Newsy

Polska liderem rynku private equity w regionie. Potencjał wzrostu wciąż ogromny

2014-06-04  |  06:20

Na Polskę przypadła niemal połowa wszystkich inwestycji private equity w 2012 r. w regionie Europie Środkowo-Wschodniej. To zasługa szybko rosnącej gospodarki, dobrze rozwiniętego rynku kapitałowego oraz nowoczesnego sektora bankowego. Inwestorzy cenią również kulturę przedsiębiorczości i wysokie kompetencje polskich menedżerów. Rynek private equity pozostaje jednak wciąż mały w porównaniu z rynkiem Wielkiej Brytanii czy Szwecji.

Polski rynek dla funduszy private equity to jest jeden z najbardziej atrakcyjnych rynków. W tej chwili można powiedzieć śmiało, że Polska jest numerem jeden w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej. Wynika to z wielu aspektów, które charakteryzują Polskę, czyli dobrej infrastruktury, ciekawych branż, możliwości konsolidacji, jak i dużej przedsiębiorczości naszych właścicieli firm – ocenia w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Rafał Wiza, dyrektor w dziale audytu, szef zespołu Private Equity w KPMG w Polsce.

Fundusze private equity (PE) inwestują swoje środki w udziały firm prywatnych, które nie są notowane na giełdzie, i uczestniczą w rozwoju danej firmy.

W ostatnich 10 latach PKB krajów tzw. starej UE wzrósł jedynie o 20 proc., podczas gdy w Europie Środkowo-Wschodniej (CEE) – aż o 80 proc. Polska jest centrum regionu CEE, ponieważ przypada na nią 35 proc. PKB całego regionu i 32 proc. udziału w liczbie ludności. Na tym tle ma dobrze rozwinięty rynek private equity, gdyż w 2012 r. skupił on 46 proc. wszystkich transakcji w Europie Środkowo-Wschodniej.

Wartość inwestycji private equity w stosunku do PKB jest najwyższa w całym regionie. Jest ona na podobnym poziomie, jak w Czechach czy na Słowacji, natomiast są to zdecydowanie mniejsze kraje, więc wartościowo jest ogromna różnica. Trzeba podkreślić, że jeśli chodzi o kraje Unii Europejskiej typu Szwecja, Wielka Brytania czy Niemcy, to przed nami jeszcze daleka droga. Ta proporcja, czyli mniej więcej 0,13 proc. PKB, jaka jest inwestowana w Polsce, powinna być czterokrotnie wyższa, żebyśmy mówili o podobnym poziomie, jak w tych krajach Unii Europejskiej – uważa Rafał Wiza.

To oznacza jednak, że polski rynek PE ma ogromny potencjał wzrostu. Sprzyjają temu czynniki makroekonomiczne oraz instytucjonalne. Optymistycznie przyszłość PE w Polsce widzą również ankietowane przez KPMG fundusze działające na krajowym rynku. 86 proc. z nich nie dostrzega problemów z pozyskiwaniem finansowania za pomocą zaciągania długu. Z kolei 65 proc. spodziewa się, że w najbliższym czasie wzrośnie liczba atrakcyjnych możliwości przejęć na polskim rynku.

– W drugiej połowa roku 2014 i 2015 oczekujemy, że będzie zdecydowanie większa liczba atrakcyjnych spółek do przejęcia, jak i nastąpi intensyfikacja działań sprzedażowych spółek, które już są w portfelach funduszy private equity – prognozuje dyrektor w KPMG.

Czynnikiem przyciągającym kapitał na rynek private equity może być również relatywnie wysoki wzrost przychodów firm. Według wyliczeń KPMG, mediana średniorocznych wzrostów przychodów spółek portfelowych w czasie inwestycji wyniosła 14 proc. To o 3 pkt proc. więcej niż mediana średniorocznych wzrostów przychodów największych polskich spółek w latach 2004-2013, znajdujących się na Liście 2000 dziennika „Rzeczpospolita”.

