Newsy

Wiele wypadków w Polsce spowodowanych jest złym stanem technicznym aut. Statystyki zaniżają te dane

2015-09-10  |  06:35
Mówi:Bartłomiej Morzycki
Funkcja:prezes Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego
  • MP4
  • Według danych policji w 2014 roku jedynie kilkadziesiąt wypadków z ponad 34 tysięcy spowodowanych było niesprawnością techniczną samochodów. Eksperci nie mają jednak wątpliwości, że polskie statystyki zaniżają rzeczywistą liczbę wypadków, do których doszło ze względu na zły stan techniczny aut. Potwierdza to także raport Najwyższej Izby Kontroli, który informuje, że stacje kontroli pojazdów nadzorowane są nieprawidłowo, a wiele aut w ogóle nie powinno wyjeżdżać na drogi.

    Mamy do czynienia ze statystykami, które pokazują, że stan techniczny pojazdów w niewielkim stopniu wpływa na bezpieczeństwo. W Polsce metodologia raportowania o wypadkach drogowych jest taka, że inne ich przyczyny, jak np. stan techniczny pojazdu, rzadko są brane pod uwagę – twierdzi w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Bartłomiej Morzycki, prezes Partnerstwa dla Bezpieczeństwa Drogowego. – Dane policyjne w tym akurat aspekcie nie są do końca wiarygodne.

    Według danych policji w 2014 roku na ponad 34 tysiące wypadków jedynie w 44 stwierdzono, że przyczyną były usterki techniczne pojazdów. W wyniku takich zdarzeń zginęło 5 osób, a 59 zostało rannych. Samych usterek było natomiast 88, przy czym w jednym pojeździe mogło ich występować kilka jednocześnie. Do najczęstszych należą brak w oświetleniu, niewłaściwy stan hamulców, usterki układu kierowniczego oraz zużyte ogumienie.

    Zdaniem Morzyckiego o błędnych statystykach mogą świadczyć dane z innych krajów.

    Jeżeli w Niemczech zgodnie z niemieckimi statystykami około 10 proc. wypadków powodowanych jest właśnie przez niewłaściwy stan techniczny pojazdów, to w Polsce prawdopodobnie skala jest taka sama albo nawet większa. Nasze samochody statystycznie nie są lepsze od samochodów niemieckich – mówi Morzycki.

    Zaznacza jednak, że z roku na rok stan techniczny pojazdów na polskich drogach się poprawia, choć nie brakuje zagrożeń.

    Niestety, utrzymująca się od lat fala napływu pojazdów z zagranicy, wśród nich aut wiekowych i po wypadkach, rodzi pewne niebezpieczeństwa – tłumaczy Bartłomiej Morzycki.

    Dodatkowym problemem, jak podkreśla, jest nie do końca szczelny system kontroli technicznej pojazdów. Wątpliwości co do tego ma również Najwyższa Izba Kontroli, która w raporcie dotyczącym bezpieczeństwa ruchu drogowego z 2014 roku wyraziła zaniepokojenie funkcjonowaniem stacji kontroli pojazdów.

    Według NIK nadzór starostów nad stacjami kontroli pojazdów sprawowany był nierzetelnie oraz z naruszeniem obowiązujących przepisów prawa. Jedna czwarta starostów w ogóle nie przeprowadzała kontroli stacji, a ponad 30 proc. z nich nadawało uprawnienia diagnostom, którzy nie mieli odpowiedniego doświadczenia i przeszkolenia.

    Dochodziło także do sytuacji, w których stacje kontroli pojazdów nawet przez kilka lat działały bez odpowiednich pozwoleń i uprawnień bądź pracowały w nich osoby karane lub podejrzane o fałszowanie wpisów umożliwiających dopuszczenie pojazdów do ruchu drogowego.

    Od lat apelujemy do władz o to, żeby uszczelnić system i żeby skończyć z pewnymi patologiami, mowa tu o sytuacjach, kiedy diagnosta przymyka oko na różne nieprawidłowości – twierdzi Bartłomiej Morzycki. – Dla wielu kierowców wciąż stan techniczny pojazdu traktowany jest jak kwestia drugorzędna. Ważne jest to, żeby zdobyć pieczątkę, a nie żeby mieć sprawny pojazd, co w którymś momencie krytycznym może doprowadzić do nieszczęścia.

    Według NIK średni wiek samochodów w Polsce to około 16 lat.

    Edukacja kierowców tym zakresie to tylko jedno z koniecznych działań na rzecz poprawy bezpieczeństwa na polskich drogach. Innym jest rzetelne szkolenie i egzaminowanie przyszłych użytkowników dróg, a także doskonalenie przepisów prawnych.

