Newsy

W ostatnich 40 latach liczba katastrof naturalnych wzrosła ponad dwukrotnie. Straty są liczone w miliardach dolarów, a tylko niecałe 40 proc. jest ubezpieczonych

2023-08-04  |  06:30

Tylko w latach 2019–2021 na świecie miało miejsce ponad 560 katastrof naturalnych, które spowodowały łączne straty sięgające 620 mld dol. Te liczby są coraz większe, ponieważ wraz ze zmianami klimatycznymi rośnie też częstotliwość fali upałów, suszy i gwałtownych opadów, powodujących powodzie błyskawiczne, podtopienia, osuwiska i inne katastrofalne zdarzenia. Ich skutkiem są nie tylko zgony i zniszczona infrastruktura, ale i straty w gospodarce – wynika z nowego raportu opracowanego przez Polską Izbę Ubezpieczeń i firmę doradczą EY. Pokazuje on, że w realnym scenariuszu, zakładającym wzrost globalnej temperatury o 2 stopnie Celsjusza do 2050 roku, polskie PKB straci prawie 8 proc.

 Postępujące zmiany klimatu oznaczają, że katastrofy naturalne będą występować częściej, a ich skutki będą coraz droższe. Szacujemy, że w związku z tym także kwoty odszkodowań będą wyższe i będziemy je wypłacać częściej. To powoduje, że musimy się do tego przygotować zarówno finansowo, jak i merytorycznie. Eksperci już pracują nad rozpoznaniem tych ryzyk, co przekłada się na wyliczenia aktuarialne, umowy reasekuracyjne etc. – mówi agencji Newseria Biznes Rafał Mańkowski, ekspert Polskiej Izby Ubezpieczeń.

Z nowo opublikowanego raportu PIU i firmy doradczej EY („Klimat rosnących strat. Rola ubezpieczeń w ochronie klimatu i w transformacji energetycznej”) wynika, że w ciągu ostatnich 40 lat na świecie gwałtownie wzrosła liczba ekstremalnych zdarzeń pogodowych. Jeszcze w latach 1981–1990 odnotowywano średnio 79 katastrof naturalnych rocznie, podczas gdy w ostatniej dekadzie było ich już 186. Tylko w 2021 roku na świecie odnotowano 170 katastrof naturalnych. Co istotne straty finansowe związane ze skutkami zdarzeń ekstremalnych też są coraz większe. Roczna średnia w latach 1981–1990 to prawie 41 mld dol. Natomiast w ostatniej dekadzie (2012–2021) ta kwota była niemal pięciokrotnie wyższa i przekroczyła 193 mld dol. strat rocznie. W latach 2019–2021 katastrofy naturalne spowodowały zniszczenia o łącznej wartości prawie 620 mld dol., przy czym największe przyniosły huragan Ida w USA oraz powódź Bernd w Europie, którą szczególnie dotkliwie odczuły Niemcy, ale także m.in. powodzie w Chinach czy ekstremalne mrozy w Teksasie, które w lutym 2021 roku pozbawiły 5 mln ludzi dostępu do prądu.

Pomimo zwiększającej się liczby katastrof naturalnych w ostatnich 40 latach udział strat objętych ubezpieczeniem w całości strat z tego tytułu wciąż utrzymuje się na podobnym poziomie, nieznacznie przekraczając 39 proc. To powoduje, że tylko w 2021 roku luka między ogólnymi stratami z powodu katastrof naturalnych a stratami ubezpieczonymi wyniosła aż 159 mld dol.

Ta luka ubezpieczeniowa wyraźnie ujawniła się w trakcie wielkiej powodzi w Niemczech w 2021 roku, kiedy zgłoszono ponad 200 tys. szkód powodziowych, w tym ok. 40 tys. związanych z uszkodzonymi pojazdami, 90 tys. z uszkodzonymi budynkami i blisko 30 tys. szkód firm dotyczących majątku i ubezpieczeń business interruption. Jednak odsetek ubezpieczonych strat wyniósł w tym przypadku zaledwie 24 proc., dlatego po powodzi w Niemczech rozpoczęła się debata o obowiązkowych ubezpieczeniach domów od tego ryzyka.

