Newsy

Zainteresowanie budową domu jednorodzinnego rośnie. Coraz bardziej popularne są domy z gotowych elementów

2017-04-03  |  06:35

Niski koszt pieniądza w połączeniu ze stabilną ofertą gruntów budowlanych sprawiają, że obecnie jest dobry moment na budowę domu jednorodzinnego – przekonuje Jarosław Jurak, prezes firmy Danwood. Zdaniem ekspertów na polskim rynku zdecydowana większość domów wznoszona jest w tradycyjny sposób. Te budowane z gotowych elementów odpowiadają za zaledwie 3–4 proc. całości.

– Mam nadzieję, że w tym roku na rynku polskim sprzedamy około 100 domów, a zapewne około 70 zbudujemy. W stosunku do krajów Zachodu nasz rynek jest bardzo konserwatywny i takie domy, jakie oferujemy, sprzedają się tu znacznie trudniej – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Jarosław Jurak, prezes zarządu Danwood SA

Choć polski rynek gotowych domów systematycznie rośnie, to jednak – jak podkreśla ekspert – wzrost jest stosunkowo wolny. Po koniec 2015 roku prezes Danwood oceniał, że co roku w naszym kraju stawiane jest ok. 2,5–3 tys. tego typu konstrukcji, a tempo wzrostu nie przekracza 10 proc. W związku z tym firma Danwood zamierza szukać źródeł dodatkowych przychodów, wychodząc z ofertą gotowych domów murowanych.

– Chcemy klientom na polskim rynku świadczyć takie same usługi, jakie świadczymy klientom na Zachodzie, czyli budowę domu jednorodzinnego na działce klienta. Uważamy, że w Polsce jest już grupa klientów, która docenia ten produkt – stwierdza Jurak.

Dominującym typem klienta wciąż pozostają osoby planujące budowę domu w tradycyjny sposób. Wychodząc naprzeciw ich oczekiwaniom, należąca do grupy kapitałowej Danwood firma DQM chce zaoferować im usługę kompleksowego wykonawstwa tego typu inwestycji.

– W Polsce, głównie na indywidualnych działkach, rocznie budowanych jest ok. 70 tys. domów jednorodzinnych. W naszym kraju charakterystyczne jest to, że większość klientów buduje domy z systemem gospodarczym – tłumaczy prezes firmy Danwood.

Jak wyjaśnia Jarosław Junak, za granicą zainteresowanie domami wznoszonymi z gotowych prefabrykatów jest zdecydowanie większe. Przykładowo, w Niemczech w ten sposób budowana jest już mniej więcej co piąta konstrukcja. W Polsce odsetek ten wynosi zaledwie 3–4 proc.

– Z kolei w Wielkiej Brytanii, gdzie rocznie budowane jest około 200 tys. domów jednorodzinnych, rynek jest już zupełnie inny. Tamtejsi klienci mają przede wszystkim problemy z dostępem do działek. Dla prywatnego klienta pozyskanie atrakcyjnej parceli jest bardzo trudne – wyjaśnia Jurak.

Prezes firmy Danwood liczy na to, że Wielka Brytania będzie jednym z najistotniejszych źródeł przychodów dla jego firmy. Jak tłumaczy, brytyjski rząd przy pomocy preferencyjnych kredytów już od kilku lat prowadzi program wsparcia budownictwa jednorodzinnego. Według szacunków tamtejszych władz najnowsza pula wsparcia wynosząca 1,4 mld funtów przyczyni się do powstania ok. 40 tys. nowych domów.

