Newsy

Polacy szukają śniadaniowych nowości. Dlatego rynek płatków szybko się rozrasta

2016-12-02  |  06:30

93 proc. Polaków regularnie spożywa śniadanie – wynika z badania „Od jedzenia humor się zmienia” przygotowanego przez Instytut Badawczy ARC Rynek i Opinia. Coraz częściej są to zdrowe, pełne wartości odżywczych posiłki. Ponieważ konsumenci nie lubią nudy, szukają coraz to nowych smaków i połączeń. To m.in. z tego powodu rynek płatków śniadaniowych szybko się zmienia.

– Ten rok na rynku płatków śniadaniowych oceniamy bardzo pozytywnie. Jest to kategoria, która się szybko rozwija, co daje nami możliwość rozwoju zarówno portfolio, jak i w ogóle sprzedaży – wskazuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Agata Stachoń, brand manager marki Lubella w kategorii płatki. – Wprowadziliśmy nowość w kategorii płatków dla dorosłych: to produkty oparte o cztery różne rodzaje zbóż. Mieliśmy więc w tym roku duże otwarcie. Jesteśmy pełni optymizmu i myślimy, że przyszły rok będzie jeszcze lepszy.

Jak podkreśla, rynek płatków i musli w Polsce stabilnie się rozwija. Jak wynika z danych Gfk Polonia, w okresie od listopada 2014 do listopada 2015 roku polskie gospodarstwa domowe zakupiły ponad 19 tys. ton płatków zbożowych. W tej kategorii są m.in. płatki ryżowe, owsiane, żytnie, jęczmienne, jaglane oraz owsianki. Ten wynik jest pod względem wolumenu o 7 proc. większy niż rok wcześniej. Z tej grupy płatki śniadaniowe i musli zakupiło w badanym okresie 73 proc. gospodarstw domowych.

– Rynek płatków śniadaniowych rośnie z roku na rok, zarówno wielkościowo, jak i wartościowo. Zwykle dzielimy go na trzy segmenty: na produkty dla dzieci, dla dorosłych i familijne. Myślę, że te podziały mogą się przez jakiś czas utrzymać, natomiast jeżeli pojawią się nowe silne trendy, to być może jakieś nowe segmenty w tej kategorii się pojawią – mówi Agata Stachoń.

Eksperci podkreślają, że rosnąca popularność płatków wynika ze zmiany stylu życia konsumentów na zdrowszy. Zgodnie z maksymą, że śniadanie to najważniejszy posiłek dnia, Polacy starają się wybierać na śniadania produkty pełnowartościowe, które zapewnią im energię na cały dzień. Jak wynika z badania Krajowej Federacji Producentów Zbóż, 76 proc. konsumentów uważa, że płatki śniadaniowe są produktem zbożowym najbogatszym w substancje odżywcze.

 Polacy przede wszystkim szukają w płatkach nowych smaków, nowych połączeń. Chcą trochę przełamać nudę śniadaniową, bo wiedzą już, że trzeba jeść śniadanie. Ale też potrzebują czegoś oryginalnego. Dlatego tworząc nowe portfolio płatków zbożowych, dodaliśmy do nich jakieś ekstra owoce albo inne dodatki i postawiliśmy na różne zboża, żeby każdy konsument mógł znaleźć coś dla siebie – mówi Agata Stachoń.

Czytaj także

Kalendarium

Jak korzystać z materiałów Newserii?

Bezpłatne materiały wideo, audio, zdjęcia oraz artykuły

Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

Handel

Obniżka podatku PIT nie obciąża budżetu państwa tak bardzo jak program Rodzina 500 plus. Może być jednak kłopotem dla dużych miast

Obniżony od października o punkt procentowy podatek od osób fizycznych objął osoby pracujące na etatach, umowach-zleceniach, umowach o dzieło, prowadzących działalność gospodarczą oraz emerytów i rencistów. Zdaniem ekspertów, o ile państwo ma możliwości zrekompensowania ubytku poprzez emisję długu czy nowelizację budżetu, o tyle duże miasta odczują mniejsze wpływy z podatków bardziej dotkliwie. Choć w przypadku nisko zarabiających różnice będą symboliczne, to w skali kraju obniżka będzie napędzać konsumpcję.

Problemy społeczne

Ponad połowa Polaków uważa, że sztuczna inteligencja wpływa na ich życie codzienne. Wielu obawia się, że odbierze im prywatność i miejsca pracy

Prawie 90 proc. Polaków zna pojęcie sztucznej inteligencji, jednak nie zawsze wiedzą, co naprawdę oznacza. Wprawdzie dostrzegają korzyści związane np. z poprawą komfortu życia czy bezpieczeństwa w miejscu pracy, ale też mają wiele obaw, np. o to, że technologia odbierze im miejsca pracy. Tylko co szósta osoba skorzystałaby z pomocy urządzenia opartego na SI zamiast lekarza – wynika z raportu NASK „Sztuczna Inteligencja w społeczeństwie i gospodarce”. Tymczasem to właśnie odpowiednie nastawienie społeczeństwa jest niezbędne, by polska gospodarka mogła faktycznie rozwijać działania oparte o tę technologię.

Infrastruktura

Budowa farm wiatrowych na Bałtyku może pobudzić przemysł stoczniowy i całą gospodarkę. Przy wielomiliardowych inwestycjach kluczowe jest stabilne otoczenie prawne

PGE Baltica, PKN Orlen i Polenergia są obecnie na najbardziej zaawansowanym etapie projektów budowy farm wiatrowych na Bałtyku. – To właśnie te trzy podmioty ukształtują rynek morskiej energetyki wiatrowej w Polsce do 2030 roku – ocenia Mariusz Witoński, prezes Polskiego Towarzystwa Morskiej Energetyki Wiatrowej. W nadchodzących latach na Bałtyku ma nastąpić boom inwestycyjny, który może dać impuls do rozwoju portów, pobudzić przemysł stoczniowy i całą gospodarkę. Dla inwestorów kluczowe są jednak stabilne warunki legislacyjne do budowy farm wiatrowych na Bałtyku, ponieważ są to projekty liczone w miliardach złotych. Sektor morskiej energetyki wiatrowej chce, żeby zostały one zagwarantowane specjalną ustawą.

Finanse

6 proc. PKB na służbę zdrowia to minimum. Starzenie się społeczeństwa i coraz droższe świadczenia wymuszą dalszy wzrost nakładów

Polska zajmuje jedno z ostatnich miejsc w Unii Europejskiej pod względem nakładów na ochronę zdrowia. Te zgodnie z przyjętą w ubiegłym roku ustawą mają stopniowo wzrosnąć do poziomu 6 proc. PKB do 2025 roku. Eksperci oceniają, że to minimum, które powinno być stopniowo podnoszone. Wzrost wydatków wymusza m.in. niekorzystna demografia i nowe, droższe technologie, które pojawiają się w ochronie zdrowia. – Najważniejszym kierunkiem jest wzrost efektywności, żebyśmy z zasobów, z których w tej chwili korzystamy, byli w stanie wycisnąć jak najwięcej – podkreśla były wiceminister zdrowia Marcin Czech.