Newsy

Problem na lotnisku w Gdańsku rozwiązany. System może już nawigować w trudnych warunkach pogodowych

2018-12-14  |  06:25
Mówi:Paweł Łukaszewicz, rzecznik Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej 

dr Tomasz Szymczak, prezes Polskiego Klubu Lotniczego

  • MP4
  • Problem na gdańskim lotnisku im. Lecha Wałęsy został rozwiązany. Od listopada nie działał tam system radionawigacyjny ILS, który umożliwia samolotom lądowanie w trudnych warunkach. Powodem było pominięcie przez firmę instalującą system specjalnych osłon, przez co anteny obsiadały ptaki, zakłócając jego działanie. Lotnisku groziły opóźnienia, konieczność odwoływania lotów i odsyłania pasażerów do innych portów. Polska Agencja Żeglugi Powietrznej kontaktowała się w tej sprawie bezpośrednio z  producentem systemu, który sprowadził niezbędne elementy ze Stanów Zjednoczonych. Montaż nowych osłon i testy bezpieczeństwa zostały już przeprowadzone, a system radionawigacyjny ILS II kategorii na gdańskim lotnisku działa już sprawnie.

    – 5 grudnia pracownicy PAŻP sprawdzili system ILS, dokonano niezbędnych oblotów i przywrócono działanie II kategorii. Z uwagi na priorytet bezpieczeństwa i obowiązujące procedury pracownicy techniczni cały czas, na bieżąco sprawdzają funkcjonowanie systemu i na tę chwilę nie stwierdzono żadnych uchybień – podkreśla w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Paweł Łukaszewicz, rzecznik prasowy Polskiej Agencji Żeglugi Powietrznej.

    ILS (ang. instrument landing system) to system radionawigacyjny, który wspomaga lądowanie samolotów przy ograniczonej widoczności, w trudnych warunkach pogodowych. Dzięki temu nie trzeba przekierowywać ich na inne lotniska. Im wyższa kategoria ILS, w tym trudniejszych warunkach pogodowych może wylądować samolot. ILS kategorii III teoretycznie umożliwia ten manewr przy niemal zerowej widoczności. Jednak, żeby umożliwić lądowanie na przykład w gęstej mgle, musi nadawać bardzo wyraźny sygnał.

    Każdy większy port lotniczy ma co najmniej jeden kierunek podejścia obsługiwany przez ILS. Na gdańskim lotnisku od 2015 roku działa system ILS kategorii II. Jednak na początku listopada okazało się, że system ILS na gdańskim lotnisku nie działa, a ściślej, został obniżony z II do I kategorii.

    – System ILS kategorii II jest znacznie dokładniejszy niż kategorii I. Pozwala na sprowadzenie samolotu przy mniejszej widzialności i poziomie mgieł znacznie bliżej ziemi. Występuje również III kategoria ILS, która jednak funkcjonuje tylko na jednym lotnisku w Polsce – na warszawskim Lotnisku Chopina –mówi ekspert lotniczy dr Tomasz Szymczak, prezes Polskiego Klubu Lotniczego – System anten ILS może być zakłócany przez różnego rodzaju drgania. Jeśli jest umiejscowiony blisko autostrad czy dróg ekspresowych, którymi jeżdżą ciężkie pojazdy, drgania mogą powodować niedokładność sygnału. Takie problemy miały już miejsce w Polsce na różnych lotniskach. Działanie systemu mogą zakłócać także ptaki.

    W Gdańsku do wyłączenia ILS-u i obniżenia kategorii mogły się przyczynić właśnie ptaki, które obsiadały radiolatarnie na końcu drogi startowej, powodując zakłócenia.

     Powodem decyzji o obniżeniu kategorii systemu ILS na lotnisku w Gdańsku była zauważona seria nieprawidłowości w jego działaniu. Parametry przekraczały wymagane wartości dla II kategorii. PAŻP zwróciła się do polskiego dystrybutora systemu z prośbą o natychmiastowe zidentyfikowanie usterek i ich wyeliminowanie. Jednocześnie zwrócił się do nas amerykański producent z chęcią włączenia się do działania – mówi Paweł Łukaszewicz.

    Początkowo pojawiały się informacje, że problemy z ILS-em na gdańskim lotnisku potrwają co najmniej dwa miesiące, a przewidywany termin usunięcia usterki i przywrócenia ILS II kategorii to koniec stycznia przyszłego roku. Anteny zostały wyprodukowane przez wykonawcę ze Stanów Zjednoczonych i stamtąd trzeba było również sprowadzić specjalne osłony przeciw ptactwu (system nadal obejmuje gwarancja, która wygasa dopiero w 2023 roku).

    Jednak PAŻP udało się dużo szybciej dojść do porozumienia z producentem systemu, który sprowadził niezbędne elementy. Jak podaje portal Pasażer.com, na lotnisku w Gdańsku jest zainstalowanych 14 anten, do których trzeba było sprowadzić łącznie 196 osłon. Montaż nowych osłon i testy bezpieczeństwa zostały już przeprowadzone. System radionawigacyjny ILS II kategorii na gdańskim lotnisku działa sprawnie już od ubiegłego tygodnia.

