| Mówi: | Jarosław Ryba |
| Funkcja: | prezes |
| Firma: | Związek Firm Pożyczkowych |
Rośnie liczba klientów firm pożyczkowych. Ich zadłużenie sięgnęło 4 mld zł
O ile banki nie zmienią swojej polityki kredytowej, nie będą stanowić konkurencji dla firm pożyczkowych – uważa Jarosław Ryba, prezes Związku Firm Pożyczkowych. Dużą grupę klientów takich firm stanowią osoby wykluczone z sektora bankowego, m.in. ze względu na brak pozytywnej historii kredytowej czy brak odpowiednich dochodów. Teraz oferty banków i instytucji pozabankowych się uzupełniają, w przyszłości mają się do siebie coraz bardziej zbliżać.
– Sektor firm pożyczkowych i sektor kredytów bankowych w żaden sposób nie są wobec siebie konkurencyjne, a jedynie uzupełniają swoją ofertę. Żaden bank nie jest w stanie tak szybko zapewnić finansowania dla nowego klienta. Poza tym banki nie oferują pożyczek i kredytów na miesiąc, a jeżeli tak się dzieje, to są to incydentalne oferty – argumentuje Jarosław Ryba w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes. – Po drugie, część klientów jest z definicji wykluczona z sektora bankowego i oni mogą szukać finansowania tylko w sektorze pozabankowym.
To na przykład osoby, które nie posiadają pozytywnej historii kredytowej i nie są dla banków wiarygodne. Już dziś dużą grupę klientów firm pożyczkowych stanowią osoby pracujące na umowy cywilno-prawne.
– Wiele wskazuje na to, że umowy cywilno-prawne i elastyczne formy zatrudnienia nie odejdą do lamusa i w przyszłym, i w kolejnych latach będzie ich coraz więcej na rynku. Także i klientów sektora firm pożyczkowych będzie przybywać. Pod warunkiem jednak, że banki nie zweryfikują swojego modelu oceny ryzyka kredytowego – mówi prezes Związku Firm Pożyczkowych (ZFP).
Do wzrostu konkurencji na rynku pożyczek może przyczynić się deklarowane przez KNF poluzowanie polityki kredytowej banków. Spełnienie tych deklaracji oznaczałoby, że banki będą mogły nie tylko poszerzyć swoją ofertę, lecz także poluzować kryteria oceny zdolności kredytowej klienta. Branża firm pożyczkowych nie obawia się jednak konkurencji ze strony banków. Tym bardziej że już dziś niektóre produkty bankowe mają bardzo podobne parametry do tych, które oferują firmy pożyczkowe.
– Uważamy, że zdrowa konkurencja jest pozytywnym aspektem na rynku. Już w tej chwili widać w porównaniach, że pożyczając nieduże kwoty, np. 1000 zł, koszty w najlepszych firmach pożyczkowych i niektórych bankach są bardzo do siebie zbliżone – wyjaśnia Jarosław Ryba.
Jego zdaniem oba sektory, mimo że są zupełnie inne, będą częściowo się do siebie zbliżać.
– Zwłaszcza że niektóre firmy pożyczkowe myślą o tym, żeby być może w przyszłości przekształcić się w banki. Z kolei banki myślą o tym, żeby coraz odważniej wchodzić na rynek pożyczek pozabankowych i o otwieraniu chociażby filii w formie firm pożyczkowych – tłumaczy Ryba.
Obecną wartość rynku pożyczek pozabankowych, czyli zadłużenie klientów firm pożyczkowych, szacuje się na 4 mld zł. Z ich usług korzysta około 4 proc. gospodarstw domowych. Dla porównania wartość kredytów konsumenckich zaciągniętych w bankach wynosi 123 mld zł.
– Na początku 2013 roku mówiło się, że 2012 rok zamknął się wynikiem 3 mld zł. Jest to więc bardzo duży wzrost – komentuje Jarosław Ryba.
ZFP szacuje, że w przyszłym roku rynek pożyczek pozabankowych będzie rósł w podobnym tempie. Firmy pożyczkowe nie obawiają się w związku z tym utraty dotychczasowych klientów, głównie z tego powodu, że produkt, który oferują, trafia w bieżące potrzeby pożyczkobiorców i wypełnia niszę w całym rynku kredytów konsumpcyjnych.
Czytaj także
- 2026-06-08: Dzieci aktywne fizycznie częściej wybierają prawidłową dietę. Sport i edukacja żywieniowa kluczem do stylu życia wspierającego zdrowie
- 2026-05-29: Relacje sąsiedzkie wpływają na ocenę miejsca zamieszkania. Europejski Dzień Sąsiada ma promować integrację mieszkańców [DEPESZA]
- 2026-06-03: Grupa Żabka podsumowuje efekty pięcioletniej strategii ESG. Zmniejszyła straty żywności i ograniczyła emisje gazów cieplarnianych
- 2026-05-26: Resort rolnictwa chce sprawdzić, czy na rynku wieprzowiny nie ma zmowy cenowej. Niskie ceny nie mają uzasadnienia w sytuacji rynkowej
- 2026-06-09: Polska branża drobiarska obawia się konkurencji spoza UE. Zagrożeniem są dostawy z krajów Mercosuru, Chin i Ukrainy
- 2026-05-27: Brak dostępu do mieszkań istotną przyczyną zmniejszającej się dzietności. Rynek nieruchomości musi się dostosować do zmian demograficznych
- 2026-06-12: Przemysł nie rezygnuje z inwestycji mimo dużej niepewności. Napędzają je wysokie ceny energii
- 2026-06-03: Unia Europejska chce chronić producentów stali. Nowe przepisy zaczną obowiązywać od lipca
- 2026-05-28: Niemal wszyscy młodzi Polacy korzystają ze sztucznej inteligencji. Kompetencje AI otwierają im nowe możliwości i rozwijają ich potencjał
- 2026-05-22: Polska stolarka rośnie w siłę na świecie. Branżę napędza segment premium i smart home
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Przemysł

