Newsy

Ponad połowa Polaków oszczędza. Tylko co jedenasty inwestuje posiadane środki

2015-11-16  |  06:55
Mówi:Norbert Konarzewski, dyrektor programowy w Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy

Tomasz Daniun, dyrektor ds. segmentów detalicznych w Citi Handlowy

  • MP4
  • Coraz więcej osób podchodzi do oszczędzania świadomie – wynika z raportu „Postawy Polaków wobec finansów” Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy. Ponad połowa odkłada swoje nadwyżki finansowe. Jednocześnie spada odsetek osób, które żyją z miesiąca na miesiąc. Choć większość z nas planuje wydatki z krótkim wyprzedzeniem, to rośnie liczba osób oszczędzających z myślą o przyszłości. Dwukrotnie wzrosła też liczba inwestujących i oszczędzających, którzy korzystają z profesjonalnych porad.

    Z naszego raportu wynika, że Polacy coraz chętniej oszczędzają. Przepaść między osobami, które widzą sens w oszczędzaniu, a tymi, które to rzeczywiście robią, maleje. I to nas cieszy. Natomiast widać pole do poprawy, jeśli chodzi o planowanie wydatków – wciąż większość z nas nie wybiega poza horyzont miesiąca – mówi agencji Newseria Biznes Norbert Konarzewski, dyrektor programowy Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy, która przeprowadziła badanie.

    Z raportu „Postawy Polaków wobec finansów” wynika, że 43 proc. z nas większe wydatki planuje z krótkim wyprzedzeniem – miesięcznym (34 proc.) lub tygodniowym (9 proc.). Tylko 23 proc. myśli o finansach w dłuższej perspektywie – półrocznej (17 proc.) czy rocznej (6 proc.).

    Jeszcze kilka lat temu co trzeci Polak przyznawał się do nieplanowania wydatków, dziś – co piąty. To może wynikać z wyższych dochodów gospodarstw domowych – od 2008 roku, po uwzględnieniu inflacji, wzrosły one o ponad 10 proc.

    Systematycznie wzrasta odsetek osób, które oszczędzają. Od 2008 roku wzrósł on z 41 do 59 proc. Do 16 proc. zwiększyła się grupa odkładających pewną kwotę co miesiąc. Jednocześnie przez ostatnie pięć lat o blisko 20 pkt proc. spadła liczba osób, które deklarują brak jakiejkolwiek nadwyżki finansowej.

    Wzrósł odsetek osób oszczędzających w celu zapewnienia lepszej przyszłości sobie lub rodzinie – z 18 proc. w 2013 roku do 28 proc. obecnie. Jeszcze w 2013 roku na wakacje i drobne przyjemności oszczędzało 31 proc., według najnowszego badania – 18 proc.

    Część Polaków przeorientowała swoje cele krótkoterminowe, czyli wydatki na zakupy pierwszej potrzeby, na cele związane z zabezpieczeniem przyszłości naszej i najbliższych. To optymistyczna informacja, że myślimy o oszczędzaniu w perspektywie kilku bądź kilkunastu lat – wskazuje Norbert Konarzewski.

    Na polu zarządzania oszczędnościami mamy jeszcze braki. Konto osobiste jako miejsce składowania oszczędności wybiera 17 proc., konto oszczędnościowe – 10 proc. Na lokacie terminowej według badań pieniądze trzyma 8 proc. osób, a 5 proc. wybiera fundusze inwestycyjne. Tylko 9 proc. przyznaje, że lokuje swoje pieniądze w celu osiągnięcia zysku w przyszłości.

    To pokazuje, że inwestowanie jest dla nas czarną magią. Nie rozumiemy, jak funkcjonują najprostsze produkty finansowe, więc trudno, żebyśmy zdecydowali się na inwestowanie nadwyżek finansowych w coś bardziej skomplikowanego. Z jednej strony jest przestrzeń do edukowania Polaków, ale też wymusza to na instytucjach finansowych formułowanie jasnych zasad tak, aby dla potencjalnego odbiorcy było zrozumiałe, w jaki sposób środki będą inwestowane i na ile jest to związane z ryzykiem – podkreśla Norbert Konarzewski.

    Przy inwestowaniu coraz więcej osób (37 proc.) korzysta z porad profesjonalistów. Liczba inwestujących i oszczędzających czerpiących w ten sposób wiedzę wzrosła dwukrotnie, choć wciąż połowa badanych sugeruje się reklamą lub radami rodziny i znajomych.

    Maleje jednocześnie grupa tych osób, które podejmują decyzje finansowe w oparciu o własną intuicję. Zaledwie co 10 respondent wskazał w 2015 roku intuicję jako bazę do podejmowania decyzji finansowych, gdy w 2008 było to aż 49 proc. W połączeniu z równoległym wzrostem zaufania do pracowników i materiałów instytucji finansowych (z 17 proc. w 2008 roku do 37 proc. obecnie) tworzy to optymistyczny obraz przesłanek, jakie kształtują zachowania Polaków wobec pieniędzy – mówi Tomasz Daniun, dyrektor ds. segmentów detalicznych w Citi Handlowy.

