Newsy

Dostęp do nowych technologii spowodował zmiany w zachowaniu konsumentów. Firmy szukają sposobów na zwiększenie sprzedaży

2015-07-17  |  06:40

Cyfrowa rewolucja w światowym handlu sprawia, że firmy, by za nią nadążyć, muszą się skupić na dopasowaniu produktów i usług do indywidualnych potrzeb klienta. Dzięki cyfrowej transformacji biznesu firmy będą miały szansę lepiej poznać potrzeby klientów i łatwiej zarobić na ich zaspokojeniu.

Cyfrowa transformacja to zmiana biznesu, w której klient znajduje się w centrum uwagi – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Simon Kaluža, dyrektor zarządzający SAP na region Europy Środkowo-Wschodniej. – To nowa rzeczywistość, która wymaga zrozumienia tego, w jaki sposób kontaktować się z klientem, jak się z nim komunikować, jak dostosować swoją ofertę tak, by mogła spełnić jego potrzeby. Musimy gromadzić wszystkie informacje zwrotne, które przychodzą od klientów i na podstawie tych danych możemy kształtować swój biznes zgodnie z jego potrzebami.

Najważniejsza jest dziś jego zdaniem wiedza. Musimy wiedzieć, czego klienci oczekują, zarówno od dostawców usług, jak i od sprzedawców towarów, oraz jak będą konsumowali to, co kupują. Następnie zaś trzeba znaleźć sposób komunikowania się z nimi za pośrednictwem różnych kanałów, m.in. przez strony internetowe, media społecznościowe czy osobiście

Klienci dzisiaj zachowują się inaczej niż kiedyś. Dziś konsument, gdy chce kupić nowy produkt, może najpierw poszukać go w internecie, potem zebrać opinie na jego temat w mediach społecznościowych, a następnie pójść do stacjonarnego sklepu i tam dokonać zakupu. Jeśli jesteśmy dostawcą usług, musimy bardzo pilnie śledzić wszystkie komunikaty oraz to, co i jak mówi się o produkcie za pośrednictwem wszystkich kanałów – podkreśla Kaluža.

SAP Polska dostrzega, że polskie firmy doceniają znaczenie cyfrowej transformacji. Zdają sobie sprawę z tego, że są muszą się przystosować, aby przyciągnąć ludzi i ulepszać swoją firmę. Kluczem do sukcesu jest to, aby zrozumieć, jak dziś zachowuje się pokolenie dwudziesto- i trzydziestolatków.

Polska pod względem analizy danych jest liderem – ocenia dyrektor zarządzający SAP na region Europy Środkowo-Wschodniej. – Dużo rozmawiamy z firmami o wykorzystaniu omnichannel w handlu elektronicznym, o tym jak szukać różnych dróg dotarcia do klienta, w jaki postępować z dużymi zbiorami danych. Nie chodzi tu tylko o radzenie sobie z big data, ale o to, w jaki sposób wyciągnąć z tych źródeł naprawdę przydatne informacje do jeszcze lepszej obsługi klientów. W Polsce jest kilka firm, które robią olbrzymie postępy w tym zakresie, tutaj, na polskim rynku.

Cyfrowa transformacja oznacza też odwrót od tradycyjnych strategii zarządzania. Przez lata firmy stawały się coraz bardziej skomplikowanymi tworami. Gdy dwadzieścia lat temu przedsiębiorstwa zmagały się z wyzwaniami w biznesie, by sobie z nimi poradzić, zaczęły wprowadzać procesy, czyli procedury prowadzące do rozwiązania problemu.

