Newsy

Wymiana handlowa między Polską a Indiami rośnie średnio o 25 proc. rocznie. Polscy inwestorzy i eksporterzy widzą na indyjskim rynku nieograniczony potencjał

2017-10-04  |  06:50

Rolnictwo, przemysł wydobywczy, lecz także filmowy to jedne z najbardziej perspektywicznych branż, w których może rozwijać się współpraca polsko-indyjska. W ubiegłym roku wartość wymiany handlowej między obydwoma krajami zanotowała 25-proc. wzrost i osiągnęła poziom 2,7 mld dolarów. Polscy inwestorzy i eksporterzy postrzegają Indie jako jeden ze strategicznych rynków w Azji, obok Chin i Singapuru. Natomiast dla indyjskich eksporterów Polska jest bramą do rynków Unii Europejskiej. Dlatego w najbliższych latach współpraca gospodarcza obu krajów powinna intensywnie kwitnąć.

– Stosunki między Polską a Indiami są bardzo dobre, dwustronna współpraca powinna być coraz bliższa. Chcemy zidentyfikować perspektywiczne sektory i zachęcić inwestorów, żeby się w nie angażowali. Spodziewam się, że w ciągu najbliższych 2–3 lat wartość inwestycji wzrośnie do 6 mld dolarów – prognozuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes dr Pradeep Kumar z Indo-European Education Foundation.

Indie to 7. gospodarka świata, która rośnie średnio o 7 proc. rocznie. To również bardzo duży rynek zbytu, z ogromną bazą konsumentów liczącą 1,3 mld ludzi. Dzięki temu jest bardzo atrakcyjny dla inwestorów z Polski. Sprzyja im też otwarte podejście indyjskiego rządu oraz korzystny kurs walutowy (1 zł kosztuje obecnie około 17 rupii).

– Indyjski rząd jest bardzo otwarty i zmienia politykę. Mamy u nas firmy z różnych części świata. Indie realizują obecnie wiele programów ukierunkowanych na rozwój różnych kompetencji: Digital India, Make in India, Clean India. To są otwarte projekty, w których może uczestniczyć indyjski przemysł. Z kolei Polska w ostatnich latach doświadczyła ogromnego rozwoju, co może zostać wykorzystane w indyjskim przemyśle. Zacieśnianie relacji dwustronnych i rozwój współpracy gospodarczej mogą być korzystne dla obu krajów – ocenia dr Pradeep Kumar.

Po Singapurze Indie są drugą lokalizacją dla polskich inwestycji bezpośrednich w Azji. Większość z nich trafia do przemysłu przetwórczego. Jednym z największych i najbardziej aktywnych inwestorów na tamtejszym rynku są toruńskie zakłady TZMO, które w Indiach mają swoją fabrykę i centra logistyczne.

– Indie są w tej chwili jednym z największych odbiorców bezpośrednich inwestycji zagranicznych na świecie. Jako kraj rozwijający się, potrzebują inwestycji w każdym obszarze, między innymi w infrastrukturze drogowej, lotniczej czy edukacji. Współpracujemy z sukcesem z kilkoma firmami z Polski, które zainwestowały w Indiach, np. TZMO, Radwag czy CanPack. Te firmy radzą sobie bardzo dobrze i mogą posłużyć za przykład innym polskim przedsiębiorstwom – mówi dr Pradeep Kumar.

W drugą stronę – z Indii do Polski napływają między innymi inwestycje z sektora IT. Na polskim rynku działają m.in. Wipro – jedna z najlepszych, indyjskich firm technologicznych oraz zlokalizowany w Łodzi Infosys.

– Zainteresowanie jest duże. Inwestorzy i biznes w Indiach bardzo poważnie traktują Polskę. Polska jest dosyć tanim miejscem do inwestowania. Wystarczy zobaczyć, jaki jest kurs złotego do euro czy dolara. Warunki do inwestowania są dobre, a indyjscy inwestorzy uważają Polskę za wrota do Unii Europejskiej, do wszystkich 27 państw członkowskich i ich rynków – mówi dr Pradeep Kumar.

Jak wynika z danych Ambasady Polskiej w New Delhi, w 2016 roku obroty handlowe między Polską a Indiami wzrosły o 25 proc. rok do roku i wyniosły 2,7 mld dolarów, osiągając poziom najwyższy od sześciu lat. Eksport polskich towarów i usług do Indii wzrósł o 44 proc. do poziomu 668 mln dolarów. Natomiast import zwiększył się o jedną piątą, sięgając blisko 2,1 mld dolarów. 

– W 2016 roku, wymiana handlowa pomiędzy Polską a Indiami wzrosła o ok. 25 procent. To radykalny skok. Można powiedzieć, że wymiana handlowa nie jest tak dużo – około 1 proc. globalnego importu, ale biorąc pod uwagę, że Polska nie jest bardzo dużym krajem, jest to pozytywny sygnał. W kolejnych latach powinno być tylko lepiej, spodziewamy się, że wymiana handlowa się podwoi – mówi dr Pradeep Kumar.

W ubiegłym roku głównymi pozycjami w polskim eksporcie do Indii były urządzenia mechaniczne (w tym silniki turboodrzutowe i turbośmigłowe), wyroby z metali nieszlachetnych (np. maszynki do golenia o wartości 108 mln dolarów), pojazdy, statki powietrzne i jednostki pływające (70 mln dolarów). Natomiast import z Indii do Polski to przede wszystkim produkty przemysłu chemicznego (warte 736 mln dolarów, czyli ponad jedną trzecią całego importu), materiały włókiennicze (o wartości 404 mln dolarów), urządzenia mechaniczne i elektryczne oraz wyroby z metali nieszlachetnych.