– Jeżeli mówimy o barierach w rozwoju budownictwa jednorodzinnego, to przede wszystkim trendy wyznaczają tu dwie rzeczy: dostępność gruntów i koszt kredytu. Stopy procentowe są obecnie niskie, więc warto podejmować decyzje o inwestycji w nieruchomość. Z dostępem terenów jest w różnych krajach różnie, ale sytuacja jest stabilna albo się poprawia w tym zakresie – podsumowuje Jarosław Jurak.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Konsument

Prawie 5 mln Polaków nie korzysta z komputera i internetu. Podatek od smartfonów i laptopów jeszcze pogłębi problem cyfrowego wykluczenia

W Polsce blisko 5 mln osób wciąż nie korzysta z internetu ani komputera, a pod względem wykluczenia cyfrowego sytuacja wygląda gorzej tylko w sześciu krajach Europy. Jedną z głównych przyczyn są zbyt wysokie koszty sprzętu i dostępu do sieci. Tymczasem planowane przez rząd rozszerzenie opłaty reprograficznej na nowe urządzenia, takie jak smartfony, tablety, laptopy i komputery stacjonarne, może dodatkowo wywindować ich ceny o kilkaset złotych. – W tej pandemicznej sytuacji, kiedy z dnia na dzień przestawiliśmy się na nauczanie zdalne, zamknęliśmy seniorów w domu i przenieśliśmy szereg usług do online’u, podnoszenie cen na urządzenia typu smartfon czy laptop jest błędem – podkreśla Michał Herde z Federacji Konsumentów.

Ochrona środowiska

Polska może stać się największym producentem energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych. Wymaga to modernizacji i budowy sieci przesyłowej w Polsce Północnej

Stabilne ramy prawne dla budowy polskich farm wiatrowych na Bałtyku ma zapewnić ustawa offshore’owa, którą w ubiegły czwartek podpisał prezydent. Prąd z wiatraków na morzu ma popłynąć już za kilka lat, ale wymaga to przyspieszenia inwestycji, również tych związanych z budową sieci dystrybucyjnych. Inwestycje w tym zakresie wymusza także rządowy plan rozwoju OZE i budowy elektrowni jądrowej. Boomu inwestycyjnego będzie potrzebować zwłaszcza północna Polska.

Handel

Olga Semeniuk: W pierwszej kolejności będą odmrażane sklepy detaliczne i centra handlowe. Jesteśmy gotowi do wdrożenia protokołów bezpieczeństwa dla ponad 40 branż

Jeżeli rząd zdecyduje się na poluzowanie części obostrzeń od 1 lutego, to w pierwszej kolejności pracę będą mogły wznowić sklepy detaliczne i centra handlowe. Decyzja o luzowaniu bądź wydłużeniu restrykcji ma zapaść w tym tygodniu i będzie uzależniona m.in. od statystyk dotyczących zakażeń i zgonów oraz sytuacji epidemiologicznej w całej Europie, która jest obecnie trudna. Wyczekują jej przede wszystkim przedsiębiorcy, którzy w całym kraju decydują się już na wznawianie działalności mimo zakazów. Olga Semeniuk, wiceminister rozwoju, pracy i technologii, przekonuje jednak, że są to odosobnione przypadki i skala zjawiska jest niewielka.

Ochrona środowiska

Zanieczyszczone powietrze jest jak taksówka dla koronawirusa. Większa liczba zgonów w 2020 roku to w dużej mierze efekt smogu

Według danych z USC, udostępnionych w rządowym serwisie Otwarte Dane, w ubiegłym roku w Polsce zmarło w sumie ponad 486 tys. osób. W 2019 roku zgonów było ok. 409 tys., czyli o 77 tys. mniej. – Polacy muszą sobie uświadomić, że w ubiegłym roku umarła największa liczba osób od II wojny światowej nie tylko ze względu na koronawirusa, lecz również z powodu smogu – mówi pulmunolog, dr hab. n. med. Tadeusz Zielonka. Jak wskazuje, pandemia nie przez przypadek najszybciej rozprzestrzenia się w regionach uprzemysłowionych, z najbardziej zanieczyszczonym powietrzem. – Nie zdajemy sobie sprawy, że gdyby tych pyłów nie było w powietrzu, wirus nie miałby na czym osiąść. One są taksówką, którą bakterie i wirusy wjeżdżają do organizmu – podkreśla ekspert.