Im więcej ubezpieczeń, tym wyższa stabilność finansowa. Według szacunków opublikowanych przez Komisję Europejską, jeżeli 50 proc. szkód z danej katastrofy jest ubezpieczonych, wówczas szacowany spadek, negatywny skutek tego zdarzenia na PKB terytorium objętego katastrofą wynosi około 5 proc. Jeżeli tych ubezpieczeń by nie było, wtedy ten negatywny wpływ jest pięciokrotnie wyższy – mówi Rafał Mańkowski.

Skutki katastrof to jednak nie tylko straty bezpośrednie w infrastrukturze, ale i przerwy w łańcuchach dostaw wpływające na całą gospodarkę. Dla przykładu huragan Ida w USA dwa lata temu spowodował, że liczba baryłek ropy produkowanych na terenach nim dotkniętych spadła o 16 mln w ciągu pierwszych 10 dni od katastrofy (wstrzymano ponad 90 proc. wydobycia). Seria pożarów w Australii w latach 2019–2020 przełożyła się na straty hodowców i producentów rolnych wynoszące ok. 2 mld euro. W Polsce susza w 2019 roku obniżyła plony średnio o ok. 20 proc., co też mocno się odbiło na dochodach rolników. Jak podkreślają autorzy raportu, wyższy poziom penetracji ubezpieczeń pozwala na szybsze odbicie gospodarcze dla poszkodowanego regionu. Szczególnie wyraźne jest to w skrajnych przypadkach, gdy katastrofa mocno uderza w lokalną gospodarkę. Ubezpieczenia mogą wtedy nawet kilkukrotnie spowolnić zapaść gospodarczą. 

Na skutek zmian klimatycznych w nadchodzących latach liczba takich katastrofalnych zdarzeń będzie coraz większa. Według prognoz IPCC obecnie najbardziej prawdopodobnym scenariuszem jest wzrost globalnej temperatury o 2 st. Celsjusza do 2050 roku w porównaniu do ery przedprzemysłowej. W globalnej skali spowoduje to m.in. wzrost poziomów mórz i rekordowe temperatury powietrza, które staną się niebezpieczne dla ludzi. Fale upałów będą występować nawet czterokrotnie częściej, wzrośnie też ich intensywność. Częstsze będą również gwałtowne opady, powodujące powodzie błyskawiczne, oraz susze, które szczególnie dotkliwie odczuje rolnictwo. Szacuje się, że tylko w przypadku soi i kukurydzy światowe plony spadną o ok. 5 proc. Wszystko to będzie mieć drastyczne przełożenie na PKB poszczególnych gospodarek. 

Eksperci PIU podkreślają, że w tej sytuacji szczególnie istotna jest prewencja, obniżająca ekspozycję społeczną i gospodarczą na negatywne skutki katastrof naturalnych. Chodzi w szczególności o odpowiednie planowanie przestrzenne, normy budowlane, odpowiedni stan techniczny obiektów budowlanych i ubezpieczenia, które mogą nawet kilkukrotnie spowolnić zapaść gospodarczą w regionach poszkodowanych.

– Jeśli chodzi o skutki ocieplenia klimatu i ich wpływ na spadek PKB, to mamy różne scenariusze. W scenariuszu pozytywnym, zakładającym, że uda nam się osiągnąć cele ograniczenia CO2 i nie przekroczymy tego magicznego poziomu 2 stopni Celsjusza, wówczas ten spadek będzie stosunkowo umiarkowany. W Polsce on wyniesie ok. 3 proc. Natomiast w negatywnym scenariuszu będzie znacznie wyższy – mówi ekspert Polskiej Izby Ubezpieczeń.

