Newsy

W gabinetach lekarskich coraz więcej przypadków COVID-19 i grypy typu B. Polacy często jednak leczą się sami, niekoniecznie prawidłowo

2023-12-07  |  06:15

Od wczoraj wszystkie osoby powyżej 12. roku życia mogą się już zaszczepić szczepionką zmodyfikowaną na podwariant koronawirusa Kraken. Skierowania zostały automatycznie wystawione przez system i są dostępne na Internetowym Koncie Pacjenta. Powinny z nich skorzystać zwłaszcza te osoby, które mają wiele chorób współistniejących i zakażenie koronawirusem może być dla nich szczególnie niebezpieczne. Jak wskazuje specjalista medycyny rodzinnej Michał Domaszewski, w tej chwili obok COVID-19 w lekarskich gabinetach dominują grypa i zapalenie zatok. Dostępność różnego rodzaju testów pomaga postawić właściwą diagnozę i wdrożyć odpowiednie leczenie. – Polacy często leczą się sami, ale przeważnie robią to źle – zauważa ekspert.

– W tej chwili jest najwięcej przypadków zapalenia zatok. COVID-19 też jest prawie codziennie – to jest jeden–dwa przypadki na każdych 30–40 pacjentów, ale ostatnio pojawiła się też grypa B, która jest tą rzadszą odmianą. Ona powinna stanowić tak naprawdę ok. 20 proc. przypadków, większość to powinna być grypa A. Ale okazuje się, że teraz u mnie w gabinecie jest tylko grypa B – mówi Michał Domaszewski, specjalista medycyny rodzinnej i założyciel sieci Ambasadorzy Zdrowia. – To nie są oczywiście ciężkie przypadki, wszystkie są do wyleczenia, choć jeżeli ktoś ma dużo chorób współistniejących, to może być trudne. Natomiast w większości to są typowe objawy przeziębienia, trochę mniej charakterystyczne dla grypy, czyli bardziej katar, a nie ból mięśni i wysoka gorączka.

Od początku sezonu jesienno-zimowego tradycyjnie rośnie liczba zachorowań na grypę i COVID-19. Lekarze wskazują, że ten patogen prawdopodobnie też zostanie w społeczeństwie już na stałe, a wzrost liczby zachorowań w okresach przeziębieniowych będzie standardem. Odzwierciedlają to też statystyki: w Polsce od września widoczne jest stopniowe narastanie kolejnej fali zakażeń. W środę 6 grudnia br. Ministerstwo Zdrowia poinformowało o stwierdzeniu 3,4 tys. przypadków koronawirusa SARS-CoV-2 (w tym 2,3 tys. nowych i nieco ponad 1 tys. ponownych zakażeń). We wtorek było ich ponad 4 tys. i była to największa liczba od ponad ośmiu miesięcy. Rzeczywiste statystyki mogą być jednak znacznie wyższe, ponieważ część pacjentów choruje i leczy się w domach, nie robiąc testów. Lekarze spodziewają się nadejścia kolejnej, znacznie poważniejszej fali zakażeń i apelują o ponowne noszenie maseczek w przestrzeni publicznej, a szczególnie w przychodniach i ośrodkach zdrowia, z których część sama wprowadziła już taki obowiązek. Zwłaszcza że nowy podtyp SARS-CoV-2 – Kraken (XBB.1.5) – jest jeszcze bardziej zakaźny niż poprzednik.

6 grudnia br. ruszyły szczepienia kolejnymi dawkami szczepionki przeciw COVID-19. Wszystkie osoby powyżej 12. roku życia mogą się już zaszczepić szczepionką zmodyfikowaną na ten podwariant koronawirusa. Skierowania na szczepienie zostały automatycznie wystawione przez system i powinny być już dostępne na Internetowym Koncie Pacjenta.

– COVID-19 jest i zawsze będzie. I oby był jak najłagodniejszy, w takiej postaci jak teraz, czyli bóle głowy, trochę kataru, trochę gorączki, czasem ból gardła i mięśni – wymienia specjalista medycyny rodzinnej. – Na dobrą sprawę w tej kwestii nic się nie zmieniło: jak nie mieliśmy leków na COVID-19, tak w tej chwili nadal ich nie mamy. One były w Polsce tylko przez chwilę, na poziomie lekarza rodzinnego, potem zniknęły, mam nadzieję, że jeszcze kiedyś się pojawią. Natomiast w tej chwili leczymy COVID-19 oczywiście według wytycznych, przy czym połowy leków z tych wytycznych nie ma, więc tak naprawdę leczymy objawowo, wspomagająco, a nie przyczynowo.

Podobnie jak w przypadku innych sezonowych wirusów, które leczy się objawowo, sposobem na złagodzenie dolegliwości towarzyszących COVID-19 mogą być leki dostępne w aptekach bez recepty. Jednak Polacy często stosują je źle.

– Polacy leczą się sami i przeważnie leczą się źle: biorą syrop na kaszel suchy, kiedy mają kaszel mokry i odwrotnie. Myślą, że zbiją stan zapalny paracetamolem, chociaż on wcale do tego nie służy, ponieważ jest lekiem przeciwbólowym i przeciwgorączkowym, a nie przeciwzapalnym. I oczywiście nie pamiętają nazw leków, które biorą. Mam na co dzień do czynienia z pacjentami i większość się leczy źle – mówi Michał Domaszewski. – Skala tego samoleczenia siłą rzeczy musi być duża, bo w Polsce dostępność lekarzy jest taka sobie, zwłaszcza w sezonie infekcyjnym.

