| Mówi: | dr Daniel Munblit |
| Funkcja: | pediatra, wykładowca |
| Firma: | Imperial College London |
Rzetelność informacji podawanych przez producentów mleka modyfikowanego pod lupą badaczy. Wiele z nich nie ma naukowego poparcia
Tylko jedna czwarta zamieszczanych na opakowaniach informacji o dobroczynnym wpływie mlek modyfikowanych m.in. na rozwój mózgu czy układu odpornościowego odnosi się do naukowych dowodów, np. badań klinicznych – wykazało międzynarodowe badanie przeprowadzone w 15 krajach. Nawet jeśli mają takie odniesienia, to często się okazywało, że badania te są obarczone ryzykiem błędu statystycznego lub też ich bezstronność budzi wątpliwości. Choć badacze nie negują konieczności wprowadzania do diety mleka modyfikowanego w przypadkach uzasadnionych medycznie, to nierzetelne informacje uznają za chwyt marketingowy skierowany do podatnej grupy odbiorców, jaką są mamy niemowlaków.
Naukowcy z różnych krajów, również z Uniwersytetu Wrocławskiego, w latach 2020–2022 przeprowadzili badanie wiarygodności naukowej marketingu sztucznego mleka dla dzieci. Analizie poddano produkty sprzedawane w 15 krajach, m.in. w Australii, Kanadzie, Niemczech, Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych, Japonii, Nigerii, Rosji, Pakistanie i Norwegii. Obejmowała ona wszystkie oświadczenia zdrowotne i żywieniowe, które łączyły produkt lub składnik produktu z potencjalnie korzystnym wpływem na normalne funkcjonowanie, wzrost i rozwój lub zdrowie konsumentów.
– Korzystaliśmy z publicznie dostępnych stron internetowych, które zostały założone przez podmioty z branży i zawierały informacje na temat ich produktu, czyli mleka dla niemowląt. Każdy ze współpracowników z poszczególnych krajów zbierał dane dotyczące deklaracji zdrowotnych i żywieniowych odnoszących się do mleka dla niemowląt, a także składników, których dotyczą te deklaracje oraz odniesienia do literatury naukowej, która służyła na poparcie deklaracji – informuje w rozmowie z agencją Newseria Innowacje dr Daniel Munblit, docent pediatrii i wykładowca w Imperial College London, jeden z autorów badania.
W ten sposób zweryfikowanych zostało niemal 760 produktów dla niemowląt, z czego ponad 600 zawierało co najmniej jedno oświadczenie żywieniowe i zdrowotne. Najczęstsze spotykane rodzaje oświadczeń dotyczyły wspomagania rozwoju mózgu, oczu i układu nerwowego, a także systemu immunologicznego. W zaledwie jednej czwartej przypadków (161 produktów) wskazano naukowe odniesienie na poparcie oświadczenia.
– Zaobserwowaliśmy, że większość deklaracji nie ma poparcia naukowego. W większości przypadków podmioty z branży nie odwoływały się do żadnych dowodów naukowych – mówi dr Daniel Munblit. – Mamy na przykład do czynienia z deklaracją, że dane mleko dla niemowląt wspomaga rozwój układu odpornościowego, mózgu i rozwój poznawczy. Najczęściej te deklaracje nie zawierają odniesień do danych naukowych na poparcie takich stwierdzeń, a jeśli takie potwierdzenie się znajdzie, zazwyczaj odnosi się do badań klinicznych o dużym ryzyku błędu. Bardzo często deklaracje odwołują się do dowodów niskiej jakości lub wcale ich nie zawierają.
Badania kliniczne były poparciem dla informacji na opakowaniu w 56 proc. z tych 161 przypadków. Tylko 14 proc. z nich dotyczyło badań prospektywnych. Jednak aż 90 proc. było obarczonych dużym ryzykiem błędu statystycznego. Ponadto w 88 proc. przypadków autorzy badań byli opłacani przez sektor farmaceutyczny lub sami byli ich przedstawicielami.
– W żadnym razie nie jesteśmy przeciwnikami preparatów takich jak mleko dla niemowląt. Nie twierdzimy, że są one złe. Są dzieci, których matki nie mogą karmić piersią, i potrzebują modyfikowanego mleka. Z drugiej strony jesteśmy zdecydowanie przeciwko marketingowi opartemu na wprowadzających w błąd deklaracjach i marketingowi skupionemu w dużym stopniu na populacjach szczególnie na niego podatnych. Matki, które urodziły swoje pierwsze dziecko, są właśnie taką grupą: nie mają odpowiedniego doświadczenia i mogą bardzo łatwo ulegać wpływom. Biorąc pod uwagę nasze wyniki w połączeniu z serią artykułów poświęconych karmieniu piersią opublikowanych w „The Lancet” i raportami WHO, które zostały przedstawione w zeszłym roku, możemy mówić o ogólnoświatowej skali zjawiska – twierdzi naukowiec z Imperial College London.
Światowa Organizacja Zdrowia zwróciła uwagę w szczególności na produkty reklamowane jako hipoalergiczne lub organiczne i produkowane z mleka owczego lub koziego. Producenci niezgodnie z prawdą reklamowali swoje produkty m.in. jako bardzo podobne do mleka matki. Zarówno takie działania, jak i te, które wykazało międzynarodowe badanie, są niezgodne z założeniami Międzynarodowego Kodeksu Marketingu Produktów Zastępujących Mleko Kobiece WHO z 1981 roku.
– Nasza praca stanowi uzupełnienie badań dotyczących karmienia piersią, wydanych w czasopiśmie „The Lancet”, które opublikowano tydzień przed wydaniem naszego artykułu w „British Medical Journal”. Moim zdaniem mleko dla dzieci powinno być dostępne w opakowaniach, które nie zawierają deklaracji zdrowotnych i żywieniowych, ponieważ rodzice nie mają czasu, żeby zapoznać się ze wszystkimi stosownymi i dostępnymi dowodami na potwierdzenie takich deklaracji. Nie mają również czasu na szukanie wszystkich stosownych informacji, więc nie mogą dokonać świadomego wyboru – uważa dr Daniel Munblit.
Według analityków Global Market Insights światowy rynek preparatów mlekozastępczych przeznaczonych do żywienia niemowląt zamknął ubiegły rok z przychodami sięgającymi 73 mld dol. Do 2032 roku wycena rynku wzrośnie do 184 mld dol.
Czytaj także
- 2026-08-18: Rośnie znaczenie Polski na rynku centrów danych. Możemy przyciągnąć inwestycje liczone w gigawatach
- 2026-07-30: Kurs językowy we Francji i pływanie w Bałtyku. Dla Magdaleny Adamowicz wakacje to czas na wypoczynek i rozwój osobisty
- 2026-07-15: AI stwarza nowe zagrożenia, ale i szanse na rynku pracy. Specjalizacja będzie największym atutem
- 2026-06-24: Polska odrobiła dystans do najbogatszych państw Europy. Dalszym sukcesom zagrażają wskaźniki demograficzne
- 2026-07-03: Globalne firmy coraz częściej wycofują się ze swoich deklaracji ESG. Paradoksalnie może to wzmocnić obszar zrównoważonego rozwoju
- 2026-08-03: Zrównoważony rozwój wychodzi poza raporty. Coraz większą rolę odgrywają oczekiwania konsumentów i inwestorów
- 2026-07-06: Brak ruchu wśród dzieci to nie tylko kwestia nawyków. Ważne są także warunki, w których dorastają [DEPESZA]
- 2026-06-30: Nadwaga i otyłość występują u około jednej trzeciej polskich uczniów w wieku wczesnoszkolnym. Potrzebne pilne działania dotyczące zwiększenia aktywności fizycznej [DEPESZA]
- 2026-06-11: Kryzys zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży narasta. Czują się coraz bardziej samotne, bezradne i bezwartościowe
- 2026-06-23: Ukryty głód dzieci może mieć poważne konsekwencje dla ich zdrowia. Problem ten dotyczy nie tylko rodzin najuboższych
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Ochrona środowiska

