Newsy

Rynek biur w Warszawie czekają dwa lata dynamicznego wzrostu. W budowie ponad 650 tys. mkw. powierzchni

2017-01-27  |  06:40

Około 1,4 mld euro wyniosła wartość transakcji na rynku nieruchomości biurowych w ciągu trzech kwartałów 2016 roku. Największym rynkiem pozostaje Warszawa, w której w całym roku przybyło ponad 400 tys. mkw. powierzchni, najwięcej od 2000 roku – wynika z danych JLL. Stołeczny rynek notuje także rekordowy popyt na nowe biura. Firma Maxon prognozuje, że w kolejnych dwóch latach Warszawę czekają dalsze dynamiczne wzrosty. Przybędzie ponad 0,5 mln mkw. nowej powierzchni.

– Ubiegły rok był rekordowy pod względem aktywności inwestorów na rynku biurowym. Zakładamy, że podobny poziom rozwoju utrzyma się przez najbliższe dwa lata. W tym czasie powinno przybyć kolejne pół miliona mkw. powierzchni biurowej – przekonuje w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Jarosław Markiewicz, dyrektor działu reprezentacji najemcy w firmie Maxon Nieruchomości.

Jak wynika z raportu Narodowego Banku Polskiego, po trzech kwartałach ubiegłego roku wartość transakcji na rynku nieruchomości biurowych wyniosła około 1,4 mld euro. Deweloperzy oddali do użytku ok. 407 tys. mkw. nowych biur, co jest najlepszym wynikiem od czasu boomu sprzed 16 lat. JLL informuje, że w budowie jest 675 tys. mkw. powierzchni, z czego ponad połowa prawdopodobnie trafi na rynek w tym roku.

Dużej podaży towarzyszył też wysoki popyt. Ubiegłoroczny wynik podpisanych umów najmu na 755 tys. mkw. jest drugim najlepszym rezultatem w historii.

– Widzimy przede wszystkim rozwój terenów dobrze skomunikowanych – zauważa Jarosław Markiewicz. – Druga linia metra wzmogła aktywność budowlaną w rejonie Ronda Daszyńskiego, na Woli i wzdłuż projektowanego, podziemnego tunelu na Bemowo. Tam ruch jest bardzo duży, a stawki czynszu minimalnie maleją w związku z tym, że podaż powierzchni jest coraz większa. Najemcy mogą więc pozwolić sobie na to, aby z lokalizacji dalszych przemieszczać się bliżej centrum, uzyskując przy tym naprawdę dobre warunki najmu. Ten rejon cieszy się bardzo dużym zainteresowaniem i uważam, że dalej tak będzie.

Jego zdaniem spada zainteresowanie wcześniej dominującą na biurowej mapie stolicy dzielnicą Mokotów (szczególnie Służewcem).

 Tamtejsze problemy komunikacyjne spowodowały, że wielu najemców zdecydowało się uciec z tej dzielnicy. Sądzimy, że w najbliższym czasie tendencja taka się jeszcze utrzyma. Obserwujemy, że nawet poprawa warunków najmu czy obniżenie stawek nie są w stanie zrekompensować trudności komunikacyjnych, jakie napotykają najemcy w tamtym rejonie – wyjaśnia Jarosław Markiewicz. – Za to dużym sukcesem w zeszłym roku była również inwestycja Gdański Business Center w rejonie Żoliborza. Nadal brakuje powierzchni w tym rejonie.

Według NBP na warszawskim rynku najmu powierzchni biurowych wskaźnik pustostanów w III kwartale spadła do 14,6 proc. Jednak oddawanie kolejnych budynków w bliskiej przyszłości może podnieść ten wskaźnik.

– Nowe inwestycje przyciągają najemców przede wszystkim standardem nowoczesnej powierzchni biurowej: za podobne stawki mogą oni przeprowadzić się do biur skrojonych na ich indywidualne potrzeby – wyjaśnia Jarosław Markiewicz. – Dzięki temu, że podaż powierzchni w Warszawie jest cały czas wysoka, najemcy mogą uzyskiwać bardzo dobre warunki najmu.

