Newsy

W edukacji finansowej dzieci są ogromne luki. Potrafią korzystać z nowych technologii, ale nie rozumieją pojęcia pieniądza

2019-04-15  |  06:10

Dzieci na co dzień nas obserwują i naśladują, dlatego jeśli chcemy nauczyć dziecko oszczędzania, sami powinniśmy oszczędzać. Jeżeli chcemy, żeby nasze dzieci podejmowały racjonalne decyzje zakupowe, sami nie powinniśmy ulegać zachciankom – mówi Paulina Wołosz-Sitarek, członek zarządu Fundacji Banku Millennium. Jak podkreśla, w edukacji finansowej najmłodszych są duże luki, a przysłowiowe trzy grosze dokładają rodzice, którzy popełniają przy tym wiele błędów, m.in. w ogóle nie rozmawiają z dziećmi o pieniądzach i nie uczą oszczędzania.

– Wiele badań wskazuje na lukę w wiedzy finansowej dzieci i młodzieży. Generalnie również wiedza całego naszego społeczeństwa na temat finansów jest bardzo niska. I trudno się dziwić, bo nikt nas zarządzania pieniędzmi nie uczy. Badania pokazują, że dzieci w wieku przedszkolnym w zasadzie nie wiedzą, skąd biorą się pieniądze, nie kojarzą posiadania pieniędzy z pracą. Zakupy traktują bardziej jako rytuał i nie rozumieją, że jest to wymiana towaru na pieniądz. Nie rozumieją też wartości pieniądza. Choć ogólny poziom kompetencji dzieci wzrasta, dzieci bardzo chętnie korzystają z nowinek technologicznych i nawet 3-latek potrafi obsłużyć smartfon, nie idzie to w parze z wiedzą finansową – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Paulina Wołosz-Sitarek, członek zarządu Fundacji Banku Millennium.

Zarządzanie pieniędzmi to jedna z podstawowych, życiowych umiejętności. Im wcześniej dzieci zaczynają rozumieć podstawy świata finansów, tym sprawniej będą się poruszać w nim jako dorośli. Tymczasem w edukacji finansowej dzieci i młodzieży są duże luki. Przedszkolaki w ogóle nie rozumieją pojęcia pieniądza, dzieci dość powszechnie sądzą też, że pieniądze biorą się z bankomatu, nie wiążąc ich pochodzenia z pracą. Tym samym nie rozumieją, że trzeba na nie zapracować.

– Dorośli popełniają trzy główne błędy w edukacji finansowej swoich dzieci. Po pierwsze, nie rozmawiają z nimi o finansach w ogóle. Po drugie, nie wykorzystują naturalnych okazji, bo np. codzienne zakupy, planowanie budżetu domowego, opłacanie rachunków za prąd, gaz czy wodę może być dobrym momentem, żeby wprowadzić dziecko w sprawy finansowe, nauczyć je przedsiębiorczości. Polacy również niechętnie dają dzieciom kieszonkowe. Z badań wynika, że tylko 60 proc. dzieci w wieku szkolnym dostaje je regularnie. Przez to trudno jest nauczyć dzieci zarządzania pieniędzmi, jeśli one nie mają swoich pieniędzy. Trzecim największym błędem rodziców jest to, że nie uczymy dzieci oszczędzania – a to jest najważniejszy nawyk, który powinniśmy w nich wyrobić – mówi Paulina Wołosz-Sitarek.

Jak podkreśla, dobrym momentem na rozpoczęcie edukacji finansowej jest już przedszkole. Na tym etapie trzeba zacząć rozmawiać z dzieckiem o pieniądzach, wprowadzać podstawowe pojęcia, wykorzystywać naturalną dla przedszkolaków ciekawość, dociekliwość i chęć poszukiwania odpowiedzi na trudne pytania. Przede wszystkim trzeba wzbudzić w dziecku świadomość, że pieniądze nie rosną na drzewach, a każda, nawet najmniejsza rzecz, ma swoją wartość. Można zacząć od wytłumaczenia dziecku, dlaczego za jedną monetę nie można kupić wszystkiego, a pieniędzy z bankomatu nie można wyjmować bez końca.

