Newsy

Ukraińscy uchodźcy w Polsce mają coraz lepszy dostęp do opieki zdrowotnej. Większość z nich zgłasza się do lekarza z chorobami ostrymi

2024-08-02  |  06:25
Mówi:dr Nino Berdzuli
Funkcja:dyrektorka Biura Światowej Organizacji Zdrowia w Polsce, specjalna wysłanniczka WHO ds. działań na rzecz uchodźców z Ukrainy w państwach przyjmujących
  • MP4
  • Uchodźcy z Ukrainy, którzy przebywają w Polsce, mają coraz lepszy dostęp do polskiego systemu opieki zdrowotnej i coraz lepiej rozumieją, jak się w nim poruszać. Większość z nich zgłasza się do lekarza z chorobami ostrymi, blisko co piąty korzysta z usług stomatologicznych, a wśród dzieci obserwowany jest wzrost poziomu wyszczepienia. Statystyki zebrane przez GUS i Światową Organizację Zdrowia pokazują też, że wyzwania, z którymi wciąż się mierzą – jak długie kolejki do specjalistów, duże koszty konsultacji i leczenia czy wysokie ceny leków – pokrywają się z tymi, z którymi boryka się również polskie społeczeństwo.

    – Jednym z wyzwań, z którymi mierzą się ukraińscy uchodźcy, jest problem z dostępem do specjalistycznej opieki medycznej i długie czasy oczekiwania na wizytę u specjalisty. Natomiast wśród uchodźców z Ukrainy przebywających w lokalach tymczasowych szczególnie zauważalne są wysokie kwoty wydawane z własnej kieszeni na opiekę stomatologiczną i leki. Widzimy więc pewnego rodzaju nierówności pomiędzy tymczasowo zakwaterowanymi uchodźcami z Ukrainy a tymi posiadającymi stałe miejsce zamieszkania – mówi agencji Newseria Biznes dr Nino Berdzuli, dyrektorka biura Światowej Organizacji Zdrowia w Polsce, specjalna wysłanniczka WHO ds. działań na rzecz uchodźców z Ukrainy w państwach przyjmujących. – Wyzwaniem, z którym wciąż zmagają się ukraińscy uchodźcy – i jest to szczególnie wyraźne w najbardziej narażonych grupach, np. wśród osób starszych – jest również bariera językowa.

    Wybuch wojny w Ukrainie w lutym 2022 roku spowodował gwałtowny napływ milionów ukraińskich uchodźców do Polski, co nie pozostało bez wpływu m.in. na krajowy rynek pracy, system edukacji, a zwłaszcza system opieki zdrowotnej, który został dodatkowo obciążony. Dziś liczba Ukraińców przebywających w Polsce zmniejszyła się do mniej niż miliona. GUS we współpracy ze Światową Organizacją Zdrowia gromadzi dane mające na celu określenie potrzeb i stanu zdrowia uchodźców, a także oczekiwanego zakresu długoterminowej pomocy i wsparcia, jakiej będą potrzebować. Te dane są udostępniane w raporcie „Health of Refugees in Poland in first quarter of 2024”.

     To badanie, które przeprowadziliśmy wspólnie z Głównym Urzędem Statystycznym, łączy w sobie różne źródła danych – ankiety gospodarstw domowych, ankiety przeprowadzone na przejściach granicznych, różne źródła administracyjne oraz dane typu big data pochodzące m.in. od operatorów mobilnych i z kart płatniczych Mastercard. Wszystko to zebrane razem pomaga nam zrozumieć potrzeby zdrowotne uchodźców i poziom ich dostępu do usług opieki zdrowotnej – tłumaczy dr Nino Berdzuli.

    Według danych z raportu w I kwartale 2024 roku zauważalny był wzrost liczby ukraińskich uchodźców w Polsce – ich liczba w całym kraju zwiększyła się ogółem o 18,5 proc. Największy wzrost zanotowano w województwie lubuskim (o 30,8 proc.), w województwie lubelskim (o 26,7 proc.) oraz w województwie mazowieckim, gdzie liczba uchodźców wzrosła o prawie 42 tys., co stanowiło wzrost o blisko 22 proc. względem początku tego roku. Statystyki pokazują też, że większość, bo blisko 65 proc. ukraińskich uchodźców w Polsce to kobiety.

    – Uchodźcy z Ukrainy są dość dobrze zasymilowani w społeczeństwie. Większość z nich jest obecna na rynku pracy. Widzimy też pracowników służby zdrowia z Ukrainy, którzy są już częścią polskiego systemu opieki zdrowotnej – mówi przedstawicielka WHO.

    Według danych zebranych przez GUS i WHO w I kwartale br. najczęstszą potrzebą, z jaką ukraińscy uchodźcy zgłaszali się do lekarza, pozostawały choroby ostre (58,5 proc.). Niewielki wzrost odnotowano w opiece diabetologicznej – o 1,3 pp. do 3,5 proc. Nieznacznie spadło też zapotrzebowanie na usługi stomatologiczne – o 0,4 pp. do 19,8 proc. Ogółem te liczby nie zmieniły się jednak znacząco względem 2023 roku.

    Statystyki wskazują też na wyższy poziom wyszczepienia wśród dzieci w wieku 1–4 lata pochodzących z Ukrainy. W I kwartale br. wskaźnik wyszczepienia w tej grupie utrzymywał się na poziomie ok. 86,6 proc., zbliżonym do odnotowanego w ub.r. Z kolei średni odsetek dzieci nieszczepionych nieznacznie spadł – do ok. 7,4 proc.