Z danych JLL wynika, że czynsze transakcyjne pozostają względnie stabilne. Miesięczne stawki w rejonie Centrum wahają się w przedziale 20,523,5 euro za mkw., a poza tym obszarem – 11–17 euro za mkw.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Biogen

Aktualne oferty pracy

Specjalista ds. sprzedaży

Aktualnie poszukujemy kandydatów i kandydatek na stanowisko: Specjalista ds. sprzedaży. Ze szczegółami oferty można zapoznać się na tej podstronie.

Farmacja

W wyniku pandemii tysiące chorych na osteoporozę pozostają bez pomocy. Lekarze i pacjenci apelują o proste zmiany umożliwiające diagnostykę i leczenie [DEPESZA]

Na osteoporozę choruje w Polsce aż 2,1 mln osób, a liczba nowych przypadków rośnie. Nieleczona prowadzi do niepełnosprawności i trwałego kalectwa, a nawet śmierci. Tymczasem pandemia COVID-19 spowodowała kilkumiesięczny przestój w diagnostyce i terapii tej choroby. Dane NFZ pokazują, że liczba porad udzielonych w poradniach leczenia osteoporozy spadła w tym roku o ponad 20 proc., a wizyt w gabinetach reumatologów i ortopedów – o 1/3. Lekarze alarmują, że opóźnienia będą mieć nieodwracalne konsekwencje dla tysięcy pacjentów, i apelują do Ministerstwa Zdrowia o wdrożenie prostych rozwiązań, które odciążą system. 

 

Infrastruktura

Firmy budowlane nie odczuwają dużego spowolnienia. Osłabienie koniunktury w budownictwie spodziewane jest w przyszłym roku

Pandemia nie zatrzymała budowlanki. Jak pokazuje listopadowa ankieta PZPB, firmy budowlane mają zapełnione portfele zleceń pozyskanych jeszcze przed pandemią COVID-19, a większość z nich pracuje w tej chwili z 80–90-proc. wydajnością. Ostatnie miesiące przyniosły pewne odbicie zwłaszcza w sektorze mieszkaniowym. Branża budowlana musi jednak przygotować się na skutki kryzysu gospodarczego w następstwie pandemii, choć osłabienie koniunktury pojawi się z pewnym opóźnieniem.

Serwis specjalny

Wyprzedaże u dealerów mają pobudzić sprzedaż aut przed końcem grudnia. Mimo to w całym roku spadki przekroczą 20 proc.

Sprzedaż samochodów osobowych i dostawczych przez pierwsze 10 miesięcy 2020 roku spadła o 26 proc. Po 20 dniach listopada widać większe zainteresowanie klientów – w osobówkach wzrost sięgnął 7 proc., w autach dostawczych – 26,5 proc. r/r. To może być efekt rozpoczętych wyprzedaży roczników 2020. Pod tym względem pandemiczny rok nie będzie znacząco różnił się od poprzednich. Tym bardziej że od 2021 roku wchodzi w życie nowa norma Euro 6d związana z emisją spalin. Przedstawiciele branży podkreślają, że każdy impuls popytowy byłby na wagę złota, np. programy dopłat połączone ze złomowaniem.

 
 

Infrastruktura

Mniejsze miasta dzięki pandemii mogą zahamować odpływ ludności. Nowych mieszkańców przyciągnęłyby inwestycje w czyste środowisko i oferta mieszkań na wynajem

Wyludnianie się małych i średnich miast i ucieczka młodych do większych aglomeracji to zjawisko obserwowane od dawna. Dzięki pandemii i pracy zdalnej okazało się, że nie trzeba mieszkać blisko miejsca pracy, co może okazać się szansą dla mniejszych ośrodków. Ich dużym plusem są też niższe koszty utrzymania. Jeśli lokalne społeczności zaproponują wykształconym ludziom warunki do wygodnego i przyjemnego życia, m.in. czyste środowisko i atrakcyjną ofertę mieszkaniową, będą mogły konkurować z większymi miastami o nowych mieszkańców. To może pomóc samorządom pozyskać wykwalifikowanych pracowników m.in. do pracy w urzędach, szpitalach czy szkołach.