Dzięki wprowadzaniu procesów i porządkowaniu spraw biznes się rozwijał – opowiada Simon Kaluža. – Firmy stawały się coraz bardziej globalne, bardziej powiązane ze sobą, częściej korzystały z outsourcingu. Wraz z rozwojem wprowadzały coraz więcej procesów. Problem polega na tym, że w pewnym momencie te procesy nawarstwiły się do tego stopnia, że zaczęły blokować biznes. I wtedy konieczne było obranie innego kursu. Trzeba wszystko upraszczać, a to oznacza, że trzeba się skoncentrować na tym, co ma znaczenie, iść za klientem i wiedzieć, jak mu służyć.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Transport

Polskie lotniska mierzą się z największym kryzysem w historii. Część portów czeka upadłość lub będzie musiała się przebranżowić

Pandemia i lockdowny spowodowały, że polskie lotniska mierzą się z największym kryzysem w historii. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej podaje, że w całym 2020 roku liczba wszystkich operacji lotniczych spadła o 58,7 proc. w porównaniu do 2019 roku. Większość lotnisk regionalnych musi walczyć o utrzymanie płynności finansowej, a przed nimi jeszcze co najmniej dwa trudne sezony. Na wsparcie państwa raczej nie powinny liczyć, więc niektóre porty czeka upadłość lub przynajmniej znaczące zmiany w działalności.

Handel

Sanepid przeprowadza nawet 1300 kontroli dziennie w otwartych placówkach gastronomicznych. Tymczasem sądy uchylają kary za łamanie obostrzeń

Sądy administracyjne rozpatrują w ostatnich tygodniach dziesiątki spraw, które dotyczą kar nakładanych przez sanepid za złamanie pandemicznych obostrzeń. Niedługo rozpraw może być jeszcze więcej, ponieważ według Izby Gospodarczej Gastronomii Polskiej obecnie sanepid wykonuje nawet 1300 kontroli dziennie w całym kraju. Jednak w większości przypadków są one rozstrzygane na korzyść obywateli i przedsiębiorców. Sądy uchylają kary i zwracają uwagę m.in. na brak właściwej podstawy prawnej oraz niezgodność rządowych zakazów i nakazów z Konstytucją. Przedsiębiorców, którzy zastanawiają się nad wznowieniem działalności mimo groźby kary z sanepidu, może to zachęcić do masowego łamania lockdownu.

Handel

Amnesty International: Bogate kraje kupiły już ponad 80 proc. dostaw szczepionek. Biedne zaszczepią w tym roku tylko 1 na 10 osób

Ponad 80 proc. dostaw szczepionek Pfizera-BioNTechu i Moderny planowanych na 2021 rok zostało już sprzedanych do bogatych krajów. Te zakontraktowały już wystarczającą liczbę dawek, aby do końca roku zaszczepić całą swoją populację prawie trzykrotnie. Tymczasem biedniejsze nie będą w stanie zaszczepić nawet lekarzy czy osób z grup ryzyka. Blisko 70 krajów o niższych i średnich dochodach w tym roku zaszczepi tylko 1 na 10 swoich obywateli – wynika z danych Amnesty International. Organizacja podkreśla, że – zgodnie z międzynarodowym prawem dotyczącym praw człowieka – na bogatszych państwach spoczywa odpowiedzialność za pomoc tym, które dysponują mniejszymi zasobami, a bez solidarności nie uda się zakończyć globalnej pandemii COVID-19. Według WHO będzie to możliwe dopiero po wyszczepieniu około 70 proc. całej światowej populacji. 

Problemy społeczne

Ojcowie poświęcają dzieciom więcej czasu w pandemii. Prawie co trzeci przyznaje, że poprawiło to relacje rodzinne

Ponad 60 proc. ojców w czasie pandemii spędza więcej czasu ze swoimi dziećmi. To przekłada się na poprawę wzajemnych relacji. – Jest to bardzo pozytywny skutek uboczny pandemii koronawirusa. Dzięki temu rośnie rola ojców w wychowywaniu dzieci – mówi dr Dariusz Cupiał z Tato.net. Raport o ojcostwie „Stato’20” pokazał również, że ojcowie, którzy nie mieszkają z dziećmi, odczuwają pogorszenie sytuacji – w czasie pandemii nie mają z nimi kontaktu lub jest on bardzo utrudniony. W Polsce wciąż mało popularne są inicjatywy wspierające mężczyzn w ojcostwie, a dodatkowo nie sprzyjają im regulacje prawne i praktyka sądów. Dlatego eksperci postulują szereg zmian.