    W ostatnim czasie wprowadzono wiele zmian, jak chociażby automatyczny system kontroli prędkości czy przepisy pozwalające na zatrzymywanie prawa jazdy w przypadku przekroczenia prędkości o ponad 50 km/h w obszarze zabudowanym. To, jak pokazują statystyki, okazało się dość skutecznym narzędziem w walce z tymi, którzy te przepisy łamią – mówi Morzycki. – Obawiam się jednak, że najważniejsza zmiana, czyli zmiana mentalności polskich kierowców, to proces powolny i jeszcze kilka lat musi upłynąć, zanim będziemy mogli porównywać się z krajami Europy Zachodniej.

    Czytaj także

    Kalendarium

    Jak korzystać z materiałów Newserii?

    Bezpłatne materiały wideo, audio, zdjęcia oraz artykuły

    Wszystkie materiały publikowane w serwisach agencji informacyjnej Newseria przeznaczone są do bezpłatnej dystrybucji poprzez serwisy internetowe, stacje radiowe i telewizje, wydawców prasy oraz aplikacje pełniące funkcję agregatorów newsów. 

    Szczegóły dotyczące warunków współpracy znajdują się tutaj.

    Handel

    Poczta Polska z tradycyjnego operatora pocztowego przestawia się na obsługę e-handlu. Za 5 lat usługi paczkowe i kurierskie mają stanowić dużą część jej przychodów

    Polska to jeden z najszybciej rosnących rynków e-commerce, co pociąga za sobą równie dynamiczny wzrost rynku przesyłek. Według szacunków Poczty Polskiej w 2023 roku jego wartość wzrośnie prawie dwukrotnie do poziomu 12 mld zł, a operatorzy obsłużą już ok. 850 mln paczek. Spółka chce być beneficjentem tego wzrostu i z tradycyjnego operatora pocztowego przestawić się na obsługę e-commerce. Stąd zwiększone inwestycje, m.in. w rozwój sieci Odbiór w Punkcie, własną sieć samoobsługowych automatów paczkowych i budowę nowych hubów logistycznych.

    Ochrona środowiska

    PGE oddaje do użytku największą inwestycję przemysłową od 1989 roku. Nowe bloki Elektrowni Opole zaopatrzą w energię 4 mln polskich gospodarstw

    To największa w Polsce inwestycja przemysłowa od 30 lat. Dla PGE Polskiej Grupy Energetycznej jest to zarazem ostatnia inwestycja w źródła oparte na węglu kamiennym. W Elektrowni Opole oddano właśnie do użytkowania drugi nowy blok na węgiel – oba mają łącznie 1 800 MW mocy, a koszt ich budowy wyniósł blisko 11,6 mld zł brutto. Bloki zostały wybudowane w nowoczesnej technologii, dzięki czemu będą emitować o 20–30 proc. mniej dwutlenku węgla niż bloki starszej generacji i zaopatrzą w energię elektryczną około 4 mln gospodarstw domowych w Polsce.

    Edukacja

    Średnio co trzeci pacjent czuje się traktowany przedmiotowo. Lekarze już na studiach powinni się uczyć prawidłowej komunikacji z pacjentem

    Średnio co trzeci pacjent uważa, że jego zdanie ani sytuacja życiowa nie zostały w szpitalu wzięte pod uwagę w decyzjach odnośnie do leczenia. Polscy pacjenci czują się traktowani dość przedmiotowo, ale z drugiej strony i tak kontakty z lekarzami i personelem medycznym oceniają jako jeden z największych pozytywów polskiej służby zdrowia – wynika z badań przeprowadzonych przez Siemens Healthineers. Eksperci oceniają, że dobra komunikacja pomiędzy lekarzem a pacjentem warunkuje cały późniejszy proces leczenia, dlatego nacisk na kompetencje miękkie powinno się kłaść już na etapie kształcenia personelu medycznego.

    Handel

    Międzynarodowy koncern produkujący środki czystości i kosmetyki da drugie życie plastikowym odpadom wyrzucanym na plażach. Będą powstawać z nich butelki szamponu

    Według Komisji Europejskiej tworzywa sztuczne stanowią dziś blisko 80 proc. odpadów w morzach i oceanach. Każdego roku trafia do nich ok. 8 mln ton plastiku, co odpowiada ciężarówce śmieci wrzucanych do morza co minutę – podaje Fundacja Ellen MacArthur. W działania na rzecz ochrony mórz i oceanów przed zalewem plastiku w coraz większym stopniu angażuje się także globalny biznes. Koncern Procter & Gamble wprowadza właśnie do polskich sklepów szampon Head & Shoulders w butelkach, które składają się w 20 proc. z przetworzonych odpadów zebranych z plaż. Przy sprzedaży równej 1 mld produktów rocznie każda wprowadzona przez koncern zmiana ma wpływ na otoczenie.