Newsy

Polskie dzieci chcą uprawiać sport. 20 tys. filmów z treningami i 35 tys. spalonych kalorii w akcji Drużyna Energii

2018-05-30  |  06:10
Mówi:Grzegorz Ksepko, wiceprezes zarządu ds. korporacyjnych

Robert Leszczyński, dyrektor ds. marketingu, New Balance

Marek Citko, były piłkarz, ambasador Drużyny Energii

Krzysztof Ignaczak, były siatkarz, ambasador Drużyny Energii

  • MP4
  • 35 tys. spalonych kalorii i 20 tys. filmów z treningami nadesłanych przez uczniów – to bilans pierwszej edycji programu Drużyna Energii. Organizatorzy czują ogromną satysfakcję z zaangażowania uczestników, pokazuje ono bowiem, że polskie dzieci chcą uprawiać sport, potrzebują jedynie odpowiednich bodźców. Zwycięzcą tegorocznej rywalizacji została podstawówka z Gdyni, nagrodzona kwotą 10 tys. zł.

    Z danych Ministerstwa Sportu i Turystyki wynika, że w ciągu ostatnich dwóch dekad poziom aktywności fizycznej polskich dzieci gwałtownie zmalał. Według NIK 15 proc. uczniów klas IV–VI szkoły podstawowej korzysta ze zwolnień lekarskich z zajęć WF. W gimnazjum odsetek ten wzrasta natomiast do 23 proc. Niechęć do sportu wynika w dużej mierze ze zmiany sposobu spędzania wolnego czasu – współczesne dzieci wolą bowiem komputer i internet niż boisko. Eksperci nie mają wątpliwości, że wzbudzenie w najmłodszych zainteresowania sportem to zadanie przede wszystkim dla rodziców oraz nauczycieli.

    – W każdym mieście są zapaleńcy, którzy z pasją uprawiają sport i krzewią ideę sportu wśród dzieci. Mówimy tu o nauczycielach, to są ludzie, którzy są najważniejsi. To oni pokazują drogę dzieciakom, od nich wszystko się zaczyna – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Krzysztof Ignaczak, były siatkarz, ambasador Drużyny Energii.

    Zainteresowanie polskich dzieci aktywnością fizyczną było celem programu Drużyna Energii, zainaugurowanego jesienią 2017 roku. Inicjatorem akcji jest Energa SA, partnerem sportowym została marka New Balance, Ministerstwo Sportu i Turystyki oraz Instytut Matki i Dziecka udzieliły natomiast patronatu. Program skierowany był do uczniów klas VI i VII szkół podstawowych – do konkursu zgłosiło się ponad 600 placówek, 100 z nich zostało wybranych do trwających pół roku rozgrywek. Dla tych uczestników raz w tygodniu ambasadorzy akcji publikowali w internecie filmy ze specjalnie przygotowanymi ćwiczeniami. Zadaniem uczniów było nagranie własnych filmów, na których odtwarzali treningi gwiazd.

    – To bardzo fajny program, dający możliwość obcowania dzieciakom z gwiazdami, a przede wszystkim ze sportem. Propagujemy sport, pokazujemy im, że to jest fajna forma spędzania wolnego czasu, dająca możliwości, takie jak rozwój osobisty i rozwój odpowiednich cech charakteru, które mogą pomóc im w życiu codziennym – mówi Krzysztof Ignaczak.

    Raz w miesiącu ambasadorzy programu, czyli siatkarz Krzysztof Ignaczak, były piłkarz Marek Citko, dziennikarz sportowy Bartosz Ignacik oraz youtuber sportowy Krzysztof Golonka, odwiedzali wybrane szkoły, by przeprowadzić trening na żywo. Tegoroczna edycja to 2,2 tys. przejechanych kilometrów, ponad 20 tys. nadesłanych przez uczniów filmów z ćwiczeniami i ok. 35 tys. kalorii spalonych podczas treningów z gwiazdami sportu.

    – Zaangażowanie dzieci i szkół przerosło nasze najśmielsze oczekiwania. Serce rośnie. Jesteśmy bardzo zadowoleni i bardzo dumni z tego, że ten pilotażowy projekt przebiegł tak pomyślnie – mówi Robert Leszczyński, dyrektor ds. marketingu w New Balance.

    Wielki finał został rozegrany 24 maja na gdańskim stadionie Energa. I miejsce zdobyła Szkoła Podstawowa nr 6 im. Antoniego Abrahama z Gdyni. II miejsce przypadło Szkole Podstawowej nr 13 im. Polskich Olimpijczyków z Żor. Na III pozycji uplasowała się natomiast Szkoła Podstawowa nr 4 im. Stanisława Moniuszki z Kętrzyna. Przedstawiciele tych placówek odebrali nagrody w wysokości 10 tys., 7 tys. oraz 4 tys. zł, które mają przeznaczyć na renowację sal sportowych. Zarówno organizatorzy, jak i ambasadorzy Drużyny Energii, są przekonani, że tego typu akcje są w Polsce bardzo potrzebne.