– Warto z dziećmi rozmawiać i wykorzystywać codziennie sytuację do tego, żeby wprowadzać dzieci w świat finansów. Bezwzględnie już od najmłodszych lat trzeba pokazywać, że życie kosztuje, że płacimy za wodę, za gaz, za prąd. Dlatego warto zachęcać dzieci np. żeby gasiły światło, kiedy wychodzą na dłużej z pokoju albo zakręcały wodę w kranie, kiedy myją zęby – mówi Paulina Wołosz-Sitarek.

Od najmłodszych lat warto też dawać dzieciom własne, drobne pieniądze, żeby mogły gospodarować swoim budżetem, podejmować decyzje i uczyć się na błędach. Nie muszą to być duże kwoty, na początek wystarczy złotówka bądź dwie. Przedszkolak może na nie zapracować np. sprzątając zabawki lub zanosząc coś na miejsce. Dzieci, które dostają kieszonkowe i zdobywają własne doświadczenia z gospodarowaniem pieniędzmi, szybciej przyswajają pojęcia ekonomiczne.

Do nauki oszczędzania dobrą pomocą naukową jest z kolei z pewnością skarbonka, którą można zrobić samodzielnie, z puszki, pudełka lub słoika. Najlepiej, gdyby jej ścianki były przeźroczyste – wtedy dziecko będzie obserwować rosnące oszczędności i tym chętniej odkładać otrzymane od rodziny pieniądze.

– Trzeba pamiętać, że dzieci uczą się poprzez obserwację. One na co dzień nas obserwują i naśladują, dlatego jeśli chcemy nauczyć dziecko oszczędzania, sami powinniśmy oszczędzać. Jeżeli chcemy, żeby nasze dzieci podejmowały racjonalne decyzje zakupowe, sami nie powinniśmy ulegać zachciankom – mówi Paulina Wołosz-Sitarek – Warto też wykorzystać naturalną potrzebę dziecka do eksperymentowania i proponować zabawy, przez które będziemy uczyć dzieci obchodzenia się z pieniędzmi. Dobrym pomysłem jest wspólna zabawa w sklep, w trakcie której można nauczyć dziecko wartości pieniądza.

W odpowiedzi na luki w edukacji finansowej najmłodszych Fundacja Banku Millenium uruchomiła też projekt Finansowy Elementarz, cykl bezpłatnych warsztatów w przedszkolach w całej Polsce.

– Aby dotrzeć do kilkuletniego, bardzo wymagającego odbiorcy, powołaliśmy do życia dziecięcych bohaterów: psa Sebastiana i młodocianych przyjaciół, którzy wypełnili serię książeczek swoimi przygodami. Przeżywając różne przygody, wprowadzają dzieci w skomplikowany świat finansów, uczą, czym jest pieniądz, skąd się biorą pieniądze, do czego służy karta kredytowa, jak wyglądają banknoty i monety – mówi Paulina Wołosz-Sitarek.

Do tej pory w ramach projektu Finansowy Elementarz zostało przeprowadzonych 1,3 tys. warsztatów z edukacji finansowej w 400 przedszkolach w całej Polsce. W zajęciach wzięło dotąd udział już 33 tys. dzieci.

