Newsy

Skandynawskie firmy coraz częściej inwestują w Polsce. Wypracowują nad Wisłą innowacyjne rozwiązania i wdrażają je na innych rynkach

2016-10-28  |  06:45
Mówi:Agnieszka Kowalcze, dyrektor Skandynawsko-Polskiej Izby Gospodarczej (SPCC)

Jacek Siwiński, dyrektor generalny Velux Polska

Ignacy Niemczycki, menadżer ds. relacji zewnętrznych, IKEA

Martin Mellor, country manager, Ericsson

  • MP4
  • Szwecja jest drugim po Szwajcarii najbardziej innowacyjnym państwem na świecie. Dania i Finlandia także znalazły się w pierwszej dziesiątce rankingu, a Norwegia na 22. miejscu. O wysokiej pozycji Skandynawów decydują wysokie nakłady na badania i rozwój oraz edukację, a także inwestycje tamtejszych firm. Tacy giganci jak VELUX, IKEA czy Ericsson przenoszą swoje innowacje również do Polski. Dzięki temu zyskują krajowi dostawcy, środowisko i cała gospodarka.

    W europejskim rankingu innowacyjności (European Innovation Scoreboard) Szwecja, Dania i Finlandia zajmują miejsca od drugiego do czwartego. Wyprzedza je tylko Szwajcaria. Wskaźniki innowacyjności dla tych krajów są znacznie wyższe niż średnia dla UE (ok. 0,7 vs. 0,52 dla 28 państw). Norwegia znalazła się w tym zestawieniu na 17. pozycji, a Polska na 29. miejscu na 36 krajów.

    – O wysokiej pozycji państw skandynawskich decyduje przede wszystkim wysoki poziom edukacji, a co się z tym wiąże – wysokie nakłady na edukację, w granicach nawet 7–8 proc. PKB tych krajów. Drugim ważnym elementem są nakłady na badania i rozwój, które są jednymi z większych na świecie – mówi agencji Newseria Biznes Agnieszka Kowalcze, dyrektor Skandynawsko-Polskiej Izby Gospodarczej (SPCC).

    Liderem w zakresie wydatków na badania i rozwój jest Finlandia – przeznacza na ten cel 3,78 proc. PKB, podczas gdy Polska niecały 1 proc. PKB. Rozdziałem środków na poszczególne programy wspierające innowacyjność zajmują się wyspecjalizowane agendy rządowe. 

    – Ważnym elementem są także bardzo przejrzyste ramy instytucjonalne i bardzo sprawnie rozdzielane fundusze przeznaczone na innowacje. To także współpraca i zaangażowanie wielu różnych podmiotów w budowanie polityki innowacyjnej w Skandynawii. Zarówno sektor prywatny, jak i publiczny są bardzo mocno zaangażowane w te działania – mówi Agnieszka Kowalcze.

    Dla innowacyjności gospodarek istotne znaczenie ma także biznes, który sam jest liderem w tym zakresie. Znaczącą część wydatków rządowych na badania i rozwój wykorzystują bowiem właśnie skandynawskie przedsiębiorstwa (od 1,35 proc. do 2,5 proc. PKB). To szansa dla Polski, ponieważ wiele z tych firm prowadzi tutaj swoją działalność.

    – Wysoką innowacyjność firm skandynawskich możemy wykorzystać, nawiązując z nimi współpracę. Firmy te inwestują w nowe technologie, otwierają centra badawczo-rozwojowe, współpracują z polskimi uczelniami i z jednostkami badawczymi. Często ta współpraca łączy się z partnerstwami z polskimi firmami i ośrodkami badawczymi. Niejednokrotnie te rozwiązania wypracowywane są i testowane w Polsce, a później wdrażane na innych rynkach – mówi Agnieszka Kowalcze.

