Newsy

Kryterium najniższej ceny wciąż najważniejsze w zamówieniach publicznych. Brakuje oceny całościowych kosztów i korzyści

2015-07-17  |  06:55
Mówi:Sebastian Pietrzyk
Funkcja:partner
Firma:kancelaria Pietrzyk Wójtowicz Dubicki
  • MP4
  • W latach 2012-2014 tylko w 2 proc. zamówień publicznych zamawiający przy wyborze oferty nie kierował się wyłącznie najniższą ceną, a ustalał dodatkowe kryteria – wynika z raportu NIK. Choć w ostatnich miesiącach ten odsetek rośnie, to i tak cena jest dominująca. Zamawiający w ten sposób zabezpieczają się przed możliwymi odwołaniami do Krajowej Izby Odwoławczej. Eksperci podkreślają, że brakuje oceny całościowych kosztów i opłacalności zamówienia.

    Można wskazać kilka podstawowych mankamentów podczas zlecania usług zewnętrznych. Raport NIK wskazuje przede wszystkim, że tylko kryterium najniższej ceny decydowało, że dzielono zamówienia w sposób nieuprawniony i że jednostki zamawiające nie dokonywały oceny kosztów i korzyści danych zamówień – mówi Sebastian Pietrzyk, partner w kancelarii Pietrzyk Wójtowicz Dubicki.

    Najwyższa Izba Kontroli przeanalizowała działania 13 instytucji publicznych w związku z udzielaniem zamówień publicznych na usługi zewnętrzne w okresie od 2012 do I półrocza 2014 roku. Objęły one wykonanie 14 tys. różnego typu usług zewnętrznych o łącznej wartości ponad 2 mld zł. Z raportu wynika, że większość zamówień toczyła się z godnie z przepisami. Nieprawidłowości dotyczyły m.in. nieuzasadnionego podziału zamówienia, co pozwalało udzielać części zamówienia bez stosowania określonych przepisami procedur. Poza tym brakowało często również pełnego rozpoznania potrzeb na zamawiane usługi, a co za tym idzie również ich opłacalności.

    NIK wskazuje, że prawie we wszystkich zamówieniach ofertę wybrano wyłącznie przez kryterium najniższej ceny. Tylko w 2 proc. przypadków zamawiający określił dodatkowe kryteria.

    Raport dotyczy okresu do I półrocza 2014 roku i wtedy faktycznie tendencja w ponad 90 proc. była taka, że cena była w zasadzie jedynym kryterium. Obecnie ta tendencja się odwraca w sposób trochę jeszcze sztuczny, dlatego że kryterium ceny stanowi 90 proc., natomiast pozostałe 10 proc. to kryteria pozacenowe – mówi Pietrzyk.

    Jak wynika z raportu, stosowanie tego kryterium uzasadniano przede wszystkim brakiem nakazu stosowania innych kryteriów.

    Powinniśmy przede wszystkim więcej debatować na temat tych kryteriów pozacenowych i korzyści, jakie daje ich zastosowanie. To nie jest kwestia przepisów ustawy, tylko świadomości i nastawienia. W większości przypadków niektórzy zamawiający obawiali się zarzutu, że zastosują kryteria bardziej subiektywne, ale jednak takie, na które ustawa pozwala – mówi ekspert.

    Z danych NIK wynika, że często wskazywano, że w ten sposób łatwiej obronić wybór oferty w przypadku postępowań przed Krajową Izbą Odwoławczą. Tego typu odwołania zdarzają się często. Przykładem może być przetarg na fragmentu południowej obwodnicy Warszawy. Firmy, których oferty zostały odrzucone, przekonują, że zwycięzca nie będzie w stanie tak tanio, jak obiecuje, zbudować tunelu pod Ursynowem. Firma Astaldi zobowiązała się zrealizować zlecenie za 1,2 mld zł. Pozostali uczestnicy przetargu deklarowali wykonanie prac za kwoty zbliżone do budżetu założonego przez dyrekcję lub drożej (nawet do 2,4 mld zł).

    Zasadniczo problem polega na tym, że nawet w przypadku nieuwzględnienia zarzutów przez Krajową Izbę Odwoławczą, mogą się potem pojawić problemy związane z realizacją zamówienia poniżej pewnej wartości kosztorysowej. W praktyce wygląda to tak, że w trakcie realizacji okazuje się, że występują dodatkowe koszty, których nie przewidział, najczęściej pojawia się wtedy roszczenie dodatkowe, finansowe i terminowe, i wysokość wynagrodzenia ostatecznie wynosi tyle, ile zaproponowali wykonawcy, którzy byli na dalszych miejscach – mówi Sebastian Pietrzyk. – Nie chcę przesądzać, że w tym przypadku będzie podobnie, ale  niestety taka była u nas praktyka.