Dlatego lekarze apelują, aby w aptece prosić o pomoc farmaceuty i zasięgnąć jego porady w kwestii tego, jak radzić sobie z infekcją.

– Czasem jest jednak tak, że pacjent wie lepiej od farmaceuty i od lekarza i na przykład chce od razu antybiotyk – mówi ekspert. – Niestety jest też tak, że często pacjenci biorą antybiotyk, który im został z poprzedniego leczenia, a tak naprawdę wzięli go bez sensu, bo mają wirusową chorobę, a antybiotyk jest na chorobę bakteryjną. Z tym trzeba nie tyle walczyć, tylko trzeba po prostu edukować. Dlaczego to jest złe i szkodliwe? Dlatego że antybiotyk niszczy florę bakteryjną również w jelitach, która nam pomaga w budowaniu odporności, więc następnym razem, kiedy pacjent będzie chory, może być chory gorzej niż wcześniej. To są rzeczy, na które musimy zwracać uwagę nie tylko w perspektywie tego konkretnego pojedynczego pacjenta, ale w perspektywie milionów Polaków. Antybiotykooporność jest realnym problemem, bo pojawiają się szczepy superodporne na wszystkie antybiotyki.

Pomocne w tym kontekście są różnego rodzaju testy do diagnostyki infekcji i stanów zapalnych.

To jest pewne novum, że my w przychodni lekarza rodzinnego mamy teraz dostęp do tylu testów – CRP, testów combo, testów na różne wirusy. Dzięki temu możemy pacjenta szybko zdiagnozować i się dowiedzieć, czy to jest np. angina paciorkowcowa, czy angina wirusowa albo wirusowe zapalenie gardła. To jest prawdziwy postęp, od czasów pandemii liczba testów w gabinecie lekarza rodzinnego zdecydowanie się zwiększyła i to jest plus. To ułatwia diagnozę, a właściwa diagnoza to właściwe leczenie – podkreśla Michał Domaszewski.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Bankowość

Szybko wyprzedawane mieszkania dużym problemem dla nabywców. Nowa aplikacja pomoże im śledzić na bieżąco ogłoszenia z portali

W ubiegłym roku oferta mieszkań na polskim rynku była nawet o 1/5 niższa niż w poprzednim. Analitycy Polskiego Instytutu Ekonomicznego szacują, że w całym 2024 roku liczba mieszkań oddanych do użytkowania będzie najniższa od kilku lat. Ta niska podaż przekłada się nie tylko na rosnące ceny, ale też na proces poszukiwania własnego M. Kupujący mają coraz większy kłopot ze znalezieniem odpowiedniego dla siebie lokum. Na rynku działa kilkanaście dużych portali z ogłoszeniami, ale taka liczba serwisów wcale nie ułatwia poszukiwań. W rozwiązaniu tego problemu mogą pomóc narzędzia technologiczne, które znacznie upraszczają poszukiwania i proces wyboru własnego mieszkania. Takie zadanie ma debiutująca właśnie na polskim rynku aplikacja Erevie.

Transport

Związki domagają się zmian na kolei. Problemem jest rozdrobnienie rynku i nieefektywne zagospodarowanie czasu pracy maszynistów

W spółkach kolejowych od tygodni trwają strajki maszynistów, którzy domagają się przede wszystkim wyższych płac, ale wśród postulatów związkowców są też inne. – Bardzo mocno doskwierają nam też kwestie bezpieczeństwa ruchu kolejowego, nacisków na zwiększenie czasu pracy, pracę w nadgodzinach, duże obciążenia tego środowiska – wymienia Leszek Miętek, prezydent Związku Zawodowego Maszynistów Kolejowych w Polsce. Jak wskazuje, od lat mówi się o tym, że przewoźnicy kolejowi borykają się z problemem niedoboru maszynistów, ale w tej chwili problemem jest raczej nieefektywne zagospodarowanie ich czasu pracy. – Średnio 40 proc. czasu maszyniści poświęcają na to, do czego zostali przeszkoleni – zauważa ekspert.

Prawo

Prace nad unijnym AI Act na finiszu. W kwestii regulacji sztucznej inteligencji USA czy Chiny nie podążą ścieżką Europy

AI Act, czyli unijny akt o sztucznej inteligencji, ma w założeniu zmienić cyfrowy krajobraz Europy, kategoryzując narzędzia SI według poziomów ryzyka oraz nakładając nowe obowiązki na rządy i firmy. Eksperci zwracają jednak uwagę, że akt odnosi się w swoim zasięgu tylko do poszczególnych, krytycznych obszarów związanych z funkcjonowaniem SI. Ma regulować kwestie takie jak m.in. sprawa deepfake’ów, biometrii czy social scoringu. Regulacja jest przede wszystkim odpowiedzią na pojawiające się nowe i coraz bardziej zaawansowane modele generatywnej sztucznej inteligencji. Ostatnim przykładem takiego rozwiązania jest Sora od OpenAI – narzędzie do tworzenia filmów. Prawdopodobnie unijne prawo nie będzie jednak inspiracją dla prawodawców w USA czy Azji.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów

Szkolenia

Akademia Newserii

Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a  także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.