     Rozwijanie innowacyjności w Polsce wymaga tworzenia kultury innowacyjności, którą określiłbym jako budowanie zaufania i współpracy wszystkich interesariuszy: zaczynając od rządu, polityków, poprzez agencje rozwojowe, instytuty naukowe, uczelnie, kończąc na biznesie, a więc małych, średnich i dużych firmach niezależnie od sektora. Wszyscy ci interesariusze tworzą razem pewien ekosystem. Efektywna współpraca w ramach tego ekosystemu będzie prowadziła do najlepszych innowacyjnych rozwiązań. W tym względzie możemy korzystać ze skandynawskich wzorców kultury zaufania, która dobrze sprawdza się także w Polsce – podkreśla Jacek Siwiński, dyrektor generalny VELUX Polska, należącego do duńskiego holdingu VKR producenta okien i drzwi.

    Jak podkreśla Agnieszka Kowalcze, energetyka może być perspektywicznym obszarem współpracy między polskimi a skandynawskimi firmami. Efektywność energetyczna, czyste technologie i OZE to jedne z priorytetów zarówno skandynawskich rządów, jak i poszczególnych firm.

    W ubiegłym roku pracownicy Grupy VELUX wdrożyli ponad 5 tys. różnych usprawnień w zakresie efektywności produkcji czy bezpieczeństwa pracy. Część z innowacyjnych rozwiązań dotyczy ekologii. Cztery polskie zakłady VELUX w ciągu pięciu lat zmniejszyły emisję dwutlenku węgla o 16 proc.

    – To, w czym firmy skandynawskie są najlepsze, to zrównoważony rozwój. Patrzymy na te kraje jako na miejsca, gdzie ludzie żyją najbardziej ekologicznie i które potrafią stworzyć dobre warunki do życia. Jak myślimy o innowacji, to powinniśmy patrzeć w stronę zrównoważonego rozwoju – uważa Ignacy Niemczycki, menadżer ds. relacji zewnętrznych w IKEA.

    Grupa IKEA dąży do tego, by we wszystkich 27 krajach, w których działa, uzyskiwać całą energię ze źródeł odnawialnych, produkując jej tyle, ile zużywa. W Polsce niezależność energetyczną udało się osiągnąć na początku 2016 roku, dzięki posiadanym sześciu farmom wiatrowym. IKEA promuje też ekologię wśród swoich klientów. W ofercie sieci dostępne jest wyłącznie oświetlenie LED, które zużywa 85 proc. energii mniej niż tradycyjne. W przyszłym roku chce zaś wprowadzić do sprzedaży panele fotowoltaiczne. Są one już dostępne w sklepach w Wielkiej Brytanii, Holandii i Szwajcarii.

     Chcemy sprowadzić innowacje z poziomu abstrakcyjnego i uczynić je dostępnymi dla wszystkich – mówi Ignacy Niemczycki. – Ważna jest także nasza rola we współpracy z polskimi firmami. Mamy tu ok. 70 dostawców, którym chcemy pokazywać najlepsze standardy światowe w zakresie zrównoważonego rozwoju. Polscy dostawcy są bardzo konkurencyjni, szybko się uczą i są otwarci na innowacje.

    Dyrektor Skandynawsko-Polskiej Izby Gospodarczej podkreśla, że kolejnym ciekawym obszarem współpracy może być także cyfryzacja i nowe technologie w branży ICT, czyli technologii informacyjno-komunikacyjnych. Kraje skandynawskie są bardzo zaawansowane w tym zakresie. Dla przykładu, Duńczycy są jednymi z najbardziej zaawansowanych użytkowników internetu – 88 proc. z nich korzysta z bankowości elektronicznej, a 82 proc. robi zakupy online. Z kolei w Szwecji 99 proc. gospodarstw domowych jest w zasięgu internetu szerokopasmowego.

    – Przyszłość dla ICT w Polsce rysuje się w jasnych barwach. Rynek telekomunikacyjny jest w dobrej kondycji. Polska ma jedną z najlepszych sieci LTE w Europie – mówi Martin Mellor, country manager firmy Ericsson. – Potencjał rynku teleinformarycznego jest bardzo duży. Wraz z wysokimi kompetencjami pracowników w dziedzinie ICT czyni to Polskę bardzo atrakcyjnym krajem do inwestowania. Także dla nas. Ericsson przejął ostatnio firmę Ericpol, dzięki czemu dwa tysiące programistów zasiliło rodzinę Ericssona. Pracują oni nad oprogramowaniem systemów radiowych dla naszej firmy. To jedno z najbardziej innowacyjnych rozwiązań na rynku, które jest sprzedawane na całym świecie.