– Oczywiście zdajemy sobie sprawę z tego, że takie projekty nie wypełnią luki edukacyjnej, ale stanowią na pewno pierwszy krok do tego, aby wychować nasze dzieci na dojrzałych i odpowiedzialnych dorosłych. Projekt jest zauważany i doceniany. Między innymi otrzymaliśmy pierwszą nagrodę w konkursie „Złoty Bankier” w kategorii „Bank wrażliwy społecznie”. To pokazuje, że naszą misję, jaką jest edukacja finansowa najmłodszych, realizujemy z powodzeniem – mówi Paulina Wołosz-Sitarek, członek zarządu Fundacji Banku Millennium.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Kalendarium

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Konsument

Wypłaty za odwołane wycieczki pochłonęły 225 mln zł z Turystycznego Funduszu Zwrotów. Zgłoszono ok. 90 tys. wniosków

– Ze wsparcia Turystycznego Funduszu Zwrotów w rozliczeniach z klientami skorzystało prawie 300 touroperatorów i przedsiębiorstw turystycznych – informuje Marek Niechciał z Ubezpieczeniowego Funduszu Gwarancyjnego. Po zwrot pieniędzy za odwołane wycieczki zgłosiło się ok. 90 tys. Polaków, ale ze względu na to, że podpisywane przez nich umowy dotyczyły zwykle kilku osób, lista beneficjentów jest kilkukrotnie większa. Do końca marca wykorzystano łącznie 225 z zaplanowanych 300 mln zł środków zgromadzonych w TFZ. Kolejną formą wsparcia dla branży jest też działający od początku tego roku Turystyczny Fundusz Pomocowy, który stanowi zabezpieczenie na wypadek kolejnych nadzwyczajnych okoliczności. Na jego koncie jest 2 mln zł składek.

Prawo

Samorządy krytykują Krajowy Plan Odbudowy. Chcą większego udziału w dysponowaniu unijnymi środkami

Samorządy oceniają, że władze lokalne i regionalne zostały pominięte w pracach nad Krajowym Planem Odbudowy. Dokument pomija też ich rolę w dysponowaniu unijnymi środkami – pieniądze mają być dzielone centralnie i według mało klarownych, nieprecyzyjnych kryteriów. Dlatego samorządy domagają się wprowadzenia jasnych zasad i większego udziału w podziale funduszy. Na uwzględnienie ich postulatów rząd ma stosunkowo niewiele czasu, bo ostateczną wersję KPO musi przekazać Komisji Europejskiej do końca kwietnia.

Farmacja

Naukowcy ostrzegają przed kolejnymi groźnymi wirusami odzwierzęcymi. Już teraz stanowią przyczynę wielu nowo pojawiających się chorób

Naukowcy z Kanady i USA przygotowali zestawienie prawie 900 najgroźniejszych wirusów odzwierzęcych. O części z nich już wiadomo, że są niebezpieczne dla ludzi i mogą prowadzić do poważnych chorób. Wśród nich jest SARS-CoV-2, sklasyfikowany na drugiej pozycji miedzy wirusem Lassa a ebolą. Zoonozy już dziś stanowią ok. 70 proc. nowo pojawiających się chorób, a w przyszłości może być ich coraz więcej. Eksperci ostrzegają, że to w dużej mierze efekt działalności człowieka, m.in. masowego stosowania antybiotyków w hodowli zwierząt i rolnictwie czy degradacji środowiska naturalnego.

Konsument

Treści i reklamy audio zyskują na znaczeniu. Przyszłością rynku będą reklamy interaktywne

W ubiegłym roku wydatki na reklamę poza internetem wzrosły jedynie w radiu, które mimo pandemii obroniło swoją pozycję. W I półroczu ub.r. codziennie włączało je ponad 69 proc. Polaków, czyli ok. 21 mln osób. Pandemia przyspieszyła także rozwój podcastów i muzycznych serwisów streamingowych, dzięki czemu zarówno treści, jak i reklama audio zyskują na znaczeniu jako nowy sposób przyciągania uwagi odbiorców i dostarczania angażujących treści. – W nadchodzącym roku reklama audio ma być jednym z najgorętszych trendów na rynku reklamowym – prognozują eksperci. Tym bardziej że testowane są już także technologie umożliwiające odbiorcom interakcję z reklamą.