Fundusze inwestują w spółki, które charakteryzują się dużym potencjałem wzrostu. W ostatnich latach 2004-2013 fundusze inwestowały głównie w spółki z sektora przemysłowego oraz w medycynę, farmację czy też usługi dla biznesu. Ogólnie w tym okresie inwestycje portfelowe zakończone exitem [wyjściem funduszu z inwestycji red.] przez fundusze przyniosły medianę zwrotu na poziomie około 2,8, czyli bardzo wysoki zwrot. Patrząc na wszystkie transakcje, które miały miejsce w okresie ostatnich 10 lat, ta wartość jest jeszcze wyższa, nawet wyższa niż 3 – mówi Wiza.

W badanym okresie (2004-2013) fundusze PE osiągnęły najwyższe zwroty z inwestycji w spółki finansowe. Inwestycje w sektor finansowy charakteryzowały się jednak dłuższym średnim okresem trwania (7 lat), w porównaniu z średnim okresem wszystkich zakończonych inwestycji (4 lata).

Obok poszukiwania nowych okazji do przejęć część funduszy PE może w najbliższym czasie sprzedawać spółki ze swoich portfeli. Według ankiety KPMG 65 proc. funduszy uważa średni poziom wyceny polskich spółek za wysoki w porównaniu z Europą Zachodnią.

W tej chwili najbardziej prawdopodobną ścieżką wyjścia z inwestycji jest sprzedaż do gracza strategicznego, i to gracza strategicznego spoza regionu CEE. Mniej prawdopodobny będzie pewnie gracz strategiczny z CEE – przewiduje dyrektor w KPMG.

Ankietowane fundusze PE jako drugi najbardziej prawdopodobny sposób wyjścia z inwestycji wskazały sprzedaż na rzecz innego funduszu. Na dalszym miejscu znalazła się pierwsza oferta publiczna (IPO), co może mieć związek z ostatnimi zmianami dotyczącymi OFE.

Raport firmy doradczej KPMG „Rynek Private Equity w Polsce: fakty a opinie” został oparty na analizie blisko 180 inwestycji w spółki portfelowe na przestrzeni ostatnich 10 lat. Autorzy raportu przeprowadzili również badanie ankietowe wśród 21 funduszy private equity działających w Polsce.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Problemy społeczne

Polskie miasta się kurczą z powodu demografii i odpływu młodych. 70 miast za dwa pokolenia może zniknąć z mapy Polski

Żadne z 1020 polskich miast nie ma wskaźnika dzietności, który pozwala na zastępowalność pokoleń, a 70 miast ma tak niski wskaźnik, że za dwa pokolenia mogą zniknąć z mapy Polski – wynika z danych Związku Miast Polskich. Malejąca liczba urodzeń, migracje młodych, przedsiębiorczych ludzi i starzenie się społeczeństwa to trzy zjawiska, które w najbliższych latach będą wymuszać na samorządach znaczące zmiany w funkcjonowaniu.

Przemysł

Nawet 12 tys. polskich firm może skorzystać na programie SAFE. Nie tylko duże koncerny zbrojeniowe jak w innych programach

Program SAFE może zmienić sposób finansowania obronności w Polsce, w tym realizacji projektu Tarcza Wschód. Większość środków ma trafić do krajowego przemysłu, a decyzje mają zapadać szybko. To zasadnicza różnica wobec dotychczasowych mechanizmów krajowych i unijnych. Przedstawiciele branży oceniają, że to rewolucja w wydatkowaniu pieniędzy na bezpieczeństwo.

Polityka

Kontrowersyjne oceny unijnego Instrumentu na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności. Wątpliwości budzi m.in. zwalczanie ewentualnych nadużyć finansowych

Europejski Trybunał Obrachunkowy po raz kolejny wyraził zastrzeżenia co do funkcjonowania Instrumentu na Rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności (RRF). To mechanizm, z którego finansowane są wydatki z krajowych planów odbudowy. Zdaniem Trybunału brakuje w nim m.in. oceny efektywności, a także narzędzi zwalczania ewentualnych nadużyć finansowych. Według europosła PiS Bogdana Rzońcy również w PE słychać głosy krytyki tego modelu finansowania.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów