Newsy

Wydawcy zdążyli z przygotowaniem podręczników. Nowe książki trafiły już do 95 proc. polskich szkół

2017-08-29  |  06:55
Mówi:Jarosław Matuszewski, przewodniczący Sekcji Wydawców Edukacyjnych, Polska Izba Książki

Marcin Wojtyński, Polska Izba Książki

Joanna Ciepłucha, marketing project manager, Oxford University Press

  • MP4
  • Prawie 95 proc. placówek ma już nowe książki lub otrzyma je najpóźniej w przyszłym tygodniu. Te, które nie złożyły jeszcze zamówień, powinny nadrobić to jak najszybciej, aby podręczniki zdążyły dotrzeć w połowie września. W tym roku do 20 tys. szkół w całej Polsce dostarczonych zostanie łącznie ponad 34,6 mln nowych podręczników, z czego 16,8 mln to książki przeznaczone dla klas objętych nową podstawą programową.

    Sytuacja z podręcznikami jest dobra, wręcz bardzo dobra. Znakomita większość szkół złożyła zamówienia w odpowiednim terminie, w związku z czym książki już dojechały do szkół albo właśnie są w drodze. Zamówienia tych nielicznych szkół, które się zapomniały, zagubiły albo miały za dużo pracy, zrealizujemy do połowy miesiąca, pod warunkiem że zostaną złożone teraz. Sytuacja jest więc bardzo dobra, zważywszy na to, ile było czasu i pracy, jakie były wymagania, oczekiwania i potrzeby rynku – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Jarosław Matuszewski, przewodniczący Sekcji Wydawców Edukacyjnych Polskiej Izby Książki.

    Ponad 90 proc. szkół wybrało i zamówiło nowe podręczniki w terminie – wynika ze statystyk wydawców edukacyjnych zrzeszonych w Polskiej Izbie Książki. Część placówek otrzymała już nowe podręczniki. Pozostałe są wysyłane do szkół zgodnie z zamówieniami i nie ma ryzyka, że nie dotrą na czas.

    Oczywiście zawsze są jacyś spóźnialscy i pojawiają się trudności. My szacujemy ich na około 5 proc. całego rynku, który liczy w tym roku prawie 35 mln podręczników. Te trudności są więc naprawdę niewielkie i są to przede wszystkim spóźnione zamówienia, które dotyczą klas kontynuujących, w szczególności I oraz III gimnazjum. Natomiast klasy I, IV i VII spisały się i książki w większości prawdopodobnie są już w szkołach – wyjaśnia Jarosław Matuszewski.

    We wrześniu darmowe podręczniki dostaną uczniowie wszystkich klas podstawówki oraz dwóch ostatnich klas gimnazjum. Klasy I, IV oraz VII szkoły podstawowej są objęte nową podstawą programową, natomiast pozostałe kontynuują naukę zgodnie z dotychczasowymi wytycznymi MEN.

    Mimo zamieszania związanego z reformą oświaty i zmianami w podstawach programowych wydawcy dotrzymali terminu i jeszcze przed wakacjami przedłożyli w resorcie nowe podręczniki do akceptacji.

    W ciągu minionego roku powstało ponad 120 nowych tytułów dla klas I, IV i VII szkoły podstawowej. Łącznie dopuszczonych do użytku szkolnego jest ponad 180 tytułów do wszystkich klas w edukacji od klasy I podstawówki do III gimnazjum – mówi Jarosław Matuszewski.

    Do każdego przedmiotu jest co najmniej kilka pozycji, spośród których nauczyciele mogli dokonywać wyboru. Przygotowanie podręczników przebiegało bardzo sprawnie, ale był to duży wysiłek ze strony redaktorów, grafików, zespołów, które badały potrzeby nauczycieli. Kolejny krok, po otrzymaniu aprobaty MEN, to drukowanie i rozwożenie do szkół, jest to więc ogromna operacja logistyczna – podkreśla Marcin Wojtyński z Sekcji Wydawców Edukacyjnych Polskiej Izby Książki.

    Jak informuje Jarosław Matuszewski, niemal wszystkie przedłożone w MEN podręczniki uzyskały akceptację recenzentów i otrzymały od resortu numer dopuszczenia do użytku szkolnego. Jako jedne z pierwszych już pod koniec czerwca zaaprobowane zostały książki do nauki języków obcych.  

    – W przypadku języków obcych sytuacja wygląda bardzo dobrze, nauczyciele mieli duży wybór. Od momentu złożenia podręczników do zaakceptowania w MEN upłynęło mniej więcej pół roku. Nie było jednak rewolucyjnych zmian w podstawie programowej do języków obcych i myślę, że to umożliwiło wykorzystanie dużej liczby już istniejących materiałów – zauważa Joanna Ciepłucha, również z Sekcji Wydawców Edukacyjnych PIK.

