Newsy

Rośnie rola marketingu w firmach. Dzięki postępującej automatyzacji generuje znaczne zyski

2016-11-03  |  06:45
Mówi:Grzegorz Błażewicz
Funkcja:autor książki „Rewolucja z Marketing Automation” wyd. PWN i prezes zarządu SALESmanago
  • MP4
  • Powszechny dostęp do technologii mobilnych i internetu wykreował nowy typ konsumenta, który z jednej strony jest bardziej świadomy swoich decyzji, a z drugiej pozostawia po sobie tysiące śladów w przeglądarkach, aplikacjach i systemach transakcyjnych. To wyzwanie dla marketingu, który aby nadążyć za konsumentami, musi korzystać z nowych narzędzi. Dzięki postępującej od dekady automatyzacji, marketing zaczyna generować spore przychody, a jego rola w firmach i przedsiębiorstwach rośnie.

    – Marketing przechodzi rewolucję. To jedyny dział w firmie, który podlega ogromnym zmianom i jest to związane z nieustannie zmieniającymi się modelami zakupowymi klientów. Współczesny konsument ciągle zmienia sposób, w jaki dokonuje wyboru produktów i usług. To powoduje, że praca marketera też musi się zmieniać, a za konsumentem musi podążyć również technologia. To odróżnia marketing od innych obszarów, takich jak księgowość, produkcja czy logistyka, które są bardziej stabilne – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Grzegorz Błażewicz, autor książki „Rewolucja z Marketing Automation” wyd. PWN i prezes zarządu SALESmanago.

    Rewolucja technologiczna sprawiła, że obecnie większość konsumentów korzysta ze smartfonów i ma dostęp do internetu, za pośrednictwem którego robi zakupy albo szuka informacji o interesujących go produktach i usługach. Z opublikowanego w połowie tego roku raportu Gemius wynika, że już niemal co drugi Polak (47 proc.) dokonuje zakupów w sieci. Konsumenci zostawiają po sobie tysiące śladów w przeglądarkach internetowych, systemach transakcyjnych i aplikacjach mobilnych. To wyzwanie dla marketingu, który musi korzystać z coraz to nowszych narzędzi.

    – O ile dziesięć lat temu mówiliśmy o przesunięciu modelu zakupowego z offline do online, to dzisiaj większość użytkowników korzysta już z technologii mobilnych. Technologia ewoluuje i wykorzystuje nowe narzędzia, jak choćby ostatni przykład – booty facebookowe. Technologia musi nadążać za zmianami po to, aby wykorzystać pełny potencjał marketingowy związany z nowymi technikami i narzędziami – uważa Grzegorz Błażewicz.

    Jedną z najważniejszych zmian zachodzących w marketingu jest tzw. marketing automation, czyli postępująca automatyzacja. Dzięki specjalistycznemu oprogramowaniu firmy i przedsiębiorcy mogą gromadzić duże ilości danych o indywidualnych klientach (np. wiek, płeć, miejsce zamieszkania, aktywność w internecie). Analiza tych danych i wykorzystanie ich w marketingu pozwala zwiększyć jego efektywność i podnieść przychody. W efekcie wzrasta znaczenie marketingu w strukturze organizacji.

    – Marketing automation to filozofia marketingu, której zastosowanie z jednej strony zmienia optykę osoby pracującej w tym dziale. Z drugiej strony umożliwia transformację marketingu z działu typowo kosztowego, który przepala budżety, w taki, który faktycznie buduje wartość firmy poprzez wdrażanie różnego rodzaju procesów marketingowych, do których można przypisać strumienie przychodowe. To jest rewolucyjna filozofia, która powoduje, że status marketingu drastycznie rośnie w każdej organizacji – mówi Grzegorz Błażewicz.

    Marketing automation to termin stosunkowo nowy na polskim rynku, ale na świecie narzędzie cieszy się coraz większą popularnością. Z raportu „State of B2B Marketing Automation 2015” przeprowadzonego przez firmę Regalix wynika, że z marketing automation korzysta 79 proc. firm. Z kolei z globalnego badania przeprowadzonego w 2015 roku przez Ascend2 i Marketo wynika, że 91 proc. marketerów osiągających najlepsze wyniki uważa automatyzację za kluczowe narzędzie. 63 proc. firm, które efektywnie wdrożyły marketing automation, zamierza podnieść swój budżet na wydatki marketingowe.

    Zdaniem autora książki „Rewolucja z Marketing Automation” w klasycznym marketingu pieniądze wydawane przez ten dział są zazwyczaj kosztem. Natomiast w marketing automation to inwestycja, która w określonym czasie ma przynieść zwrot.

    – Ten zysk może być mierzalny w różny sposób. Może być związany z ograniczeniem manualnej pracy wykonywanej przez dział handlowy i dział marketingu. Może być również związany z przyspieszeniem procesów obsługi klienta bądź ograniczeniem kosztów obsługi call center. Najczęściej jednak zysk jest wypadkową, która wynika ze wzrostu konwersji komunikacji mailowej, przez media społecznościowe albo stronę internetową na sprzedaż – mówi Grzegorz Błażewicz.

