Newsy

KIGEiT: Poprzez nową ustawę o krajowym cyberbezpieczeństwie rząd chce zwiększyć swoją władzę. Powinien skupić się na wyzwaniach takich jak sztuczna inteligencja

2021-02-02  |  06:30
Wszystkie newsy

W całej Unii Europejskiej trwają prace skupione wokół aspektu cyberbezpieczeństwa. Procedowana jest dyrektywa NIS 2, która zastąpi dotychczasowe regulacje, na podstawie których w Polsce wdrażany jest krajowy system cyberbezpieczeństwa. – To doskonały moment, aby rozważyć rewizję dyrektywy, a zatem również polskiej ustawy o KSC – uważa Jarosław Tworóg, wiceprezes Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji. Jak podkreśla, dyrektywa skupia się przede wszystkim na takich aspektach jak zapewnienie kontroli nad danymi osobowymi czy sztuczną inteligencją. Tymczasem w najnowszej nowelizacji polski rząd nie odnosi się do tych wyzwań, skupiając się m.in. na możliwości wykluczenia z rynku niektórych producentów.

16 grudnia 2020 roku Komisja Europejska zaprezentowała nowy pakiet cyberbezpieczeństwa, który zawiera m.in. zrewidowaną wersję dyrektywy NIS, mającą na celu wypracowanie wysokiego, wspólnego poziomu cyberbezpieczeństwa w całej Unii Europejskiej.

 To doskonały moment, aby rozważyć rewizję dyrektywy, a zatem również polskiej ustawy o KSC, w kontekście gorącej debaty na temat strategicznej autonomii i suwerenności cyfrowej w UE. To mogłaby być okazja do popularyzacji tego pojęcia jako zdolności do zapewnienia obywatelom kontroli nad ich życiem cyfrowym, w szczególności poprzez kontrolę ich danych osobowych. Dyrektywa odnosi się również do gotowości do wzmacniania cyfrowych zdolności podmiotu w zakresie jego sieci, bezpieczeństwa cybernetycznego i kontroli zaawansowanego oprogramowania takiego jak sztuczna inteligencja – ocenia w rozmowie z agencją Newseria Biznes dr inż. Jarosław Tworóg, wiceprezes Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji.

Jak wskazuje wiceprezes KIGEiT, projekt nowelizacji ustawy o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa w żaden sposób nie odnosi się do najważniejszych wyzwań związanych m.in. z toczącą się obecnie w UE dyskusją nad dyrektywą NIS 2, która nakłada większe niż dotychczas wymagania w zakresie ujawniania luk w zabezpieczeniach, testowania poziomu cyberbezpieczeństwa czy efektywnego wykorzystywania szyfrowania.

NIS 2 rozszerza także wymagania określające zakres krajowych strategii cyberbezpieczeństwa m.in. o identyfikację odpowiednich aktywów i zagrożeń dla cyberbezpieczeństwa w państwie członkowskim, określenie środków zapewniających gotowość, reakcję i usuwanie skutków incydentów, w tym współpracę między sektorem publicznym i prywatnym czy wykaz różnych organów i podmiotów zaangażowanych we wdrażanie krajowej strategii. Kwestie te w Polsce regulują dwie ustawy: o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa i o zarządzaniu kryzysowym. Ta pierwsza jest właśnie nowelizowana w sposób, który budzi rynkowe zastrzeżenia.

– Projekt nowelizacji ustawy o KSC ilustruje poziom niezrozumienia problemu w środowisku polityków. Cyberbezpieczeństwo ma charakter sieciowy, a nie sektorowy czy geograficzny. Zatem dekompozycja problemu na elementy sektorowe i skupienie na aspekcie krajowym, wyróżnianie mniej lub bardziej zaufanych dostawców, nie odzwierciedla istoty problemu – twierdzi dr inż. Jarosław Tworóg.

Nowelizacja zmian w ustawie o krajowym systemie cyberbezpieczeństwa wynika z konieczności wdrożenia do polskich przepisów tzw. 5G Toolbox, które mają wzmocnić poziom cyberbezpieczeństwa w Europie w kontekście budowy sieci 5G. Pierwszy projekt nowelizacji, przygotowany we wrześniu 2020 roku, wzbudził wiele kontrowersji, nie tylko ze względu na wyjątkowo krótki czas procedowania, lecz także część zapisów. Nowelizacja umożliwiała m.in. wykluczenie części dostawców usług ze względu na kraj pochodzenia. Zgłoszono wówczas ok. 750 uwag, stąd przygotowany nowy projekt nowelizacji ustawy.

Jak jednak zauważa wiceprezes KIGEiT, choć zawiera on sporo zmian w porównaniu do wrześniowej wersji, w większości są to zmiany kosmetyczne.

– Choć ostateczny kształt projektu jest nie do przewidzenia, to można być pewnym, że rząd chce zwiększyć zakres swojej władzy m.in. poprzez uznaniowe, oparte na przesłankach politycznych, wykluczanie dostawców sprzętu i oprogramowania. W ocenie skutków regulacji zauważa się, że wykonanie obecnie obowiązującej ustawy pozostawia wiele do życzenia, a operatorzy usług kluczowych już dzisiaj mają trudności ze spełnieniem wyśrubowanych wymogów technicznych dla wewnętrznych struktur cyberbezpieczeństwa – wskazuje.