Przemysł nie rezygnuje z inwestycji mimo dużej niepewności. Napędzają je wysokie ceny energii
Mimo trudnej sytuacji rynkowej przedsiębiorstwa przemysłowe nie chcą wstrzymywać inwestycji. Jak wynika z raportu ABB Trends 2026/2027, blisko siedem na 10 firm planuje utrzymać lub zwiększyć nakłady. Motywacją są m.in. wysokie ceny energii, na które zwraca uwagę połowa badanych przedsiębiorstw. Jako priorytety inwestycyjne firmy wskazują efektywność energetyczną, automatyzację produkcji, sztuczną inteligencję i cyberbezpieczeństwo.
Media i PR
Dużo propozycji zmian w unijnym budżecie na kulturę i media po 2027 roku. Trwają prace nad szczegółami programu AgoraEU

W ramach prac nad wieloletnim budżetem Unii Europejskiej po 2027 roku toczą się dyskusje także nad nowym rozdaniem finansowym na kulturę, media i wolności obywatelskie. Wszystkie te obszary obejmie program AgoraEU, którego projekt analizują parlamentarne komisje ds. kultury (CULT) i wolności obywatelskich (LIBE). Uwagi europosłów dotyczą m.in. silniejszej ochrony wolności artystycznej i mediów oraz bardziej przejrzystego podziału środków między sektorami.
Bankowość
Polacy chcą inwestować, ale boją się zrobić pierwszy krok. Wielu nadal uważa, że potrzeba do tego dużych pieniędzy [DEPESZA]

Polacy chcą być zamożni, ale wielu z nich wciąż nie inwestuje swoich oszczędności. Z raportu Erste TFI „Pokolenia na rynku inwestycji” wynika, że blisko co czwarty nieinwestujący deklaruje, że chciałby wejść na rynek inwestycyjny. 35 proc. nie wie jednak, od czego zacząć. Głównymi barierami są także obawy przed utratą pieniędzy i oszustwem oraz przekonanie, że do inwestowania potrzebny jest duży kapitał.

![Polacy chcą inwestować, ale boją się zrobić pierwszy krok. Wielu nadal uważa, że potrzeba do tego dużych pieniędzy [DEPESZA]](https://www.newseria.pl/files/1097841585/banknoty1,w_85,_small.jpg)






.gif)

|
|
|