W 2021 roku firma reasekuracyjna Swiss Re opracowała modele pozwalające na zbadanie wpływu zmian klimatycznych w 48 krajach świata, które łącznie stanowią 90 proc. światowej gospodarki. Pokazują one, że nawet w najbardziej optymistycznym scenariuszu nie jest już możliwe, aby ograniczyć ten wpływ do zera. Zgodnie z modelem Swiss Re w scenariuszu zakładającym realizację celów porozumienia paryskiego (wzrost globalnej temperatury poniżej 2 st. Celsjusza) światowe PKB spadnie o 4,2 proc. do 2050 roku. Natomiast w realnym, najbardziej prawdopodobnym scenariuszu wzrostu globalnej temperatury powyżej tego progu spadek wyniesie już 11 proc. W przypadku Polski będzie to odpowiednio 3 proc. albo 7,9 proc. Co istotne Polska okazała się jednym z krajów najmniej odpornych na ryzyka związane ze zmianami klimatycznymi.

 Zakłady ubezpieczeń odgrywają istotną rolę nie tylko w łagodzeniu skutków katastrof naturalnych, ale i w transformacji energetycznej. Przede wszystkim oferują produkty ubezpieczeniowe, które zabezpieczają inwestycje w zieloną energię, takie jak np. farmy wiatrowe. I chodzi tutaj nie tylko o samo zapewnienie ochrony ubezpieczeniowej, ale również o doradztwo związane z zarządzaniem ryzykiem i upewnieniem się, że dana inwestycja jest przeprowadzona w sposób bezpieczny. Po drugie, ubezpieczyciele oferują również produkty inwestycyjne, które wspierają zielone inwestycje oraz przedsięwzięcia służące bezpieczeństwu, jak np. zielone obligacje – mówi Rafał Mańkowski.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Konkurs Polskie Branży PR

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Ochrona środowiska

Polska wciąż bez strategii transformacji energetyczno-klimatycznej. Zaktualizowanie dokumentów mogłoby przyspieszyć i uporządkować ten proces

Prace nad nowym Krajowym planem w dziedzinie energii i klimatu powinny, zgodnie z unijnymi zobowiązaniami, zakończyć się w czerwcu br., ale do tej pory nie trafił on do konsultacji społecznych. Trzydzieści organizacji branżowych i społecznych zaapelowało do Ministerstwa Klimatu i Środowiska o przyspieszenie prac nad dokumentem i jego rzetelne konsultacje. Jak podkreśliły, nie powinien on być rozpatrywany tylko jako obowiązek do wypełnienia, lecz również jako szansa na przyspieszenie i uporządkowanie procesu transformacji energetyczno-klimatycznej w kraju. Polska pozostaje jedynym państwem w UE, który nie przedstawił długoterminowej strategii określającej nasz wkład w osiągnięcie neutralności klimatycznej UE do 2050 roku.

Bankowość

Firmy mogą się już ubiegać o fundusze z nowej perspektywy. Opcji finansowania jest wiele, ale nie wszystkie przedsiębiorstwa o tym wiedzą

Dla polskich firm środki UE są jedną z najchętniej wykorzystywanych form finansowania inwestycji i projektów rozwojowych. W bieżącej perspektywie finansowej na lata 2021–2027 Polska pozostanie jednym z największych beneficjentów funduszy z polityki spójności – otrzyma łącznie ok. 170 mld euro, z których duża część trafi właśnie do krajowych przedsiębiorstw. Na to nakładają się również środki z KPO i programów ramowych zarządzanych przez Komisję Europejską. Możliwości finansowania jest wiele, ale nie wszystkie firmy wiedzą, gdzie i jak ich szukać. Tutaj eksperci widzą zadanie dla banków.

Ochrona środowiska

Biznes chętnie inwestuje w OZE. Fotowoltaika na własnym gruncie najchętniej wybieranym rozwiązaniem

Możliwości związanych z inwestowaniem w zieloną energię jest bardzo dużo, jednak to fotowoltaika na własnych gruntach jest najchętniej wybieranym przez biznes rozwiązaniem OZE. Specjaliści zwracają uwagę, że wydłużył się okres zwrotu z takiej inwestycji, mimo tego nadal jest atrakcyjny, szczególnie w modelu PV-as-a-service. Dlatego też firm inwestujących w produkcję energii ze słońca może wciąż przybywać.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów

Szkolenia

Akademia Newserii

Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a  także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.