Newsy

Polskie społeczeństwo się radykalizuje. Pandemia i kryzys stworzyły podatny grunt dla mowy nienawiści i organizacji ekstremistycznych

2020-07-20  |  06:15

Według raportu Fundacji Otwarty Dialog w zeszłym roku doszło w Polsce do ponad 70 przestępstw z nienawiści, popełnionych na tle rasistowskim czy homofobicznym. Kilka pierwszych miesięcy tego roku zawyżyło te statystyki, bo kryzys wywołany pandemią SARS-CoV-2 przyczynił się do znacznej radykalizacji społeczeństwa, czego przejawem były m.in. ataki na Azjatów, Ślązaków czy pracowników służb medycznych. Chaos i niepewność wykorzystali też politycy i grupy ekstremistyczne szerzące skrajne ideologie. To, czy trafiły one na podatny grunt, będzie można ocenić za kilka miesięcy, kiedy na efekty pandemii nałożą się też skutki gospodarczej recesji.

Pandemia wpłynęła na radykalizację w Polsce i jest to zjawisko, które ma szeroki charakter – mówi agencji Newseria Biznes Jacek Purski, prezes Instytutu Bezpieczeństwa Społecznego. – W pierwszej fazie pandemii obserwowaliśmy wzrost przestępstw o charakterze nienawistnym, których ofiarą padały osoby pochodzenia azjatyckiego. Z kolei teraz widzimy wzrost liczby fake newsów, mowy nienawiści w internecie i rozpowszechnianie teorii spiskowych, które wpływają na radykalizację i postawy idące w kierunku ekstremizmu.

Radykalizacja to zjawisko społeczne dotyczące osób bądź grup, które przejawiają brak tolerancji wobec podstawowych wartości demokratycznych, jak np. równość i różnorodność, a także skłonność do korzystania z siły jako środka do osiągnięcia swoich celów. To zjawisko zaostrza się np. w sytuacjach kryzysu, zbiorowego zagrożenia, a taką jest trwająca od kilku miesięcy pandemia SARS-CoV-2.

Osoby bardziej podatne i słabsze psychicznie są także bardziej skłonne ulegać radykalizacji właśnie w momencie chaosu czy kryzysu – mówi Jacek Purski. – W takiej sytuacji rodzi się niepewność, na której każda skrajna ideologia może zyskać. Dlatego przedstawiciele organizacji radykalnych i ekstremistycznych rozpowszechniają swoją ideologię głównie za pośrednictwem mediów społecznościowych, szukając nowych chętnych i potencjalnych sympatyków. Próbują werbować nowych członków, udzielając łatwych odpowiedzi na bardzo trudne pytania.

Pandemia z jednej strony wywołała odruchy społecznej solidarności, a z drugiej – częstsze akty nienawiści, fizycznej lub werbalnej, wymierzone m.in. w Ślązaków, od kiedy województwo śląskie stało się regionem o największej liczbie zachorowań w Polsce. Z aktami nienawiści musieli mierzyć się też lekarze i personel medyczny, czego przejawem były m.in. zdewastowane samochody czy obraźliwe wiadomości zostawiane medykom na klatkach schodowych.

– Tę sytuację można wykorzystać w różny sposób, np. rozpowszechniając treści skrajne i rasistowskie, zarażając ludzi nienawiścią, nakłaniając ich do zachowań niebezpiecznych, także o charakterze terrorystycznym – mówi Jacek Purski.

Radykalizację bardzo wyraźnie widać było też w polityce. Tym bardziej że nałożyła się na to trwająca przez kilka tygodni kampania prezydencka.

– W polityce opłaca się obecnie być skrajnym, podnosić wątki narracyjne, które są kontrowersyjne i polaryzują społeczeństwo. Niestety widzimy wzrost znaczenia tych partii i struktur, które posługują się mową nienawiści i skrajną retoryką – mówi Jacek Purski.

Prezes IBS podkreśla, że długofalowy wpływ pandemii SARS-CoV-2 i lockdownu, który dla społeczeństwa był pewnego rodzaju stress testem, będzie można ocenić dopiero za około pół roku, kiedy na pierwszy szok nałoży się także kryzys o charakterze ekonomicznym. Może on spowodować, że kolejne grupy – rozczarowane rozwojem sytuacji – zwrócą się ku skrajnym siłom.

