Newsy

Na rynku pojazdów ciężarowych szykuje się rekordowy rok. Liczba rejestracji wzrosła o 35 proc.

2016-07-07  |  06:35

Od początku roku użytkownicy odebrali 11,5 tys. nowych pojazdów użytkowych o ładowności przekraczającej 3,5 tony. To o 29,7 proc. więcej niż rok wcześniej. W grupie najcięższych ciągników, powyżej 16 ton, dostawy są o 35 proc. większe niż rok temu. Producenci liczą na rekordowe wyniki w tym roku mimo pewnych zagrożeń.

– Na obraz i sytuację rynku wpływają ma sytuacja ekonomiczna zarówno w Polsce, jak i w Unii Europejskiej, z tego względu, że nasi przewoźnicy są związani głownie z transportem międzynarodowym – przekonuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Paweł Paluch, dyrektor marketingu i komunikacji Scania Polska S.A. – Jeśli mówimy o potencjalnych ograniczeniach, to możemy wymienić niedobór kierowców na rynku oraz fakt, że niektóre kraje europejskie wprowadzają ograniczenia dotyczące minimalnej płacy kierowców. Te ograniczenia mogą w pewien sposób zaburzyć sprzedaż na rynku polskim, choć obecnie takich sytuacji nie odnotowaliśmy.

Tegoroczne wyniki są bardzo dobre. Od stycznia do maja zarejestrowano 10,7 tys. sztuk nowych samochodów ciężarowych. Blisko 8,7 tys. stanowiły ciągniki, zwłaszcza te najcięższe o dopuszczalne masie całkowitej powyżej 16 ton (87 proc. udziału w grupie). Liczba rejestracji wzrosła o 35 proc. – wynika z danych Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego.

– Scania odnotowała w tym czasie 50-proc. wzrost. Już w tym momencie pozwala nam to stwierdzić, że obecny rok na pewno będzie rekordowy, jeśli chodzi o dostawy pojazdów ciężarowych – podkreśla Paweł Paluch.

Eksperci PZPM podkreślają, że struktura sprzedaży samochodów ciężarowych się zmienia. Coraz większy udział mają w niej ciągniki, które są podstawą i świadectwem rozwoju przewozów międzynarodowych wykonywanych przez polskich przewoźników.

Na rosnącą sprzedaż wpływa też fakt, że przedsiębiorcy coraz częściej decydują się na wymianę taboru na spełniający normy Euro VI, czyli bardziej ekonomiczny w eksploatacji.

Ekologia to jeden z elementów, który będzie wpływał na rynek pojazdów ciężarowych w przyszłości.

– Innym z czynników jest tzw. connectivity. Pojazdy są połączone siecią z producentem, serwisami, a przede wszystkim z firmą, która zarządza transportem. Pozwala to zwiększyć efektywność transportu, lepiej planować ładunki oraz pracę kierowcy – wyjaśnia Paweł Paluch. – To jest kierunek, w którym podążamy w Scania. W tej chwili blisko 200 tys. pojazdów, które zostały dostarczone w Europie w ostatnich latach, jest połączonych.

Dodaje, że Scania pracuje również nad rozwojem koncepcji pojazdów autonomicznych, poruszających się bez kierowcy.

– W kręgu naszego zainteresowania znajduje się także wykorzystanie różnego rodzaju paliw, również alternatywnych – mówi Paweł Paluch. – Obecnie możemy dostarczyć silniki napędzane właściwie wszystkimi dostępnymi na rynku paliwami. W Warszawie na przykład jeżdżą śmieciarki w barwach MPO napędzane gazem CNG. Oczywiście możliwości naszych pojazdów są uzależnione od potrzeb klienta. Rozwiązania Scania są opracowywane przez 3 tysiące inżynierów w naszej centrali w Södertälje.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Firma

Rzecznik MŚP: Gospodarce potrzebne jest całkowite otwarcie już od 1 lipca. Budżet dłużej nie wytrzyma finansowania tarczy dla przedsiębiorców

– Całkowite otwarcie gospodarki 1 lipca jest nie tylko możliwe, ale wręcz niezbędne – przekonuje Adam Abramowicz, Rzecznik Małych i Średnich Przedsiębiorców. Zamrożona gospodarka oznacza katastrofę dla budżetu, bo wydatki publiczne na pomoc firmom rosną, a wpływy są mniejsze niż zwykle. – Każdy kolejny dzień zamknięcia to 1 mld zł straty dla budżetu – podkreśla. Dłuższe utrzymywanie takiej sytuacji może oznaczać, że bezrobocie znacząco wzrośnie, a wiele firm straci szanse na ratunek przed bankructwem, nawet z pomocą rządu w ramach tarczy antykryzysowej lub finansowej.

Bankowość

Kłopoty amerykańskiego rynku pracy odbiją się rykoszetem także na polskich firmach. Powrót do normalności zajmie co najmniej cztery–sześć kwartałów

W Stanach Zjednoczonych na zasiłku dla bezrobotnych jest 25 mln osób. Co tydzień przybywa ich kilka milionów. Tylko w ubiegłym tygodniu pojawiło się prawie 2,5 mln nowych zgłoszeń. Jednak gigantyczny pakiet stymulacyjny i elastyczność amerykańskiego rynku pracy, a także ogólna siła gospodarki USA oraz dolara powinny pomóc przetrwać Amerykanom najgorszy okres. – Powrót do stanu sprzed pandemii zajmie co najmniej rok–półtora, ale te szacunki są jednak obarczone dużym ryzykiem – mówi ekonomista Paweł Cymcyk.

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Transport

Branża lotnicza czeka na ogłoszenie szczegółów tarczy antykryzysowej. Rząd zapowiada też harmonogram odmrażania lotów

Dziś rząd ogłosi szczegóły tarczy antykryzysowej dla branży lotniczej. – Wsparcie ze strony państwa będzie o tyle łatwiejsze w tych trudnych czasach, że nikt nie powinien tej pomocy kwestionować, nie będzie ona wymagała długich negocjacji z Unią Europejską – mówi Eryk Kłopotowski, ekspert ds. lotnictwa. Jak podkreśla, nie ma obaw o kondycję portów lotniczych ani PLL LOT, ale spółka będzie musiała szukać nowych sposobów na rozwój. Jedną z możliwości są przejęcia ze względu na niskie wyceny linii lotniczych.

Ochrona środowiska

Rolnicy muszą przyzwyczaić się do suszy. Stale zagrożonych jest 45 proc. terenów rolnych i leśnych

Chociaż ostatnie tygodnie przyniosły w niektórych regionach kraju większe opady deszczu i sytuacja wodna się poprawiła, zagrożenie suszą hydrologiczną wciąż istnieje. – Do suszy rolnicy muszą się przyzwyczaić, choć trudno mówić o tym, że można się do tego przygotować – mówi Wiktor Szmulewicz, prezes Krajowej Rady Izb Rolniczych. Jak podkreśla, konieczne są długofalowe inwestycje, działania zwiększające retencję i właściwa agrotechnika. Przede wszystkim Polska potrzebuje jednak długofalowego programu gospodarki wodą. Nad takim dokumentem pracuje już PGW Wody Polskie, a podobne dokumenty planistyczne tej rangi przyjęły już m.in. Wielka Brytania, Francja, Hiszpania i Ukraina.