    – Widzieliśmy w dzieciach chęć rywalizacji i ćwiczeń. Takie bodźce sportowe są potrzebne. Szkoły niesamowicie się przygotowały. Wyczuwa się pozytywne emocje – mówi Marek Citko, były piłkarz, ambasador Drużyny Energii.

    – Wierzę, że obecność gwiazd i znakomitych sportowców spowoduje wykształcenie w dzieciach trwałego nawyku uprawiania sportu. Nie każdy będzie mistrzem, nie każdy będzie zdobywał medale imprez międzynarodowych, natomiast ważne, żeby każdy znalazł czas na kontakt ze sportem – dodaje Robert Leszczyński.

    Organizatorzy są zadowoleni z efektów programu i już zapowiadają jego kontynuację. Mają nadzieję, że ich inicjatywa na stałe wpisze się w kalendarz wydarzeń sportowych i zyska popularność. Już w tym roku program został nominowany do nagrody na Gali Mistrzów Sportu. W kolejnych edycjach Drużyny Energii treningi układane przez gwiazdy mają być coraz bardziej skomplikowane. Zwiększać się będzie również skala trudności poszczególnych ćwiczeń. Niewykluczone, że pojawią się również inne niż w tej edycji dyscypliny sportu.

    – Jesteśmy naprawdę urzeczeni poziomem tego programu, również fantastycznego finału. Mam nadzieję, że w przyszłym roku spotkamy się w jeszcze większym gronie – mówi Grzegorz Ksepko, wiceprezes zarządu ds. korporacyjnych Energi SA.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Transport

    Nastroje klientów na rynku motoryzacyjnym stopniowo się poprawiają. Powrót do normalności może potrwać nawet dwa lata

    Sprzedaż samochodów zaczyna odbijać od dna. W czerwcu, jak wynika z najnowszych danych PZPM, była o 20,5 proc. niższa niż przed rokiem, podczas gdy majowa o 55 proc. gorsza w porównaniu do sytuacji z 2019 roku. W czasie pandemii znacząco spadł popyt na samochody premium. Z drugiej jednak strony była ona bodźcem do rozwoju przedsiębiorstw z określonych branż, w efekcie czego wzrosło zapotrzebowanie na samochody dostawcze i chłodnie. – Nastroje zakupowe w całej branży powinny wrócić do poziomu sprzed pandemii na przełomie sierpnia i września – ocenia Dariusz Olejnik, wiceprezes Kingsman Personal Finance.

    Transport

    Turystyka na skraju zapaści. Branża, by przetrwać, potrzebuje rządowego wsparcia przez najbliższy rok

    Hotele i obiekty noclegowe mają minimalne obłożenie, wciąż sparaliżowana jest też turystyka przyjazdowa, przewoźnicy autokarowi, duże wydarzenia i targi. – Istnieje niebezpieczeństwo, że wiele firm i obiektów turystycznych zbankrutuje, bo jeżeli nie ma popytu, to nie będą w stanie pokryć kosztów – mówi Andrzej Hulewicz, wiceprezes Mazurkas Travel, i podkreśla, że za rok obraz branży może wyglądać zupełnie inaczej niż dziś. Jego zdaniem będzie ona potrzebować programów pomocowych jeszcze przez następny rok, żeby podnieść się z zapaści spowodowanej pandemią. Minister rozwoju Jadwiga Emilewicz zapowiedziała, że jeszcze w lipcu zostanie przedstawiona ustawa z rozwiązaniami dla branży.

    Jak korzystać z materiałów Newserii?

    Ważne informacje dla dziennikarzy i mediów

    Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

    Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

    IT i technologie

    Pracodawcy w IT mają większy wybór kandydatów. Większość rekrutuje zdalnie

    Aż 90 proc. firm z branży IT oferuje możliwość rekrutacji zdalnej z uwagi na pandemię koronawirusa. Wcześniej tylko 10 proc. pracodawców było gotowych przeprowadzić cały ten proces przez internet. Zmiana podejścia to odpowiedź na preferencje kandydatów. W obecnej sytuacji oczekują oni, że wśród dostępnych opcji będzie rekrutacja online.  Jednak – jak wynika z badań No Fluff Jobs – to niejedyne skutki pandemii dla rynku pracy w IT. Zmieniły się także priorytety poszukujących pracy i oczekiwania pracodawców.

    Farmacja

    8 proc. mieszkańców Europy ma alergię na jad owadów. Jedynym sposobem leczenia jest odczulanie

    Lekarze podkreślają, że chociaż w dobie pandemii ogranicza się procedury medyczne do minimum, to zabiegi odczulania na jad owadów są  wykonywane nadal, zgodnie ze schematem leczenia. Wynika to z tego, że traktowane są jako terapia ratująca życie. Zwykle reakcja na jad owadów żądlących, typu osy, szerszenie czy pszczoły, oznacza miejscowy obrzęk i świąd w miejscu użądlenia, jednak dla niektórych osób może skończyć się wstrząsem anafilaktycznym, który zagraża życiu. Jedynym sposobem leczenia alergii na jad owadów jest odczulanie, czyli immunoterapia alergenowa. Jej skuteczność sięga 80–90 proc.