowe wpływy do budżetów gmin. Do 2030 roku sięgnąć mogą one 935 mln zł

    Nowelizacja ustawy wiatrakowej, a szczególnie zmniejszenie wymaganej odległości farm od zabudowań, może zwiększyć potencjał polskiej energetyki wiatrowej do 2040 roku nawet dwukrotnie. Przychody z podatków od takich instalacji mogą wynieść w każdej z gmin nawet kilka milionów złotych rocznie. Na turbinach wiatrowych w gminie zyskają również sami mieszkańcy, ponieważ 10 proc. łącznej mocy zainstalowanej będzie możliwe do objęcia przez mieszkańców na zasadzie tzw. wirtualnego prosumenta. – Wokół energetyki wiatrowej krąży jednak wiele mitów. Konieczna jest edukacja społeczeństwa – podkreśla Anna Kosińska z Res Global Investment.

    Problemy społeczne

    Ukraińscy uchodźcy w Polsce mają coraz lepszy dostęp do opieki zdrowotnej. Większość z nich zgłasza się do lekarza z chorobami ostrymi

    Uchodźcy z Ukrainy, którzy przebywają w Polsce, mają coraz lepszy dostęp do polskiego systemu opieki zdrowotnej i coraz lepiej rozumieją, jak się w nim poruszać. Większość z nich zgłasza się do lekarza z chorobami ostrymi, blisko co piąty korzysta z usług stomatologicznych, a wśród dzieci obserwowany jest wzrost poziomu wyszczepienia. Statystyki zebrane przez GUS i Światową Organizację Zdrowia pokazują też, że wyzwania, z którymi wciąż się mierzą – jak długie kolejki do specjalistów, duże koszty konsultacji i leczenia czy wysokie ceny leków – pokrywają się z tymi, z którymi boryka się również polskie społeczeństwo.

    Ochrona środowiska

    Średnie i małe firmy mogą mieć problem z gromadzeniem danych do raportów zrównoważonego rozwoju. Bez nich grozi im utrata partnerów biznesowych

    Duże podmioty już w 2025 roku będą musiały opublikować swoje raporty zrównoważonego rozwoju w zgodzie z wymogami unijnej dyrektywy CSDR. To pociągnie za sobą zmiany w całym łańcuchu wartości i wpłynie również na MŚP. Ich więksi partnerzy biznesowi zaczną bowiem wymagać od nich dostarczania określonych danych – dotyczących m.in. ich emisji gazów cieplarnianych i wpływu na środowisko – aby móc je uwzględnić w swoich sprawozdaniach. – Mniejsze firmy, które są partnerami czy podwykonawcami dużych koncernów, będą musiały ten wymóg spełnić – podkreśla Dariusz Brzeziński z Meritoros. Jego zdaniem w praktyce mogą jednak mieć z tym duży problem.

    Partner serwisu

    Instytut Monitorowania Mediów

    Szkolenia

    Akademia Newserii

    Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a  także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.