Jak ocenia ekspert Indo-European Education Foundation, potencjał współpracy między Polską i Indiami jest dużo większy, a wymiana handlowa w kolejnych latach będzie systematycznie zwiększać swoją wartość.

– Brakuje nam technologii. Polska technologia może znaleźć zastosowanie w naszym przemyśle wytwórczym. Perspektywiczne wydają się także sektor produktów mlecznych, rolnictwo i przemysł wydobywczy. To są branże, w których współpraca może rozwijać się bardzo szybko. Dla przykładu, dwa lata temu mieliśmy w Polsce problemy z jabłkami, które ostatecznie zostały wyeksportowane do Indii. Relacje w rolnictwie także się rozwijają – mówi dr Pradeep Kumar.

W ubiegłym roku eksport świeżych jabłek z Polski do Indii zwiększył się o 250 proc., osiągając wartość 1,44 mln dolarów. Dla porównania, jeszcze w 2014 roku było to ok. 12 tys. dolarów. Jeszcze większy wzrost, sięgający 650 proc., odnotowali eksporterzy piskląt. Wartość sprzedaży wyniosła 1,5 mln dolarów (w porównaniu z 0,23 mln dol. w 2015 roku).

– W Polsce promowana jest także indyjska kultura, na przykład joga. W każdym mieście dostępne są zajęcia jogi. To pole do popisu dla small-biznesu, są tutaj możliwości rozwoju. Kolejny obszar do współpracy to przemysł filmowy. Polska jest pod tym względem jedną z naszych ulubionych destynacji w Europie. Kilka filmów już zostało tutaj nakręconych. Bollywood to jeden z największych przemysłów filmowych na świecie, więc jest pole do współpracy z polskimi filmowcami. Nie chodzi tylko o wspólny biznes, lecz również o wzajemną promocję krajów i wymianę doświadczeń – mówi dr Pradeep Kumar.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Media i PR

Pandemia nie zachwiała pozycją polskich fabryk telewizorów. Na produkcję może wpłynąć brak komponentów z Azji i wzrost ich ceny

W Polsce co roku sprzedaje się ponad 2 mln nowych telewizorów, co – jak podaje Związek Cyfrowa Polska – plasuje nas pod tym względem na szóstym miejscu w Europie. Polska przoduje również w produkcji telewizorów na Starym Kontynencie. Na tutejszym rynku swoje odbiorniki składa kilka dużych, globalnych marek, a ich produkcja jest nawet ośmiokrotnie większa, niż jest w stanie przyjąć krajowy rynek. Zapotrzebowanie na rynkach zagranicznych mocno zwiększyła pandemia, chociaż dziś sytuacja wraca do stanu z 2019 roku. Jednym z głównych tego typu zakładów jest należąca do TCL fabryka w podwarszawskim Żyrardowie. Tu powstają m.in. wyposażone w najnowsze technologie telewizory, z których gros trafia na eksport.

Transport

Od 1 grudnia manualny pobór opłat na państwowych autostradach przestanie działać. Kierowcy osobówek będą płacić przez system e-TOLL lub kupować e-bilety

Podniesione szlabany na bramkach nie oznaczają jednak, że kierowcy osobówek przejadą bez opłat po zarządzanych przez GDDKiA odcinkach autostrad A2 Konin–Stryków i A4 Wrocław–Sośnica. Obecny Manualny System Poboru Opłat dla pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej poniżej 3,5 tony zostanie od 1 grudnia zastąpiony nowym, elektronicznym systemem e-TOLL, podobnie jak miało to miejsce z początkiem października dla samochodów ciężarowych. Wszyscy użytkownicy muszą zarejestrować swoje auta w nowym systemie e-TOLL i wyposażyć je w urządzenia lokalizacyjne lub zakupić e-bilet autostradowy uprawniający do przejazdu. 

Telekomunikacja

Technologiczne kierunki studiów przeżywają oblężenie. Budowanie kadr kluczowe dla rozwoju branży

Polskie uczelnie kształcą rokrocznie ponad 110 tys. absolwentów kierunków naukowo-technicznych. Największą popularnością cieszą się informatyka, cyberbezpieczeństwo i inne kierunki powiązane z sektorem ICT, który ma duży wkład w rozwój krajowej gospodarki. Wymaga jednak nieustannego kształcenia nowych kadr oraz wyrównywania poziomu wiedzy i umiejętności zgodnie z globalnymi standardami. Temu właśnie służy program ICT Academy i towarzyszący mu konkurs ICT Competition, który organizuje Huawei. 

Handel

Polsko-Arabskie Forum w Dubaju okazją do zacieśnienia współpracy. Dla krajowych firm to szansa na podpisanie nowych kontraktów

Arabia Saudyjska, Zjednoczone Emiraty Arabskie i Kuwejt już w tej chwili są dla Polski ważnymi partnerami gospodarczymi. Na ekspansję na tamtejszym rynku zdecydowało się wiele dużych polskich marek, w tym m.in. Komputronik, CCC, Inglot, Comarch i Mokate. Rząd chce jednak wzmocnić współpracę z Bliskim Wschodem. Temu właśnie ma służyć zaplanowane na 6 grudnia Polsko-Arabskie Forum Gospodarcze, które odbędzie się w ramach targów Expo 2020 w Dubaju. Polskie firmy będą miały na nim możliwość nawiązania współpracy z nowymi partnerami gospodarczymi.