Polskie miasta szykują się na skutki ekstremalnych zjawisk pogodowych. Wrocław pracuje nad nowym planem adaptacji do zmian klimatu
Fale upałów, susze i gwałtowne ulewy coraz mocniej testują polskie miasta, zwiększając ryzyko dla mieszkańców i obciążenie miejskiej infrastruktury. Wrocław pracuje nad nowym planem adaptacji do zmian klimatu, który ma wskazać najważniejsze zagrożenia i zaplanować konkretne działania zwiększające odporność miasta.
Prawo
„Lex szarlatan” ma chronić pacjentów przed szkodliwą pseudomedycyną. Rzecznik Praw Pacjenta będzie mógł nakładać kary do 1 mln zł

Rzecznik Praw Pacjenta ma zyskać nowe narzędzia do walki z osobami i podmiotami, które wprowadzają pacjentów w błąd co do metod leczenia. Ustawa określana jako „lex szarlatan” pozwoli temu organowi reagować na praktyki prowadzone poza systemem ochrony zdrowia, a za najpoważniejsze naruszenia nakładać kary do 1 mln zł. RPP podkreśla, że nowe przepisy mają chronić przed oszustami i nie będą ograniczać stosowania ziołolecznictwa, masaży czy akupunktury. Ustawa czeka na decyzję prezydenta, który na jej podjęcie ma czas do 21 sierpnia.
Problemy społeczne
Ćwierć miliarda ludzi na świecie potrzebuje natychmiastowej pomocy humanitarnej. Jej finansowanie spadło do najniższego poziomu od dekady

Ponad 252 mln ludzi na świecie potrzebuje natychmiastowej pomocy humanitarnej – wynika z danych ONZ. Jednocześnie organizacje pomocowe mają coraz mniej środków, przez co część z nich ogranicza działalność lub wycofuje się z niektórych regionów. Rośnie też zagrożenie dla osób niosących pomoc – w latach 2023–2025 zginęło ponad 1 tys. pracowników humanitarnych.










.gif)

|
|
|