    Eksperci Izby mieli zastrzeżenia również do przejrzystości systemu odwoławczego z uwagi na fakt, że zdecydowaną większość spraw KIO rozpatruje w składzie jednoosobowym. Ich zdaniem nie gwarantuje to wszechstronnego i obiektywnego rozpoznania sprawy. Dlatego postulują wprowadzenie w systemie zamówień publicznych zasady rozpoznawania odwołań w składzie co najmniej dwuosobowym i wyeliminowanie uznaniowości decyzji prezesa KIO w ocenianiu zawiłości sprawy.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Aktualne oferty pracy

    Specjalista ds. sprzedaży

    Aktualnie poszukujemy kandydatów i kandydatek na stanowisko: Specjalista ds. sprzedaży. Ze szczegółami oferty można zapoznać się na tej podstronie.

    Sport

    Dr hab. Ernest Kuchar: Siłownie i kluby fitness nie zwiększają ryzyka zakażenia. Brak ruchu ma negatywny wpływ na zdrowie i odporność

    Przed pandemią z obiektów sportowych korzystało 40 proc. Polaków, a blisko 80 proc. ćwiczyło tam przynajmniej raz  w tygodniu – wynika z badania MultiSport Index Pandemia. Zamknięcie siłowni i klubów fitness było głównym powodem ograniczenia aktywności fizycznej społeczeństwa, a to właśnie regularny ruch buduje odporność i poprawia zdrowie psychiczne. – Badania norweskie potwierdzają, że obiekty sportowe nie są ogniskiem zakażeń, dlatego otwarcie siłowni i klubów fitness leży w interesie publicznego zdrowia – przekonuje dr hab. n. med. Ernest Kuchar, specjalista chorób zakaźnych i medycyny sportowej z WUM.

     

    Finanse

    Mikrofirmy walczą o utrzymanie płynności finansowej. Mierzą się z utrudnionym dostępem do finansowania i opóźnionymi fakturami

    Choć III kwartał 2020 roku był dla przedsiębiorców prowadzących jednoosobową działalność pomyślny, nie zniknęły zagrożenia związane z kolejnymi falami pandemii i ewentualnością następnych lockdownów. Do tego doszły kłopoty z terminowymi wpłatami od kontrahentów i dostępem do finansowania bankowego. W tej sytuacji coraz częściej sięgali po faktoring, który szczególnie w sektorze mikrofirm notował dynamiczne wzrosty.

    Finanse

    Segment nieruchomości luksusowych odporny na zawirowania. W Polsce takie inwestycje są wciąż sporo tańsze niż w Europie Zachodniej

    Pandemia COVID-19 nie miała dużego wpływu na rynek nieruchomości premium, który od lat cechuje zresztą duża stabilność i odporność na rynkowe zawirowania. Z drugiej strony sprzyja mu cały szereg czynników, jak rokroczny wzrost liczby Polaków, których stać na zakup takiej nieruchomości, oraz rekordowo niskie stopy procentowe i rosnąca inflacja, przez co inwestorom nie opłaca się trzymać gotówki na kontach czy lokatach bankowych. Co istotne, w Polsce inwestycja w luksusową nieruchomość wciąż jest sporo tańsza niż na rynkach zachodnioeuropejskich.

     

    Problemy społeczne

    Polacy czują się przeciążeni obowiązkami domowymi. Z brakiem czasu na co dzień częściej zmagają się kobiety niż mężczyźni

    Coraz szybsze tempo życia powoduje, że mamy coraz mniej czasu wolnego. 38 proc. Polaków przyznaje, że jest to dla nich towar luksusowy.  W szczególności problem ten dotyka kobiet – to wnioski z badania Kantar Polska dla marki Finish. Polacy czują się przeciążeni obowiązkami domowymi. Do najbardziej nielubianych należy prasowanie, sprzątanie i zmywanie naczyń. Wciąż częściej spadają one na kobiety, z kolei mężczyźni biorą na siebie drobne naprawy, wyrzucanie śmieci i załatwianie spraw urzędowych. Zaoszczędzony na tych obowiązkach czas najchętniej przeznaczyliby na relaks i swoje hobby.