Mówi: | Adrian Furgalski |
Funkcja: | prezes |
Firma: | Zespół Doradców Gospodarczych TOR |
Polska kolej potrzebuje zarówno nowych inwestycji, jak i realizacji prac utrzymaniowych istniejących linii. Temu do tej pory poświęcano za mało uwagi
Długość linii kolejowych w Polsce w eksploatacji wyniosła w 2023 roku 19 574 km – podał Urząd Transportu Kolejowego. W ocenie regulatora parametry linii kolejowych z roku na rok są na coraz wyższym poziomie, co wpływa na jakość realizowanych przewozów. W ocenie Adriana Furgalskiego z ZDG TOR powinniśmy więcej uwagi poświęcać pracom utrzymaniowym na kolei. Ten aspekt w dużej mierze był lekceważony, co skutkowało poważniejszymi, czyli droższymi i bardziej uciążliwymi pracami remontowymi.
Według danych opublikowanych w lipcu 2024 roku przez Urząd Transportu Kolejowego (UTK) długość linii kolejowych wszystkich zarządców w 2023 roku wynosiła 21 556 km, z czego w eksploatacji było 19 576 km. W ocenie ekspertów, mimo wysokiej oceny jakości infrastruktury przez UTK, nie można się zatrzymywać. Polska kolej potrzebuje nakładów zarówno na nowe połączenia i modernizację linii, jak i utrzymanie dotychczasowych.
– Musimy to wszystko pogodzić, bo mamy kontynuację modernizacji linii kolejowych, nie możemy ich porzucić. Po pierwsze, musimy uzyskać efekt całości, po drugie, jeżeli Unia już się dołożyła do jakiegoś ciągu i mamy go zrobionego w połowie, to musimy go dokończyć po to, żeby ten efekt uzyskać. Inaczej mogłoby nam grozić zabranie już wypłaconych środków unijnych. Musimy iść w nowe tematy, bo odbudowa linii kolejowych do 160 km/h – to prędkość eksploatacyjna, bo handlowa, czyli z którą pociąg jedzie, jest niższa – to już jest za mało jak na XXI wiek – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Adrian Furgalski, prezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.
Według danych Urzędu Transportu Kolejowego w 2023 roku linie, na których składy mogą rozwijać prędkość maksymalną powyżej 160 km/h, stanowiły zaledwie 2,1 proc. wszystkich eksploatowanych linii kolejowych. Ten wskaźnik nie zmienił się w porównaniu do 2022 roku. Obecnie 17,8 proc. linii pozwala na poruszanie się pociągów z prędkością 120–160 km/h. Dobrą informacją jest fakt, że z roku na rok maleje łączna długość linii, na których dozwolona jest jazda z prędkością maksymalną do 60 km/h. W ubiegłym roku odnotowano spadek jej udziału w infrastrukturze o 1,2 pp. Wciąż stanowią one 19,3 proc. Najwięcej linii kolejowych pozwala na jazdę w przedziale 80–120 km/h – to 45,9 proc. łącznej długości infrastruktury kolejowej.
– Musimy więc iść w koleje dużych prędkości i pozyskać środki unijne. Ale też musimy tak zmienić finansowanie inwestycji w naszym kraju, żeby drogi miały nieco więcej środków krajowych i żeby podobne mechanizmy rządziły Funduszem Kolejowym, jak Krajowym Funduszem Drogowym – zauważa ekspert rynku kolejowego.
Jak podkreśla, znacznie więcej uwagi poświęcano do tej pory nowym inwestycjom w budowę i modernizację, a za mało kierowano jej na inwestycje utrzymaniowe.
– Nie zajmowaliśmy się utrzymaniem, ponieważ to wszystko było lekceważone. Był taki syndrom BBB: buduj, buduj, buduj, a jak coś jest nowe czy odnowione, to nie trzeba utrzymywać, bo to przez wiele lat wystarczy. Tak nie jest. Jeśli po drogach jeżdżą ciężkie samochody, to te drogi też się rozsypują, jeżeli nie są właściwie konserwowane. Jak mamy ciężkie pociągi, chociażby towarowe, to też przecież następuje zużycie infrastruktury – tłumaczy Adrian Furgalski. – Nie możemy tego lekceważyć, bo jeżeli nie ma odpowiednich środków na utrzymanie, to niestety po drodze pojawiają się ograniczenia prędkości, bo ta infrastruktura się sypie. Dochodzimy więc do takiego momentu, że utrzymanie już nic nie daje i zamiast wydać 100 mln zł na utrzymanie, my musimy nagle wydać miliard złotych, bo linia się kompletnie rozwala i zamiast utrzymania musimy po prostu robić modernizację.
Istotnym aspektem jest tutaj wypracowanie modelu współpracy z sektorem prywatnym, na wzór tego, co się dzieje w przypadku infrastruktury drogowej.
– Ponieważ dotychczas spółki utrzymania w PKP PLK wchodziły na rynek wykonawstwa i zabierały prywatnym przedsiębiorcom jakąś część chleba, to mówimy: OK, niech te firmy z rynku, prywatne wejdą na zamknięty dotychczas rynek utrzymania infrastruktury kolejowej i niech zweryfikowane zostaną koszty, bo na pewno są one zbyt wysokie. Pokażmy, że ten rynek, podobnie jak rynek drogowy, który w 100 proc. jest przecież rynkiem utrzymania przez firmy prywatne, też może dobrze funkcjonować – mówi prezes Zespołu Doradców Gospodarczych TOR.
Jak podał ekspert w trakcie prezentacji na czerwcowym Polskim Forum Transportu, Logistyki i Spedycji organizowanym przez Akademię WSB, „Rządowy program wsparcia zadań zarządców infrastruktury kolejowej, w tym w zakresie utrzymania i remontów” zakłada, że do 2028 roku trafi na ten cel 49 mld zł. Jednak tylko ok. 1/3 tych funduszy trafi na utrzymanie linii kolejowych, a reszta m.in. na wynagrodzenia pracowników.
– Jeśli będziemy lekceważyć utrzymanie, to zużycie infrastruktury będzie szybciej postępować. Jeżeli prace będą prowadzone w sposób efektywny, to wtedy po prostu są oszczędności, bo naprawdę lepiej przysłowiową śrubkę gdzieś dokręcić, niż pozwolić na to, żeby ze względu na stan techniczny obniżano prędkość. Pasażerowie jadą dłużej, więc niektórzy mogą narzekać i odchodzić od tego połączenia, a potem musimy iść nie w prace, które potrwają miesiąc czy dwa, ale dwa lata i może się to też wiązać z dużymi ograniczeniami dla ruchu pociągów – podsumowuje Adrian Furgalski.
Czytaj także
- 2025-04-03: Krakowska fabryka Philip Morris przestawia się na produkcję wkładów tytoniowych do nowych podgrzewaczy. Amerykański koncern ogłosił zakończenie inwestycji o wartości blisko 1 mld zł
- 2025-03-19: Autostrada A4 może być rozbudowana o trzeci pas ruchu szybciej niż planowano. Jej zarządca proponuje niezwłoczne rozpoczęcie prac
- 2025-04-01: Europejczycy popierają większe zaangażowanie UE w obronność. Prawie 90 proc. oczekuje ściślejszej współpracy państw członkowskich
- 2025-03-04: Coraz więcej firm decyduje się na automatyzację procesów. Zwroty z inwestycji są możliwe już w ciągu kilku miesięcy
- 2025-03-03: Rusza nowy sezon rowerów publicznych. Na ten element zrównoważonej mobilności stawia coraz więcej polskich miast [DEPESZA]
- 2025-02-28: Polsko-brytyjska współpraca gospodarcza nabiera rozpędu. Dobre perspektywy dla wspólnych projektów energetycznych i obronnych
- 2025-03-12: Dostęp do wysoko wykwalifikowanej kadry przyciąga do Polski inwestorów. Kluczowymi partnerami stają się firmy z Wielkiej Brytanii
- 2025-03-27: Zakończenie wojny w Ukrainie poprawiłoby klimat inwestycyjny w Polsce. Inwestorzy cenią stabilność i bezpieczeństwo
- 2025-03-11: Konkurencyjność przemysłu priorytetem dla Europy. Konieczne jest zwiększenie poziomu inwestycji firm w innowacje
- 2025-04-03: Eksperci apelują o przyspieszenie wdrożenia ETCS na polskiej kolei. Można to zrobić taniej i szybciej
Transmisje online
Kalendarium
Więcej ważnych informacji
Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Ochrona środowiska

