Newsy

Nowe możliwości dla najbardziej zadłużonych Polaków. Od stycznia będzie można ogłosić upadłość konsumencką

2014-12-31  |  06:50
Mówi:Piotr Zimmerman
Funkcja:ekspert ds. prawa upadłościowego i naprawczego
Firma:Kancelaria Zimmerman
  • MP4
  • Zmiany w prawie umożliwią od stycznia ogłoszenie upadłości konsumenckiej. Da ona osobom, których długi znacząco przekraczają możliwości spłaty, szansę na wyjście na prostą, a tym samym doprowadzi do zmniejszenia szarej strefy. Na tym rozwiązaniu skorzystają nie tylko konsumenci, lecz także budżet państwa i cała gospodarka.

    Od stycznia nastąpi to, czego oczekiwaliśmy od bardzo dawna, czyli otwarcie upadłości konsumenckiej na rzeczywiste potrzeby ludzi – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Piotr Zimmerman, ekspert ds. prawa upadłościowego i naprawczego z Kancelarii Zimmerman. – Do końca tego roku przeprowadzenie takiego procesu możliwe było jedynie teoretycznie, bo faktycznie nie dało się go zastosować. Natomiast od przyszłego roku upadłość konsumencka ma być rzeczywiście dostępnym instrumentem oddłużania konsumentów.

    Obecnie na mocy nowelizacji ustawy Prawo upadłościowe i naprawcze oraz o kosztach w sprawach cywilnych teoretycznie osoby fizycznie nieprowadzące działalności gospodarczej mają możliwość ogłoszenia tzw. upadłości konsumenckiej. W praktyce jednak procedura jest niezwykle skomplikowana i wymaga dopełnienia wielu formalności. Nie każdy potrafi także skorzystać z takiej możliwości. W rezultacie w ciągu sześciu lat obowiązywania ustawy odnotowano zaledwie ok. 60 przypadków jej zastosowania.

    Od przyszłego roku po zlikwidowaniu całego majątku i przekazaniu środków z jego sprzedaży wierzycielowi oraz po trzech latach oddawania ustalonej przez sąd części wynagrodzenia dłużnik uzyska możliwość umorzenia całej reszty długów – wskazuje ekspert ds. prawa upadłościowego i naprawczego z Kancelarii Zimmerman. – Inaczej mówiąc, polega to na uwolnieniu od zobowiązań, których w ciągu trzech lat i zlikwidowaniu całego majątku zadłużony konsument nie będzie w stanie oddać.

    W krajach, gdzie instytucja upadłości konsumenckiej jest od dawna trwałym elementem porządków prawnych, przynosi ona dobre rezultaty. W Stanach Zjednoczonych jest ona stosowana w znacznie szerszym wymiarze, niż zakładają zmiany, które mają zacząć obowiązywać w Polsce.

    Upadłość konsumencka przywraca do normalnego obrotu gospodarczego osoby, których długi przekroczyły zdolności spłacania – argumentuje Zimmerman. – Stają się one z powrotem konsumentami, którzy mogą dokonywać zakupów, a więc napędzać wzrost gospodarczy. Korzysta na tym państwo, bo takie osoby płacą podatki i zarabiają legalnie, upadłość konsumencka ogranicza bowiem szarą strefę. Dopiero dzięki nadziei na umorzenie zobowiązań ludzie są skłonni wrócić do legalnych zarobków i odprowadzania od nich podatków.

    Zmiana może być korzystna między innymi dla osób, które zaciągnęły kredyt we franku szwajcarskim.

    Z takiej możliwości będą mogli skorzystać konsumenci, którzy kupili mieszkanie na kredyt, a obecnie nie są w stanie go sprzedać, bo wartość pożyczki znacznie przekracza rynkową cenę lokalu, nie mogą także na bieżąco obsługiwać kredytu, bo na przykład stracili pracę lub ulegli wypadkowi – tłumaczy Zimmerman. – Takie osoby stracą, co prawda, mieszkanie, przeznaczając je w drodze upadłości na spłatę długu wobec banku, ale będą mogły ubiegać się o umorzenie reszty należności.

    Jak podkreśla, konsumenci nie mogą jednak traktować nowej możliwości jako łatwej metody na wyprowadzenie majątku z banku, zaciągnięcie zobowiązań i oszukanie instytucji finansowej. Instytucja upadłości nie będzie bowiem dostępna dla osób, które z powodu rażącego niedbalstwa czy wręcz umyślnie doprowadziły do niewypłacalności.