    Innowacyjność firm i krajów skandynawskich przekłada się na konkurencyjność gospodarczą. Według Global Competitiveness Index 2015–2016 państwa skandynawskie znalazły się wśród 15 najbardziej konkurencyjnych gospodarek świata (Finlandia – 8., Szwecja – 9., Norwegia – 11., a Dania 12. miejsce). Polska w tym rankingu zajęła 41. pozycję.

    O kluczowych czynnikach i warunkach sprzyjających rozwijaniu innowacyjności dyskutowali przedstawiciele polskiego i skandynawskiego sektora prywatnego i publicznego, zgromadzeni na organizowanej przez SPCC w Warszawie konferencji.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Infrastruktura

    Susza minęła, ale ulewy i podtopienia wciąż groźne. Na rzekach utrzymują się stany ostrzegawcze i alarmowe

    Ze skrajności w skrajność – sytuacja hydrologiczna w Polsce jest dynamiczna i nieprzewidywalna. Po wielu miesiącach suszy i braku deszczu przyszedł czas intensywnych opadów  atmosferycznych i zagrożenia powodziowego. Najtrudniejsza sytuacja jest na południu kraju oraz tam, gdzie przemieszcza się fala wezbraniowa. Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej ostrzega przed gwałtownym wzrostem stanów wody w rzekach na terenie południowej Polski. Tym bardziej że sezon burzowy się nie skończył.

    Transport

    Trwają prace nad nowym systemem poboru opłat drogowych. Od 2021 roku będzie oparty na geolokalizacji i pozwoli płacić np. smartfonem

    Prosty, nowoczesny i wygodny dla przewoźników – taki ma być nowy system poboru opłat drogowych, który zastąpi viaTOLL. Ten przestanie działać z końcem lipca 2021 roku i pozostaną po nim bramownice, które będą wykorzystywane już tylko w celach kontrolnych. Nowy system będzie oparty na geolokalizacji i pozwoli uiścić opłatę drogową m.in. za pośrednictwem aplikacji mobilnej w smartfonie. Zostanie też powiązany z e-Urzędem Skarbowym budowanym w resorcie finansów. Planowane na przyszły rok wdrożenie nowego systemu ma być płynne i nie powodować wzrostu opłat ani problemów dla kierowców.

    Jak korzystać z materiałów Newserii?

    Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

    Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

    Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

    Handel

    Pandemia SARS-CoV-2 przyspieszy zmianę globalnego układu sił. Nowa odsłona rywalizacji między Chinami i USA

    – Pandemia koronawirusa przyspieszy zmianę układu sił na politycznej i gospodarczej mapie świata – ocenia politolog, prof. UW, dr hab. Bogdan Góralczyk. Stany Zjednoczone i Chiny jeszcze przed rozprzestrzenianiem się SARS-CoV-2 toczyły wojnę handlową, która teraz została chwilowo zamrożona. Nowy wirus stał się kolejną kością niezgody i przyczyną eskalacji napięć we wzajemnych stosunkach. USA są w tej chwili krajem najbardziej dotkniętym przez pandemię, podczas gdy chińska gospodarka po kryzysie z początku roku praktycznie odzyskała już prawie pełny potencjał.

    Finanse

    Coraz trudniej o pomnażanie kapitału na światowych rynkach. Przyszłe inwestycje będą wymagały większej gotowości na ryzyko

    Pandemia przyniosła zalew rynku płynnością finansową ze strony banków centralnych, w wyniku czego rentowności obligacji nie dadzą już zarobić. Niskie stopy procentowe sprawiają, że wynik na lokatach jest realnie ujemny, coraz trudniej też wynająć jedną z ulubionych przez lata inwestycji Polaków – nieruchomości. W tej sytuacji zostają przemyślane inwestycje w akcje lub obligacje indeksowane inflacją bądź korporacyjne. Tu też jednak czai się ryzyko nieoszacowanego wpływu koronakryzysu na wyniki firm.