    Szybkie usunięcie usterki oznacza, że jedno z największych lotnisk w Polsce nie musi odwoływać lotów i odsyłać pasażerów do innych portów. Bez systemu radionawigacyjnego, który umożliwia samolotom lądowanie w trudnych warunkach, jego funkcjonowanie nadal byłoby utrudnione, a w przypadku załamania pogody – lotnisku groziłby wręcz paraliż. Przywrócenie działania systemu ILS jest również istotne ze względu na to, że w Gdańsku często mgła bywała przyczyną poważnych problemów na gdańskim lotnisku, zwłaszcza w sezonie jesienno-zimowym.

    Port Lotniczy im. Lecha Wałęsy w I półroczu odnotował rekordowy wynik. Obsłużył ponad 2,3 mln pasażerów, czyli o ponad 10 proc. więcej niż w tym samym okresie rok wcześniej.

    Czytaj także

    Kalendarium

    Jak korzystać z materiałów Newserii?

    Bezpłatne materiały wideo, audio, zdjęcia oraz artykuły

    Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

    Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

    Handel

    Obniżka podatku PIT nie obciąża budżetu państwa tak bardzo jak program Rodzina 500 plus. Może być jednak kłopotem dla dużych miast

    Obniżony od października o punkt procentowy podatek od osób fizycznych objął osoby pracujące na etatach, umowach-zleceniach, umowach o dzieło, prowadzących działalność gospodarczą oraz emerytów i rencistów. Zdaniem ekspertów, o ile państwo ma możliwości zrekompensowania ubytku poprzez emisję długu czy nowelizację budżetu, o tyle duże miasta odczują mniejsze wpływy z podatków bardziej dotkliwie. Choć w przypadku nisko zarabiających różnice będą symboliczne, to w skali kraju obniżka będzie napędzać konsumpcję.

    Problemy społeczne

    Ponad połowa Polaków uważa, że sztuczna inteligencja wpływa na ich życie codzienne. Wielu obawia się, że odbierze im prywatność i miejsca pracy

    Prawie 90 proc. Polaków zna pojęcie sztucznej inteligencji, jednak nie zawsze wiedzą, co naprawdę oznacza. Wprawdzie dostrzegają korzyści związane np. z poprawą komfortu życia czy bezpieczeństwa w miejscu pracy, ale też mają wiele obaw, np. o to, że technologia odbierze im miejsca pracy. Tylko co szósta osoba skorzystałaby z pomocy urządzenia opartego na SI zamiast lekarza – wynika z raportu NASK „Sztuczna Inteligencja w społeczeństwie i gospodarce”. Tymczasem to właśnie odpowiednie nastawienie społeczeństwa jest niezbędne, by polska gospodarka mogła faktycznie rozwijać działania oparte o tę technologię.

    Infrastruktura

    Budowa farm wiatrowych na Bałtyku może pobudzić przemysł stoczniowy i całą gospodarkę. Przy wielomiliardowych inwestycjach kluczowe jest stabilne otoczenie prawne

    PGE Baltica, PKN Orlen i Polenergia są obecnie na najbardziej zaawansowanym etapie projektów budowy farm wiatrowych na Bałtyku. – To właśnie te trzy podmioty ukształtują rynek morskiej energetyki wiatrowej w Polsce do 2030 roku – ocenia Mariusz Witoński, prezes Polskiego Towarzystwa Morskiej Energetyki Wiatrowej. W nadchodzących latach na Bałtyku ma nastąpić boom inwestycyjny, który może dać impuls do rozwoju portów, pobudzić przemysł stoczniowy i całą gospodarkę. Dla inwestorów kluczowe są jednak stabilne warunki legislacyjne do budowy farm wiatrowych na Bałtyku, ponieważ są to projekty liczone w miliardach złotych. Sektor morskiej energetyki wiatrowej chce, żeby zostały one zagwarantowane specjalną ustawą.

    Finanse

    6 proc. PKB na służbę zdrowia to minimum. Starzenie się społeczeństwa i coraz droższe świadczenia wymuszą dalszy wzrost nakładów

    Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej pod względem nakładów na ochronę zdrowia. Te zgodnie z przyjętą w ubiegłym roku ustawą mają stopniowo wzrosnąć do poziomu 6 proc. PKB do 2025 roku. Eksperci oceniają, że to minimum, które powinno być stopniowo podnoszone. Wzrost wydatków wymusza m.in. niekorzystna demografia i nowe, droższe technologie, które pojawiają się w ochronie zdrowia. – Najważniejszym kierunkiem jest wzrost efektywności, żebyśmy z zasobów, z których w tej chwili korzystamy, byli w stanie wycisnąć jak najwięcej – podkreśla były wiceminister zdrowia Marcin Czech.