    Postępująca rewolucja w technologii wymusiła zmiany zarówno w marketingu, jak i w postawach konsumentów, którzy stają się coraz bardziej świadomi i mniej podatki na standardowe kampanie marketingowe.

    – Decyzje konsumenckie są coraz bardziej świadome. Wydaje się, że konsumenci są mniej podatni na masowe kampanie, a z biegiem lat przejmują coraz większą część procesu decyzyjnego i zakupowego. O ile kilka lat temu handlowcy, kampanie i wpływy wywierane na konsumentów miały ogromne znaczenie, o tyle dziś stają się oni coraz bardziej niezależni – mówi autor książki „Rewolucja z Marketing Automation”.

    Grzegorz Błażewicz to założyciel i prezes zarządu SALESmanago Marketing Automation, pierwszej w Polsce i jednej z pierwszych w Europie platform automatyzacji marketingu, z której dziś korzysta 5000 firm w 40 krajach świata. Ma ponad 15 lat doświadczenia w polskiej i międzynarodowej branży marketingowej. Pełnił funkcje m.in. dyrektora marketingu Grupy Kapitałowej Comarch i był prezesem zarządu Interia.pl. Od 5 lat jako przedsiębiorca zajmuje się tworzeniem oprogramowania dla działów marketingu.

    Czytaj także

    Kalendarium

    Ochrona środowiska

    Biznes modowy walczy z plastikowymi odpadami. Do 2025 roku LPP wyeliminuje plastikowe opakowania niepodlegające recyklingowi lub kompostowaniu

    Duży biznes w coraz większym stopniu włącza się w walkę z plastikiem. Dotyczy to również przemysłu odzieżowego. W sprzedaży są już ubrania wykonane z bardziej przyjaznych dla środowiska materiałów lub przetworzonych odpadów. W sklepach organizowane są także zbiórki używanej odzieży. Kolejna kwestia to zarządzanie plastikowymi odpadami. Firma LPP – jako pierwsza w Polsce – przystąpiła do inicjatywy New Plastics Economy Global Commitment. Zobowiązała się, że do 2025 roku będzie w 100 proc. korzystać wyłącznie z opakowań, które nadają się do ponownego użycia, recyklingu lub kompostowania.

    Patronaty Newserii

    European Business & Investment Summit 2019 Warsaw

    Handel

    Pierwsze oznaki spowolnienia w branży meblarskiej. Rosnące koszty i mniejszy eksport pogarszają płynność finansową polskich producentów

    W branży meblarskiej widać pierwsze oznaki spowolnienia. Wpływają na to m.in. pogorszenie sytuacji gospodarczej w Niemczech, które są głównym odbiorcą polskich mebli, oraz problemy z dostępnością pracowników, które powodują presję płacową. W I połowie 2019 roku wzrost kosztów pracy w branży meblarskiej wyniósł 8 proc. – wynika z danych Euler Hermes. Na dodatek nakładają się na niego również rosnące ceny materiałów i energii, która jest jedną z głównych pozycji w kosztach firm produkcyjnych. Branżę czeka trudniejszy czas, którego część z działających w niej 27 tys. firm może nie przetrwać.

    Polityka

    E. Mączyńska (PTE): Zerowy deficyt oznacza, że nie zwiększamy długu publicznego. Jednak zadłużanie się na inwestycje prorozwojowe nie jest negatywnym zjawiskiem

    Nie milkną komentarze po przyjęciu projektu przyszłorocznego budżetu, który zakłada zerowy deficyt, czyli dochody na poziomie wydatków. Zdaniem prezes Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego prof. Elżbiety Mączyńskiej jest on nie tylko realny, choć trudny do wykonania, ale też mniej zaskakujący, niż wskazywałyby powszechne reakcje. Jak podkreśla, zerowy deficyt oznacza, że nie powiększamy długu publicznego, jednak zadłużanie się na rzecz inwestycji prorozwojowych, np. na edukację czy ochronę zdrowia, nie jest złym zjawiskiem.

    Zdrowie

    Wcześnie wykryty czerniak może być uleczalny. Po lecie warto zbadać znamiona u dermatologa

    Lato to trudny czas dla skóry – nadmierna ekspozycja na słońce powoduje większe ryzyko zachorowania na czerniaka. Dlatego po zakończeniu sezonu warto zbadać powierzchnię skóry, np. wideodermatoskopem, przy użyciu kamery i komputera w celu oceny znamion na ciele. Z kolei osoby, które planują jesienią wyjazd do ciepłych krajów, powinny na razie zrezygnować z niektórych zabiegów medycyny estetycznej, np. peelingów laserowych. Wysoka temperatura i ostre słońce powodują, że czas gojenia po zabiegu trwa znacznie dłużej.