    – Uchodźcy z Ukrainy lepiej rozumieją już polski system opieki zdrowotnej, bo na początku kryzysu, w jego ostrej fazie, kiedy ukraińscy uchodźcy dopiero przyjeżdżali do Polski, mieli trudności z poruszaniem się w tym systemie ze względu na brak wiedzy i zrozumienia, jak on działa. Wdrożone zostało różnego rodzaju wsparcie interwencyjne – przez Ministerstwo Zdrowia, różne instytucje, partnerstwa międzysektorowe, organizacje międzynarodowe czy organizacje lokalne, które wspierały uchodźców w procesie zrozumienia polskiego systemu opieki zdrowotnej i tego, jak on działa, a teraz widzimy efekty tej pracy – mówi dr Nino Berdzuli.

    Jak wynika z obserwacji ekspertów, ukraińscy uchodźcy mają też coraz lepszy dostęp do świadczeń opieki zdrowotnej i w coraz większym stopniu z nich korzystają.

    – Ponadto dane, które udało nam się pozyskać, wskazują, że w porównaniu z 2022 rokiem zmniejszyły się też kwoty przeznaczane na opiekę zdrowotną z własnej kieszeni pacjentów – zauważa dyrektorka biura Światowej Organizacji Zdrowia w Polsce. – Dostrzegamy te pozytywne zmiany, choć najbardziej narażeni uchodźcy – m.in. osoby starsze, po 65. roku życia – nadal mają problem z barierą językową, co utrudnia im poruszanie i integrowanie się w społeczeństwie. To wyzwanie, nad którym wciąż musimy się pochylić. Wciąż pozostają bariery w dostępie do specjalistycznej opieki medycznej i tutaj ukraińscy uchodźcy wspominają głównie o opiece stomatologicznej. Widzimy też wysokie kwoty przeznaczane na leki z własnej kieszeni. Te wyniki odzwierciedlają wyzwania, z jakimi zmaga się również polskie społeczeństwo.

    Długie czasy oczekiwania do specjalistów to bariera, na którą w I kwartale br. wskazało aż 75 proc. ukraińskich uchodźców Ten odsetek pozostał na poziomie zbliżonym do ubiegłorocznego. Nieznacznie spadła za to liczba pacjentów wskazujących na wysokie koszty konsultacji i leczenia (o 1,4 pp. do 17,8 proc.). Największy wzrost odpowiedzi dotyczył natomiast wysokich kosztów recept i leków, na który wskazuje ponad 30 proc. przebywających w Polsce uchodźców z Ukrainy.

    Mamy do czynienia z niespotykaną solidarnością społeczności międzynarodowej, Komisji Europejskiej, różnych darczyńców, organizacji partnerskich wspierających kraje, w których mieszkają uchodźcy i kraje przyjmujące uchodźców. Bardzo dużo udało się zrobić wspólnie z instytucjami międzynarodowymi, instytucjami współpracy wielostronnej, organizacjami lokalnymi i organizacjami społeczeństwa obywatelskiego. Myślę, że jest to jedność, którą musimy zachować, aby nadal reagować na zmieniające się w przyszłości potrzeby uchodźców z Ukrainy – podkreśla dr Nino Berdzuli.

    Czytaj także

    Transmisje online

    Kalendarium

    Więcej ważnych informacji

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Konsument

    Krakowska fabryka Philip Morris przestawia się na produkcję wkładów tytoniowych do nowych podgrzewaczy. Amerykański koncern ogłosił zakończenie inwestycji o wartości blisko 1 mld zł

    Koncern Philip Morris International (PMI) zakończył wartą niemal 1 mld zł modernizację fabryki w Krakowie. Nowe linie produkcyjne są w stanie wyprodukować w skali roku do 11 mld sztuk wkładów tytoniowych do podgrzewania, w tym do najnowszego systemu podgrzewania tytoniu, który właśnie trafił do sprzedaży w Polsce. To część globalnego planu firmy dotyczącego stopniowego wygaszania papierosów. W ciągu dekady PMI wprowadził blisko 30 proc. mniej papierosów na rynek. Zgodnie z planami do 2030 roku 2/3 globalnych przychodów PMI ma pochodzić z wyrobów bezdymnych, w tym z tytoniu do podgrzewania.

    Transport

    Eksperci apelują o przyspieszenie wdrożenia ETCS na polskiej kolei. Można to zrobić taniej i szybciej

    Tylko w 2024 roku doszło na polskiej kolei do niemal 200 tzw. zdarzeń SPAD, czyli najczęściej przejechania przez pociąg sygnału „Stój”. Liczba takich incydentów z roku na rok rośnie, co może prowadzić do poważnych zagrożeń. Ograniczeniu konsekwencji ludzkich błędów ma służyć Europejski System Sterowania Ruchem Kolejowym (ETCS). Obecnie jest on wdrożony na zaledwie 1 tys. km linii kolejowych w Polsce, mimo że pierwotne plany zakładały zakończenie wdrożenia do 2023 roku.

    Ochrona środowiska

    W najbliższych latach wzrośnie zapotrzebowanie na metale i energię. To będzie wpływać na notowania surowców

    Początek 2025 roku przyniósł zwyżkę cen niektórych surowców. Podrożało nie tylko złoto, ale także gaz, miedź czy aluminium. Ma to związek m.in. z ogólną niepewnością geopolityczną i gospodarczą, cłami, a także z postępującą elektryfikacją i rosnącym zapotrzebowaniem na energię. Cła i zmiany klimatu będą z kolei najmocniej wpływać na notowania surowców rolnych. Po kilku miesiącach stabilizacji już wzrosły ceny pszenicy i kukurydzy.

    Partner serwisu

    Instytut Monitorowania Mediów

    Szkolenia

    Akademia Newserii

    Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a  także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.