    Jak wynika z danych Sekcji Wydawców Edukacyjnych PIK, w tym roku do ok. 20 tys. szkół w całym kraju trafi ponad 34,6 mln nowych podręczników, z czego około 16,8 mln to książki przeznaczone dla klas objętych nową podstawą programową. W sumie darmowe podręczniki otrzyma w tym roku ponad 3,4 mln uczniów.

    Mam wrażenie, że wszystkie strony tego procesu wywiązały się ze swoich zadań. Lepiej, gorzej, czasem z opóźnieniami i trudnościami, ale się wywiązały. Mówię zarówno o recenzentach, urzędnikach w MEN, wydawcach edukacyjnych, autorach i redakcjach, które przygotowują te książki, jak i o dyrektorach szkół oraz nauczycielach, którzy te książki wybierali i zamawiali – mówi Jarosław Matuszewski.

    Podręczniki do szkół ponadpodstawowych nie są dotowane przez państwo. Wydawcy edukacyjni podkreślają, że w tym roku ich ceny pozostały bez zmian lub wzrosły maksymalnie o 2,5 proc., co nie powinno być bardzo odczuwalne dla rodziców i uczniów. Bardziej radykalne podwyżki wynikają natomiast z indywidualnych decyzji hurtowników i księgarzy, którzy mogą podnosić ceny we własnym zakresie.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Transport

    W transporcie ubywa pasażerów, ale przybywa gapowiczów. Długi za jazdę bez ważnego biletu przekraczają już 144 mln zł

    Z powodu pandemii średni spadek przychodów ze sprzedaży biletów – zarówno w komunikacji miejskiej, jak i na kolei – szacuje się na ponad 80 proc. Z publicznego transportu wciąż nie korzysta tylu pasażerów, co wcześniej, za to pojawia się coraz więcej gapowiczów. W Rejestrze Dłużników BIG InfoMonitor figuruje ich już ponad 115 tys. z łącznym długiem 144,3 mln zł, a rekordzista z Pomorza ma do zapłaty ponad 219 tys. zł. Niższe wpływy z biletów, a z drugiej strony wzrost kosztów związany z zaostrzonymi procedurami bezpieczeństwa powodują, że przewoźnicy są coraz bardziej zniecierpliwieni i zdeterminowani w odzyskiwaniu długów.

    Bankowość

    Prof. Marian Noga: Banki w Polsce są w bardzo złej kondycji. Upadek choćby jednego z nich wywołałby efekt domina

    Zysk sektora bankowego w pierwszych miesiącach br. spadł o ponad 40 proc. Rekordowo niskie stopy procentowe, odpływ kapitału z rynku bankowego, znaczny wzrost ryzyka kredytowego i upadłości banków, które może wywołać falę domina – to główne zagrożenia, którym sektor będzie musiał stawić czoła w nadchodzących miesiącach. Jak ocenia prof. Marian Noga z wrocławskiej WSB, efektem będzie dalsze zaostrzanie polityki kredytowej, co ograniczy dostępność finansowania w gospodarce, a banki uciekną w inne produkty inwestycyjne. – Niedługo Rada Polityki Pieniężnej będzie musiała podnieść stopy procentowe, żeby wzmocnić złotego i przeciwdziałać rosnącej inflacji, dzięki czemu banki zaczną powoli odrabiać straty związane z kredytowaniem gospodarki – dodaje.

    Jak korzystać z materiałów Newserii?

    Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

    Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

    Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

    Konsument

    Tegoroczne wakacje pod znakiem ścisłych restrykcji. Na kolonie i obozy wyjedzie 80 proc. mniej uczniów [DEPESZA]

    Około 240 tys. dzieci i młodzieży wyjedzie w tym roku na letnie kolonie i obozy. Te upłyną jednak pod znakiem ścisłych restrykcji. Dzieci muszą być przygotowane na stosowanie się do zasad higieny, a na organizatorów zostały nałożone dodatkowe wymogi. – Z kolei rodzice w tym roku poza organizacją i logistyką powinni bardziej skupić się na kwestiach zdrowia i pomyśleć o dodatkowym ubezpieczeniu dla dzieci – podkreślają przedstawiciele ERGO Hestii. Przyda się ono np. w razie nagłej choroby lub nieszczęśliwego wypadku.

    Surowce

    Polska zacieśnia współpracę z USA w sektorze energetyki. Kluczowy atom i dostawy skroplonego gazu

    Dostawy skroplonego gazu to kluczowy obszar polsko-amerykańskiej współpracy w sektorze energetyki. PGNiG, które stawia na dywersyfikację dostaw i uniezależnianie się od rosyjskiego surowca, sukcesywnie zwiększa wolumen zakupu LNG od Amerykanów. Do 2024 roku będzie to ponad 9 mld m3 rocznie. Kolejnym perspektywicznym obszarem współpracy jest też energetyka jądrowa. – Pojawiają się kolejne zapowiedzi Amerykanów, którzy są zainteresowani uczestnictwem w polskim projekcie atomowym – mówi ekspert ds. energetyki Mateusz Kubiak.