Na rosnącą radykalizację w Polsce zwrócił też uwagę Rzecznik Praw Obywatelskich Adam Bodnar, który w końcówce czerwca skierował do premiera apel o pilne stworzenie kompleksowej polityki zwalczania przestępstw motywowanych m.in. nienawiścią rasową, uprzedzeniami na tle narodowości, pochodzenia etnicznego, wyznania czy orientacji seksualnej. Rzecznik podkreślił, że w sytuacjach zbiorowego zagrożenia nie trzeba wiele, aby doszło do eskalacji nienawiści, szczególnie wobec grup tradycyjnie narażonych na przestępstwa na tym tle.

– Musimy w Polsce pomyśleć o radykalizacji jako o zagrożeniu dla demokracji, dla naszego codziennego pokojowego koegzystowania. Zdecydowana i konsekwentna reakcja ze strony służb na każdy przejaw radykalizacji i ekstremizmu jest kluczem, bo pokazujemy tym środowiskom, że w debacie publicznej nie ma miejsca na treści skrajne i niebezpieczne. Trzeba pamiętać, że następstwem procesu radykalizacji jest zjawisko terroryzmu, a tego przecież nie chcemy – mówi Jacek Purski.

Jak podkreśla, budowanie społeczeństwa obywatelskiego i kompetencji takich jak umiejętność krytycznego myślenia, debatowania, prowadzenia dialogu to podstawowe działania, które przeciwdziałają radykalizacji. Ale w ślad za nimi powinny iść jeszcze ważniejsze rozwiązania systemowe.

Badanie przeprowadzone w 2018 roku przez Biuro Rzecznika Praw Obywatelskich we współpracy z OBWE pokazało, że ponad 18 proc. Ukraińców, 8 proc. muzułmanów i aż 43 proc. osób pochodzących z państw Afryki Subsaharyjskiej doświadczyło w Polsce co najmniej jednego przestępstwa motywowanego nienawiścią. Organom ścigania zgłoszono jedynie 5 proc. takich przestępstw. Badanie pokazało też, że zarówno osoby, które padły ofiarą przestępstwa z nienawiści, jak i te, które nie miały takich doświadczeń, często podporządkowywały swoje codzienne zachowania obawie przed napaścią motywowaną ich pochodzeniem lub wyznaniem. 57 proc. cudzoziemców pochodzących z Afryki Subsaharyjskiej unikało niektórych miejsc publicznych, 39 proc. unikało ubierania się w sposób kojarzący się z ich pochodzeniem, a 36 proc. starało się ukrywać kolor skóry.

Z raportu Fundacji Otwarty Dialog „Jak zabija nienawiść. Przestępstwa z nienawiści w Polsce w 2019 roku” wynika natomiast, że w Polsce w ubiegłym roku doszło do ponad 70 przestępstw z nienawiści popełnionych na tle rasistowskim, homofobicznym, antysemickim czy ksenofobicznym. Fundacja podkreśliła, że władze nie tylko przymykają oczy na niektóre przestępstwa, ale co gorsza, często mają swój udział w szerzeniu nietolerancji, a nawet podżeganiu do przemocy.

Więcej na temat
Prawo Do sądów napływa coraz więcej pozwów rozwodowych. Czas oczekiwania na rozstrzygnięcie ze względu na pandemię będzie dłuższy Wszystkie newsy
2020-06-25 | 06:15

Do sądów napływa coraz więcej pozwów rozwodowych. Czas oczekiwania na rozstrzygnięcie ze względu na pandemię będzie dłuższy

Rocznie w Polsce sądy orzekają średnio 65 tys. rozwodów. Choć wpływ pandemii na tę liczbę nie jest jeszcze znany, to prawnicy już alarmują o zwiększonym
Problemy społeczne Polacy podczas pandemii docenili więzy rodzinne i kontakt z ludźmi. Brakowało im przestrzeni i dostępu do rozrywki
2020-06-19 | 06:25

Polacy podczas pandemii docenili więzy rodzinne i kontakt z ludźmi. Brakowało im przestrzeni i dostępu do rozrywki

Pandemia i przymusowa izolacja sprawiły, że bardziej doceniamy wartość rodzinnych i przyjacielskich więzów – wynika z Barometru Providenta. Po zniesieniu
Problemy społeczne Stres i napięcia dorosłych odbijają się na dzieciach. W czasie pandemii mogą one korzystać ze wsparcia psychologów online i telefonicznie
2020-06-08 | 06:15