Obowiązki w zakresie zrównoważonego rozwoju staną się mniej uciążliwe. Będą dotyczyć tylko największych firm
Na pierwszy ogień deregulacji w Unii Europejskiej poszły przepisy dotyczące sprawozdawczości zrównoważonego rozwoju. Obowiązki w tym zakresie będą, zgodnie z planem KE, się koncentrowały na największych podmiotach, co stanowi duże ułatwienie dla średnich podmiotów i małych firm w łańcuchach dostaw, ale też może zmienić proces dochodzenia do neutralności klimatycznej w UE. Raportowanie wpływu na środowisko rzeczywiście wiąże się z dużym wysiłkiem i kosztami, czego firmy się obawiają, ale z drugiej strony coraz więcej podmiotów widzi w tym cenne narzędzie do analizy i dodatkową wartość.
Telekomunikacja
Wykluczenie cyfrowe szczególnie dotyka generacji silver. T-Mobile wystartował z darmowymi kursami z obsługi smartfona

44 proc. Polaków w 2023 roku posiadało przynajmniej podstawowe kompetencje cyfrowe przy średniej unijnej na poziomie 56 proc. – wynika z danych Eurostatu. Dla grupy osób powyżej 55. roku życia odsetek ten wynosi kilkanaście procent. T-Mobile – w ramach projektu „Sieć Pokoleń” – burzy cyfrowe bariery oraz pokazuje, jakie możliwości daje technologia. W tym prowadzi cykl warsztatów stacjonarnych oraz udostępnia kurs online z podstaw obsługi smartfona.
Konsument
Spada spożycie alkoholu wśród młodzieży. Coraz mniej nastolatków wskazuje na jego łatwą dostępność

Alkohol jest najbardziej rozpowszechnioną wśród polskiej młodzieży substancją psychoaktywną, choć jego spożycie przez nastolatków znacznie spadło w ciągu trzech ostatnich dekad. Wciąż spory odsetek 15–16-latków uważa, że alkohol jest dla nich łatwo dostępny, ale o ile w przypadku piwa spadek w tym obszarze jest znaczący, o tyle w przypadku wódki delikatny trend spadkowy został w ostatnim badaniu zahamowany. Dostępność zaczyna się jednak nie w sklepie, ale już w domu. Co piąty rodzic jest w tej kwestii na tyle liberalny, że godzi się na spożywanie alkoholu przez dziecko w swojej obecności.
Partner serwisu
Szkolenia

Akademia Newserii
Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.