Newsy

Min. Rolnictwa o aferze solnej: szum medialny jest nieadekwatny do zagrożenia

2012-03-07  |  06:45
Mówi:Marek Sawicki
Funkcja:Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi
  • MP4

    Poczekajmy na wyniki badań próbek soli - apeluje Marek Sawicki, minister rolnictwa. I podkreśla, że przedwczesne oceny mogą zaszkodzić polskim producentom żywności.

    Sól badana w laboratoriach inspekcji sanitarnej i weterynaryjnej w Poznaniu okazała się niegroźna dla zdrowia. Ale inspektorzy podkreślają, że nie powinna trafić do produktów spożywczych. Nieznane są jeszcze wyniki badań prowadzonych w Państwowym Instytucie Weterynarii w Puławach. Trafiło tu 12 próbek z trzech różnych miejsc.

     - Afera solna to nie afera dioksynowa czy afera E. coli w Niemczech. Czekamy na ostateczne wyniki badań tej soli i produktów, które zostały pobrane z zakładów przetwórczych. Wtedy będziemy to komentowali, bo wydaje mi się, że szum medialny, jaki wokół tej sprawy został zrobiony, jest nieadekwatny do zagrożenia, jakie to zjawisko niesie - mówi Marek Sawicki, minister rolnictwa i rozwoju wsi.

    Jego zdaniem wyrokowanie w tej sprawie może zaszkodzić polskiemu eksportowi żywności. Szczególnie, jeśli zechcą to wykorzystać zagraniczni konkurenci.

     - Produkty żywnościowe w ubiegłym roku były badane przez dwie inspekcje sanitarną i weterynaryjną, a tych badań było ponad pół miliona. W żadnych produktach nie stwierdziły jakichkolwiek zagrożeń, jeśli chodzi o ich skład, więc byłbym zdecydowanie ostrożniejszy. My dzisiaj mamy zbyt dobre produkty, dobrą jakość tych produktów, żebyśmy w taki dowolny, swobodny sposób bez wyników badań oceniali to zjawisko - podkreśla Marek Sawicki.

    Afera solna rozpoczęła się po tym, jak CBŚ i poznańska prokuratura ustaliły, że trzy firmy sprzedawały sól niejadalną, szkodliwą dla zdrowia, używaną m.in. do posypywania zimą dróg, jako sól spożywczą. Odbiorcami byli głównie odbiorcy hurtowi, wytwórnie wędlin, mleczarnie i piekarnie. Proceder mógł trwać nawet od 1997 roku.

    Czytaj także

    Prawo

    Od lipca duże firmy dołączą do pracowniczych planów kapitałowych. Ponad 400 przedsiębiorców wybrało inne rozwiązanie

    1 lipca przedsiębiorstwa zatrudniające powyżej 250 pracowników zostaną automatycznie włączone do pracowniczych planów kapitałowych (PPK). Na alternatywną wersję, czyli wdrożenie pracowniczego programu emerytalnego (PPE), zdecydowało się dotąd 411 firm. Wśród nich są m.in. spółki Grupy VELUX, które zatrudniają łącznie ponad 1,8 tys. osób. Firma podkreśla, że PPE to rozwiązanie korzystniejsze dla samych pracowników, bo w całości finansowane przez pracodawcę. Od momentu uruchomienia programu w spółkach grupy dołączyło do nich już 75 proc. zatrudnionych.

    Finanse

    Małym i średnim firmom trudno pozyskać pieniądze na rozwój. Coraz częściej finansują go dzięki emisji obligacji skierowanej do konkretnych inwestorów

    Małe i średnie firmy mają często problem z dostępem do finansowania zewnętrznego, ponieważ banki wolą mniej ryzykowne inwestycje, giełda preferuje większe podmioty, a rynek obligacji korporacyjnych wciąż odczuwa skutki afery GetBacku. Alternatywą może być emisja obligacji skierowana do konkretnych inwestorów.

    Farmacja

    Wcześnie wykryty rak piersi może być uleczalny. W Polsce brakuje jednak dostępu do nowoczesnej terapii i wiedzy na temat tej choroby

    Zastosowanie terapii celowanej z wykorzystaniem podwójnej blokady na wczesnym etapie rozwoju HER2-dodatniego raka piersi może doprowadzić do całkowitego wyleczenia. W Polsce refundacji podlega jednak tylko jeden z dwóch wykorzystywanych w tej terapii leków. Eksperci podkreślają, że problemem jest także to, że kobiety, które słyszą diagnozę „wczesny rak piersi”, są pozostawione same sobie, bez dostępu do informacji i wsparcia w pierwszym, bardzo trudnym etapie leczenia. Tego typu wsparcie chcą zaoferować twórcy kampanii „Wylecz raka piersi HER2+”.

    Handel

    Polska w krótkim terminie nie powinna negatywnie odczuć wznowienia wojny handlowej między USA a Chinami. Sytuacja może nawet sprzyjać rodzimemu eksportowi

    Po półrocznym zawieszeniu w maju wybuchła kolejna odsłona bitwy na cła między Stanami Zjednoczonymi a Chinami – prezydent Donald Trump podniósł stawki dla chińskich towarów o wartości 200 mld dol. i zagroził wprowadzeniem kolejnych opłat. Na cenzurowanym znalazł się chiński koncern Huawei, z którym na skutek dekretu Trumpa amerykańscy potentaci zrywają współpracę. Choć Polska znajduje się na peryferiach tego konfliktu, może on skutkować m.in. osłabieniem złotego, co jest korzystne dla eksporterów.