    Wierzyciele będą mogli się bronić, wykazując, że ktoś wziął kredyt po to, żeby go nie spłacać i takie sprawy na pewno także się pojawią – zauważa Piotr Zimmerman. – Nie będą mogły z upadłości skorzystać także osoby, które mają długi pozostałe po działalności gospodarczej, również jednoosobowej, i takiej, która jest faktycznym odpowiednikiem stosunku pracy, ale była wykonywana na podstawie wpisu do ewidencji działalności gospodarczej. W takiej sytuacji długów w tym postępowaniu umorzyć nie będzie można.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Kalendarium

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Firma

    Na rynku brakuje specjalistów od cyberbezpieczeństwa. Liczba wakatów wzrosła przez pandemię i pracę zdalną

    Rynek IT security rozwija się szybciej niż kiedykolwiek. Zapotrzebowanie na specjalistów z branży cyberbezpieczeństwa najlepiej obrazują liczby. Siedem wolnych miejsc pracy na jednego kandydata, średnie wynagrodzenie na poziomie 15 tys. zł i duża aktywność rekruterów – aż 60 proc. specjalistów otrzymuje jedną–trzy propozycje pracy w tygodniu. – Rynek w tym obszarze jeszcze przed pandemią był mocno niedoceniany. Upowszechnienie pracy zdalnej pokazało, że zabezpieczenie wewnętrznej sieci firmy jest priorytetem – mówi Mikołaj Zbudniewek z HRK.

    Ochrona środowiska

    Realizacja unijnej strategii bioróżnorodności może uderzyć w polski przemysł drzewny. Zagrożonych może być tysiące miejsc pracy

    W Polsce chronione obszary Natura 2000 zajmują ok. 20 proc. powierzchni kraju. Zgodnie z unijną Strategią Bioróżnorodności 2030 ochroną trzeba będzie objąć jeszcze ok. 3 mln ha – wynika z szacunków Lasów Państwowych. Opublikowane przez spółkę ekspertyzy pokazują, że realizacja unijnej strategii, która ma się przyczynić do odbudowy różnorodności biologicznej Europy, może się mocno odbić na polskim przemyśle drzewnym, skutkując m.in. ograniczeniem podaży surowca, wzrostem cen i osłabieniem kondycji przedsiębiorstw działających w branży drzewnej i papierniczej.

    Firma

    Na rynku brakuje specjalistów od cyberbezpieczeństwa. Liczba wakatów wzrosła przez pandemię i pracę zdalną

    Rynek IT security rozwija się szybciej niż kiedykolwiek. Zapotrzebowanie na specjalistów z branży cyberbezpieczeństwa najlepiej obrazują liczby. Siedem wolnych miejsc pracy na jednego kandydata, średnie wynagrodzenie na poziomie 15 tys. zł i duża aktywność rekruterów – aż 60 proc. specjalistów otrzymuje jedną–trzy propozycje pracy w tygodniu. – Rynek w tym obszarze jeszcze przed pandemią był mocno niedoceniany. Upowszechnienie pracy zdalnej pokazało, że zabezpieczenie wewnętrznej sieci firmy jest priorytetem – mówi Mikołaj Zbudniewek z HRK.

    Finanse

    LED-y pozwalają obniżyć zużycie energii nawet o 80 proc. Dla samorządów mogłoby to oznaczać prawie 1,2 mld zł oszczędności

    Przejście na oświetlenie LED w sektorze służby zdrowia, edukacji oraz w oświetleniu dróg i ulic może wygenerować oszczędności w zużyciu energii na poziomie nawet do 80 proc., a co za tym idzie w budżetach polskich samorządów. Analiza potencjału modernizacji oświetlenia przeprowadzona przez firmę Signify wskazuje, że mogą one sięgać 1,2 mld zł rocznie. Koszt takiej inwestycji w skali całego kraju to około 8–10 mld zł, ale w zależności od sektora może ona się zwrócić już po trzech latach. Dużą korzyścią wynikającą ze zmniejszenia zużycia energii elektrycznej będzie także ograniczenie emisji dwutlenku węgla. Inwestycja w LED-y byłaby w skutkach dla środowiska równoważna z uniknięciem emisji, jakie rocznie wytwarza 770 tys. samochodów na polskich ulicach.