Newsy

Rak nie musi boleć. Pacjenci mają coraz więcej możliwości egzekwowania prawa do łagodzenia bólu nowotworowego

2017-12-07  |  06:10
Mówi:dr n. med. Jadwiga Pyszkowska, anestezjolog, kierownik Poradni Leczenia Bólu, Uniwersyteckie Centrum Kliniczne w Katowicach

Szymon Chrostowski, prezes Koalicji na Rzecz Walki z Bólem „Wygrajmy z Bólem”

Funkcja:Marzanna Bieńkowska, dyrektor Wydziału Interwencyjno-Poradniczego Rzecznika Praw Pacjenta
  • MP4
  • 75 proc. pacjentów z zaawansowaną chorobą nowotworową boryka się z przewlekłym bólem. Ma to wpływ zarówno na jakość życia chorych, jak i motywację do walki z chorobą. Leczenie przeciwbólowe jest istotnym elementem terapii onkologicznej, w Polsce wciąż jednak nie jest ono stosowane w optymalny sposób. Lekarze niechętnie stosują środki opioidowe, pacjenci mają zaś zbyt małą wiedzę w zakresie swoich praw odnośnie do łagodzenia bólu – podkreślali eksperci podczas debaty zorganizowanej przez agencję informacyjną Newseria.

    Na ból nowotworowy skarży się ponad 50 proc. wszystkich pacjentów onkologicznych i blisko 75 proc. chorych w późnym stadium raka. Występuje on w różnych stadiach choroby, najczęściej bardziej zaawansowanych, gdy nie można go traktować wyłącznie jako ostrzeżenie ze strony organizmu o nieprawidłowym procesie toczącym się w jego wnętrzu. Ból może być wynikiem zarówno przebiegu choroby nowotworowej, jak i terapii, jakiej poddawany jest pacjent. Już w latach 80. XX wieku Światowa Organizacja Zdrowia opracowała drabinę analgatyczną – schemat stosowania leków przeciwbólowych w leczeniu onkologicznym. Terapie te są dostępne również dla polskich pacjentów onkologicznych, wciąż nie są jednak odpowiednio stosowane w praktyce. Wśród pacjentów nadal krąży bowiem wiele mitów o bólu nowotworowym.

    – Chorzy boją się zażywać silne leki opioidowe, uważając, że stracą one skuteczność przy dłuższym stosowaniu lub negatywnie odbiją się na stanie osłabionego chorobą organizmu. Uśmierzanie bólu jest natomiast istotnym elementem terapii onkologicznej. Przyczynia się bowiem do lepszej kondycji psycho-fizycznej pacjenta, a tym samym do większej aktywności organizmu do walki z chorobą – przekonuje Beata Ambroziewicz, wiceprezes Polskiej Koalicji Pacjentów Onkologicznych.

    Zgodnie ze schematem WHO podstawą walki z bólem nowotworowym jest farmakoterapia. Przy mniejszym natężeniu bólu stosowane powinny być leki nieopioidowe, w przypadkach silniejszych dolegliwości lub większego zaawansowania choroby wytyczne Światowej Organizacji Zdrowia obejmują użycie opioidów. Stopień nasilania się bólu nowotworowego powinien być stale monitorowany, tak by pacjent mógł zostać objęty jak najlepszym leczeniem, bez konieczności dodatkowego cierpienia.

    Kłopot polega na tym, że brak jest egzekutywy ze strony lekarzy. Lekarze niestety często mówią pacjentom, że rak musi boleć, że leczenie bólu jest niedostępne, ponieważ nie mają do tego uprawnień i leków, co jest oczywiście nieprawdą – mówi agencji informacyjnej Newseria Szymon Chrostowski, prezes Koalicji na Rzecz Walki z Bólem „Wygrajmy z Bólem”.

    Każde doznanie bólowe jest obarczone reakcją emocjonalną, ale ból to nie tylko emocje, lecz także doznanie z układu nerwowego wywołujące strach, lęk, depresję i panikę. Trzeba zaopatrzyć pacjenta w leki przeciwbólowe, by nie odczuwał depresji w chorobie o złym rokowaniu – mówi dr n. med. Jadwiga Pyszkowska, anestezjolog, kierownik Poradni Leczenia Bólu w Uniwersyteckim Centrum Klinicznym w Katowicach.

    Polacy mają coraz większą świadomość swoich praw w zakresie walki z bólem, także nowotworowym.

    – Państwo wreszcie daje pacjentom szerszy wachlarz możliwości – 11 maja 2017 roku weszła w życie nowelizacja ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta z 2008 roku, która nałożyła na lekarzy obowiązek łagodzenia bólu pacjenta na każdym etapie choroby, a nie jak dotąd wyłącznie w stanie terminalnym. Dzięki wysiłkowi Koalicji na Rzecz Walki z Bólem oraz Polskiemu Towarzystwu Badania Bólu 29 listopada wiceminister zdrowia Marek Tombarkiewicz poinformował o przygotowanym wspólnie z jego resortem projekcie rozporządzenia określającego standardy opieki w zakresie rozpoznania, leczenia i monitorowania bólu – Kartę Monitorowania Bólu – mówi Szymon Chrostowski.