    Badania Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowy wskazują, że od 2011 roku trzykrotnie więcej osób trzyma oszczędności w domu, obecnie taką formę wybiera 12 proc. Wynika to przede wszystkim ze spadku oprocentowania lokat. Wysokość stopy referencyjnej spadła z 6 proc. w 2008 roku do 1,5 proc. w tym roku. Z drugiej strony systematycznie rośnie grupa osób, które zamiast gotówką płacą kartą.

    Myślę, że odsetek Polaków posiadających konta w bankach będzie dynamicznie rósł – wskazuje Tomasz Daniun. – Aktualnie ponad 40 proc. osób deklaruje, że dokonuje zakupów kartą bankową i myślę, że również ten odsetek będzie rósł, biorąc pod uwagę to, w ilu sklepach możemy dokonać takich transakcji – dodaje.

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Biogen

    Aktualne oferty pracy

    Specjalista ds. sprzedaży

    Aktualnie poszukujemy kandydatów i kandydatek na stanowisko: Specjalista ds. sprzedaży. Ze szczegółami oferty można zapoznać się na tej podstronie.

    Infrastruktura

    W czasie pandemii wzrosty obciążenia sieci sięgają 50 proc. Rośnie zapotrzebowanie na technologię światłowodową

    Lockdown i gwałtowny wzrost obciążenia sieci  spowodowany m.in. powszechną nauką i pracą zdalną  był stress testem dla operatorów i infrastruktury telekomunikacyjnej. W sieci Orange ruch wzrósł w szczytowym momencie o ponad połowę, a w sieci mobilnej o ¼. Jak pokazują dane operatora, w kryzysowych warunkach swoją przewagę pokazał światłowód, który pozwolił użytkownikom przesyłać o ok. 30 proc. więcej danych niż starsze technologie dostępu do internetu. – Na inwestycje w sieć światłowodową przeznaczamy 700–800 mln zł rocznie – mówi Maciej Nowohoński, członek zarządu Orange Polska. W  zasięgu tej technologii jest już prawie 5 mln gospodarstw domowych w Polsce.

    Polityka

    Zaufanie globalnych inwestorów do rynków wschodzących jest w czasie pandemii ograniczone. Dla Polski może to oznaczać mniejsze inwestycje

    Choć zadłużenie Polski na razie na tle innych krajów Europy nie jest wysokie, a ostatnie 30 lat było okresem gospodarczych sukcesów, inwestorzy wciąż z ograniczonym zaufaniem podchodzą do naszego rynku. Podobnie jak do innych krajów zaliczanych do grupy państw wschodzących. Dodatkowo trend ten nasiliła pandemia. Dlatego zdaniem prof. Stanisława Gomułki, byłego wiceministra finansów, rząd powinien uważać na poziom zadłużenia, by nie powtórzył się scenariusz grecki, i stosować się do wymagań Unii Europejskiej ws. praworządności. Obniżenie unijnego finansowania będzie bowiem skutkowało głębszą recesją.

    Konsument

    Połączenie fotowoltaiki z pompą ciepła pozwala uniknąć opłat za prąd i ogrzewanie. Nawet połowę takiej inwestycji można sfinansować z rządowych dotacji

    Domowe instalacje fotowoltaiczne stają się coraz popularniejszym sposobem na produkowanie własnej energii. – Ma je już 300 tys. domów, a jest ich w Polsce ponad 5 mln. To pokazuje ogromny potencjał wzrostu tego rynku – mówi Bartosz Majewski z Edison Energia. Energia z własnej instalacji jest czystsza niż ta pochodząca ze źródeł tradycyjnych, a połączenie jej z własną pompą ciepła daje gospodarstwom domowym możliwość jeszcze większych oszczędności. Tym bardziej że taką inwestycję można nawet w połowie sfinansować z rządowych dotacji, m.in. ulgi termomodernizacyjnej umożliwiającej odliczenie do 53 tys. zł od podstawy opodatkowania.

     

    Problemy społeczne

    Ryzyko pełnego lockdownu na razie słabnie. WHO w Polsce: Możliwe, że będzie konieczny na określonych obszarach

    – COVID-19 ma duży wpływ nie tylko na zdrowie, ale również na życie społeczne i gospodarkę. W poszukiwaniu strategii powinniśmy brać pod uwagę wszystkie te aspekty, ponieważ dobrostan społeczeństwa również jest bardzo istotny – mówi dr Paloma Cuchi, przedstawicielka WHO w Polsce. Jak podkreśla, pełny lockdown powinien być ostatecznością i jest to tylko jedno z wielu narzędzi w walce z koronawirusem. Sytuacja w tej chwili nie przypomina jednak wiosennej fali pandemii, a stan wiedzy na temat SARS-CoV-2 jest dużo lepszy, dzięki czemu nie ma potrzeby wprowadzania pełnego zamrożenia gospodarki i życia społecznego. Może jednak okazać się to konieczne na wybranych, lokalnych obszarach, żeby nie dopuścić do przeciążenia systemu ochrony zdrowia.