W nowelizacji wciąż znajdują się zapisy, które pozwalają wykluczyć z wdrażania 5G część dostawców na podstawie niemerytorycznych kryteriów, czyli np. kraju pochodzenia. Zgodnie z proponowanymi przepisami dostawców będzie oceniać Kolegium ds. Cyberbezpieczeństwa. Ci, którzy zostaną uznani za zagrożenie dla krajowego cyberbezpieczeństwa, zostaną wykluczeni z przetargów. Przedstawiciele branży telekomunikacyjnej wielokrotnie apelowali o wprowadzenie bardziej merytorycznych kryteriów oceny, jednak nieskutecznie.

 Musi to budzić niepokój, biorąc pod uwagę, że po ostatnich konsultacjach publicznych projektodawca zapowiedział, że wprowadzi zmianę i skupi się właśnie na aspektach technicznych. Mimo kontrowersji wynikłych w trakcie poprzednich konsultacji publicznych KPRM nie przewiduje drugiej rundy konsultacji, co dowodzi prymatu intencji politycznych o nieznanych celach nad dobrze zdefiniowanym interesem gospodarczym – podkreśla dr inż. Jarosław Tworóg.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Infrastruktura

Europosłowie interweniują w sprawie upolityczniania rozwoju 5G. Ostrzegają przed poważnymi międzynarodowymi reperkusjami [DEPESZA]

Geopolityka nie powinna przeszkadzać w uczciwej konkurencji na rynku UE, zwłaszcza w tak istotnym temacie jak technologia 5G, która może mieć ogromną rolę w odbudowie gospodarki po pandemii – taki jest wydźwięk listu, jaki europosłowie z Włoch i Rumunii wystosowali do unijnych komisarzy. Grupa polityków jest zaniepokojona działaniami m.in. Polski i Szwecji, które planują wykluczenie Huaweia i innych chińskich firm technologicznych z wdrażania sieci 5G. – Chodzi tutaj o interesy samej Unii – podkreśla europoseł Fulvio Martusciello. – Ograniczanie wolnej konkurencji może wywołać poważne międzynarodowe reperkusje.

Ochrona środowiska

Ponad 250 mln zł na rozwój zielonych innowacji w polskich firmach. Celem m.in. redukcja emisji dwutlenku węgla i ilości odpadów

„Technologie przyjazne środowisku” oraz „Innowacje w obszarze wód morskich lub śródlądowych” – to m.in. na projekty z takich obszarów firmy mogły pozyskać granty w ramach programu realizowanego przy wsparciu Funduszy Norweskich. PARP wyłoniła właśnie 90 najlepszych, które otrzymają dofinansowanie na łączną kwotę 60 mln euro, czyli ponad ćwierć miliarda złotych. Większość z nich dotyczyła właśnie zielonych innowacji. Wyłonione projekty przyczynią się do redukcji emisji dwutlenku węgla i ilości odpadów w środowisku, a jedna trzecia z nich będzie realizowana we współpracy z norweskimi przedsiębiorstwami, uczelniami i jednostkami badawczymi.

Regionalne - Kujawsko Pomorskie

Poziom Bałtyku będzie rósł coraz szybciej i powodował ekstremalne zjawiska. Przerwanie Półwyspu Helskiego albo zalanie starówki w Gdańsku możliwe co kilka lat

Wzrost poziomu Morza Bałtyckiego nie będzie zauważalny gołym okiem, ale spowoduje większą częstotliwość ekstremalnych zjawisk. – W okresach letnich na wybrzeżu Bałtyku możemy się spodziewać coraz silniejszych burz, a jesienią i zimą coraz groźniejsze będą wezbrania sztormowe, co będzie powodowało zalania najniżej położonych obszarów – mówi prof. dr hab. Szymon Malinowski, naukowiec z UW i PAN. Powodem wzrostu poziomu wód w morzach i oceanach jest globalne ocieplenie klimatu wywołane przede wszystkim nadmierną emisją gazów cieplarnianych.

Prawo

Pandemia koronawirusa pogłębiła problemy ukraińskich imigrantek. Wśród nich są trudności ze znalezieniem pracy, brak opieki społecznej czy możliwości nauki języka

Imigrantki z Ukrainy boleśnie odczuły skutki pandemii – wynika z badania Fundacji „Nasz Wybór” przeprowadzonego we współpracy z Fundacją im. Heinricha Bölla. Wiele z nich straciło pracę przez zamknięcie gałęzi gospodarek, które chętnie zatrudniają Ukrainki, oraz mniejszy popyt na usługi sprzątania czy opieki nad dziećmi. W efekcie często zostały bez dochodów, dostępu do opieki społecznej i wsparcia rodzin w kraju. Mimo rządowego automatycznego przedłużenia zezwoleń na pobyt wiele osób zmagało się z trudnościami administracyjnymi. Dodatkowymi wyzwaniami są ograniczenie możliwości nauki języka polskiego i trudności związane z trybem zdalnym nauczania ich dzieci.