    Projekt rozporządzenia dotyczyć ma opieki na wszystkich szczeblach, a więc zarówno w leczeniu szpitalnym, jak i w placówkach podstawowej opieki zdrowotnej. W przypadku nieprzestrzegania przez personel medyczny praw pacjenta chory może się zgłosić do Rzecznika Praw Pacjenta, ten natomiast na podstawie Karty będzie mógł interweniować w imieniu pacjenta u świadczeniodawcy.

    Karta monitorowania bólu będzie dokumentem, na którym rzecznik w postępowaniach wyjaśniających będzie mógł się podeprzeć, że informacja została pacjentowi udzielona, ból był uśmierzany lub nie, czy karta została w ogóle wypełniona, jeżeli pacjent sygnalizował, czy cokolwiek z tym zostało zrobione – mówi Marzanna Bieńkowska, dyrektor Wydziału Interwencyjno-Poradniczego Rzecznika Praw Pacjenta.

    Edukację w zakresie praw do walki z bólem prowadzi wśród polskich pacjentów Koalicja na Rzecz Walki z Bólem „Wygrajmy z Bólem”. Najważniejszym elementem były poradniki rozdysponowane w ramach kampanii „Nie ból się” i „Nie kłaniaj się bólowi” po ośrodkach leczniczych w kraju.

    Czytaj także

    Kalendarium

    Więcej ważnych informacji

    Handel

    InPost wprowadza nową usługę dla e-handlu. Przesyłki w wybranych miastach będą dostarczane do paczkomatu tego samego dnia

    W Łodzi i Warszawie rusza nowa usługa InPost – Same Day Delivery, dzięki której dostawa przesyłek do paczkomatu na terenie miasta jest możliwa tego samego dnia. Jak zapowiada spółka, do końca roku usługa będzie dostępna na 20 największych polskich rynkach. Co ważne, za dostawę w ten sam dzień nie będzie pobierana dodatkowa opłata. – W ten sposób podnosimy poprzeczkę dla wszystkich graczy na rynku, którzy dostarczają przesyłki – zapowiada Rafał Brzoska, prezes zarządu InPost SA.

    Prawo

    Wchodzą w życie przepisy przerywające procesy reprywatyzacyjne. Właściciele nieruchomości będą dochodzić odszkodowań przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka

    16 września wchodzi w życie nowelizacja Kodeksu postępowania administracyjnego, która ma uniemożliwić zwrot nieruchomości odebranych przez władze państwowe po II wojnie światowej. Wprowadza bowiem limit 30 lat na uznawanie roszczeń reprywatyzacyjnych. Przeciwnicy nowej regulacji wskazują, że oznacza ona przerwanie wszystkich procesów reprywatyzacyjnych, co uniemożliwi poszkodowanym odzyskanie bezprawnie zagrabionego mienia. Z drugiej jednak strony oznacza też zakończenie tysięcy spraw, które do tej pory zalegały w urzędach, ponieważ nie można było odnaleźć spadkobierców przedwojennych właścicieli. Dla osób, którym zostanie odebrane prawo do roszczeń, rozwiązaniem będzie skierowanie skargi do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka.

    Finanse

    Po wprowadzeniu Polskiego Ładu część przedsiębiorców będzie rezygnować z podatku liniowego. To może pociągnąć za sobą szkody dla gospodarki

    Około 700 tys. przedsiębiorców rozliczających się podatkiem liniowym zostanie najmocniej dotkniętych planowanymi zmianami w ramach Polskiego Ładu. Zwiększenie im obciążeń, nawet jeśli wyniesie 4,9 proc. zamiast 9 proc., bez możliwości odliczenia kwoty wolnej od podatku, czyli planowanych 30 tys. zł, może spowodować, że część przedsiębiorców zrezygnuje z tej formy opodatkowania. – Tymczasem od 2004 roku, kiedy ją wprowadzono, przyniosła ona wiele korzyści zarówno dla firm, jak i budżetu państwa – mówi Rzecznik MŚP Adam Abramowicz, który zbiera podpisy pod petycją w sprawie zablokowania niekorzystnych zmian. Podpisało ją już ponad 52 tys. osób.

    Konsument

    Polacy postrzegają podgrzewacze tytoniu jako zamiennik papierosa. Sięgają po nie, bo nie chcą zrywać z nałogiem [DEPESZA]

    Podgrzewacze tytoniu są dla palaczy w Polsce najbliższym substytutem tradycyjnych papierosów – wynika z badania Maison & Partners dla Federacji Konsumentów. Wpływa na to podobny wygląd paczki z wkładami, ich zapach i smak tytoniu. Badani konsumenci, którzy sięgają po podgrzewacze, na ogół nie zamierzają definitywnie rozstawać się z nałogiem, ale szukają mniej szkodliwego zastępnika dla klasycznego „dymka”. Częściej to e-papierosy są traktowane jako pierwszy krok do całkowitego rzucenia palenia.