Stres i napięcia dorosłych odbijają się na dzieciach. W czasie pandemii mogą one korzystać ze wsparcia psychologów online i telefonicznie

Pandemia SARS-CoV-2 i wywołana nią izolacja często wiąże się z lękiem i poczuciem braku kontroli. Dla wielu rodzin zamknięcie pod jednym dachem to nowa, trudna sytuacja,

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Konsument

Robert Gwiazdowski: Za 30 lat system emerytalny się rozpadnie. Jedynym rozwiązaniem jest emerytura obywatelska

Eksperci alarmują, że przy obecnym stanie demografii za kilkadziesiąt lat polski system emerytalny się załamie. Już teraz rokrocznie Fundusz Ubezpieczeń Społecznych dotowany jest z budżetu, a średnie świadczenie jest niskie, a wraz z upływem lat ma maleć. Szacunki mówią o tym, że stopa zastąpienia, czyli relacja emerytury do ostatniej pensji, zamiast ponad 50 proc. dziś spadnie do 30 proc. – Jedynym rozwiązaniem jest emerytura obywatelska, równa dla wszystkich – mówi dr hab. Robert Gwiazdowski. Rząd w Polskim Ładzie przedstawił rozwiązania kierowane do emerytów, ale według ekspertów są one korzystne tylko dla odbiorców najniższych świadczeń.

Fundusze unijne

MFiPR: Jesteśmy gotowi na kumulację środków z dwóch perspektyw finansowych UE. Pierwsze konkursy mogą ruszyć na przełomie 2021 i 2022 roku

– Jesteśmy w okresie, w którym nachodzą na siebie dwie perspektywy finansowe: 2014–2020 oraz nowa 2021–​2027. Przyszły rok może być takim czasem, kiedy środki z tych dwóch perspektyw się skumulują i będzie to dodatkowy zastrzyk pieniędzy, które napędzą gospodarkę – mówi Małgorzata Jarosińska-Jedynak, wiceminister funduszy i polityki regionalnej. Jak informuje, resort dopina już prace nas Umową Partnerstwa, określającą, w co Polska zainwestuje pieniądze z nowej, unijnej siedmiolatki, i niebawem przekaże ją do KE. Trwają też konsultacje programów krajowych i regionalnych, z których środki mają popłynąć już na przełomie 2021 i 2022 roku.

Surowce

Rosja chce się wybić na pozycję jednego z liderów rynku LNG. To może zagrozić polskiej polityce dywersyfikacji dostaw gazu

– Kiedy zostaną zrealizowane ambitne plany, kreślone na najbliższych 10–15 lat, Rosja ma szansę stać się jednym z trzech czołowych producentów LNG na świecie i objąć w tym rynku udział sięgający nawet 20 proc. – mówi dr Szymon Kardaś z Ośrodka Studiów Wschodnich. Jak wskazuje, dla Polski może to być z jednej strony szansa, bo oznacza więcej możliwości sprowadzania LNG z różnych kierunków. Z drugiej strony może być wyzwaniem w obliczu celu, jakim jest uniezależnianie się od dostaw gazu z Rosji. Jak podaje PGNiG, w 2020 roku LNG stanowiło już ponad 25 proc. gazu importowanego do Polski. Rozbudowa terminala w Świnoujściu, w efekcie której jego moce regazyfikacyjne wzrosną do 8,3 mld m3 gazu rocznie, ma się przyczynić do jeszcze większej dywersyfikacji dostaw tego surowca. 

Media i PR

Pandemia zwiększyła zainteresowanie portalami internetowymi i telewizją. Nie poszedł za tym wzrost przychodów wydawców z reklam

Okres pandemii sprzyja poszukiwaniu informacji w internecie. 44 proc. polskich internautów zadeklarowało, że więcej informacji czerpało w tym czasie z bezpłatnych serwisów informacyjnych. Wydłużył się też czas spędzany przez przeciętnego Polaka przed telewizorem. Jednak nie przełożyło się to na wyższe dochody z reklam dla wydawców i producentów. Jedynym segmentem, który nie stracił na pandemii, jest rynek reklamy internetowej – wynika z badania „Modele biznesowe mediów po pandemii” opublikowanego przez Polski Instytut Ekonomiczny.