Newsy

Problem bezpłodności wśród mężczyzn przybiera na sile. Jedną z jej przyczyn może być otyłość jeszcze z czasów dzieciństwa

2023-06-20  |  06:15

Zaburzenia płodności to problem globalny, który dotyka coraz więcej osób na całym świecie. Liczba zmagających się z tym zjawiskiem par w ciągu 20 lat wzrosła o prawie 1/5. Wielu naukowców badających temat podkreśla, że przyczyna zaburzeń płodności leży mniej więcej po równo po stronie kobiet i mężczyzn, choć o jej powodach wśród panów wciąż mało wiadomo. Naukowcy z Uniwersytetu w Katanii badają, czy bezpłodność może być związana z otyłością w okresie młodości. – Ciekawym wnioskiem było to, że taka zależność rzeczywiście występuje – mówi członkini zespołu badawczego Rossella Cannarella.

Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) zwraca uwagę na rosnącą skalę bezpłodności na świecie. Na początku lat 90. XX wieku par borykających się z tym problemem było 41 mln. Dwadzieścia lat później było to już 48,5 mln, czyli ponad 18 proc. więcej.

– W przypadku par w wieku produkcyjnym podstawowym problemem w kontekście bezpłodności jest niemożność zostania rodzicami, czyli wydania na świat jednego dziecka – dotyczy to ok. 1,9 proc. par w tym wieku. Kolejnym problemem związanym z bezpłodnością jest spłodzenie więcej niż jednego dziecka – występuje on u 10 proc. par i jest to bardzo ważny wskaźnik – tłumaczy w rozmowie z agencją informacyjną Newseria Biznes Rossella Cannarella, endokrynolożka z Uniwersytecie w Katanii.

Naukowcy z Sycylii zajęli się kwestią bezpłodności mężczyzn. Ekspertka przytacza badania wskazujące, że liczba plemników w spermie wytwarzanej przez mężczyzn w ciągu ostatnich 40 lat zmniejszyła się o połowę. To duży problem, który dodatkowo nie został w pełni zdiagnozowany. Według cytowanej przez badaczkę analizy, w której oceniono niepłodność u ponad 20 tys. pacjentów płci męskiej skierowanych do ośrodków leczenia niepłodności, u około 70 proc. z nich nie można było postawić diagnozy. Zespół z Uniwersytetu w Katanii prowadzi badania dotyczące poznania ewentualnych przyczyn spadku liczby plemników w spermie oraz obniżonej objętości jąder u dzieci.

 Na przykład we Włoszech wśród nastolatków obserwuje się hipotrofię jąder o charakterze idiopatycznym, czyli jej przyczyna jest nieznana. Częstość występowania kształtuje się na poziomie 14–25 proc., co jest wartością niepokojąco wysoką i nie znamy przyczyny tego zjawiska – tłumaczy badaczka.

Jedną z hipotez, która została sformułowana przy okazji badania, było to, że jedną z przyczyn takiego stanu rzeczy może być otyłość. Tym bardziej że częstość jej występowania u dzieci wzrosła na całym świecie z 32 do 42 mln. Obserwatorzy szacują, że około 60 proc. dzisiejszych dzieci będzie otyłych w wieku 35 lat.

Aby się dowiedzieć, czy korelacja między otyłością a bezpłodnością faktycznie istnieje, grupa naukowców zbadała 300 dzieci i nastolatków (w wieku od 2 do 18 lat) skierowanych do Oddziału Endokrynologii Dziecięcej na Uniwersytecie w Katanii na Sycylii w celu kontroli masy ciała. Byli wśród nich chłopcy z otyłością, nadwagą oraz z prawidłowym BMI. Naukowcy wzięli pod uwagę także choroby związane z otyłością takie jak cukrzyca, skoki insuliny czy insulinooporność.

– Chcieliśmy się dowiedzieć, czy występuje zależność pomiędzy masą ciała w przypadku schorzeń współistniejących związanych z otyłością a objętością jąder. Ciekawym wnioskiem było to, że taka zależność rzeczywiście występuje. Jest to pierwsze badanie, które wykazało taką korelację – mówi Rossella Cannarella.

Jak się okazało, chłopcy z prawidłową masą ciała mieli 1,5 razy większą objętość jąder w porównaniu z tymi, którzy mieli nadwagę lub otyłość w wieku okołopokwitaniowym. Także chłopcy z prawidłowym poziomem insuliny we krwi mieli o 1,5–2 razy większą objętość jąder w porównaniu do rówieśników z podwyższonym poziomem czy insulinoopornością. Włoskie badania wykazały również hipotrofię jąder u prawie jednej czwartej młodych mężczyzn w wieku 18–19 lat, których przyszła płodność może być zagrożona. Ekspertka zaznacza bowiem, że mniejsza objętość jąder w wieku dziecięcym i nastoletnim może odpowiadać za małą objętość jąder w wieku dorosłym. To z kolei stanowi czynnik warunkujący niską liczbę plemników w spermie, co może prowadzić do bezpłodności.

 Wniosek z naszego badania jest taki, że otyłość w dzieciństwie może zwiększać prawdopodobieństwo bezpłodności w dorosłym wieku. To jest bardzo istotne, ponieważ może pomóc w zidentyfikowaniu niektórych z czynników odpowiedzialnych za bezpłodność idiopatyczną – podkreśla ekspertka.

Stąd wniosek, że lepsza kontrola masy ciała w dzieciństwie może stanowić strategię zapobiegawczą dysfunkcjom jąder w przyszłości. Chociaż – jak wyjaśnia Cannarella – badanie nie daje jednoznacznego potwierdzenia informacji, że w dorosłym życiu mężczyzn, którzy w dzieciństwie byli otyli, liczba plemników w spermie spada.

– Dlatego ważne jest prowadzenie badań dynamicznych w kolejnych latach. To jest brakujące ogniwo – mówi endokrynolożka.

Naukowcy pochylają się nad różnymi aspektami niepłodności, chociaż częściej zajmowali się jej przyczynami wśród kobiet niż wśród mężczyzn. To jednak się zmienia.

– Badacze sformułowali hipotezę, że problem niepłodności wśród mężczyzn wynika ze zmian w środowisku – większego zanieczyszczenia powietrza czy zmian stylu życia. W latach 50. XX wieku poziom uprzemysłowienia był inny w porównaniu do czasów obecnych. Zdaje się, że zmiany jakości środowiska negatywnie wpłynęły na funkcję jąder i w przyszłości może się to przełożyć na dalszy spadek liczby wytwarzanych plemników – mówi Rossella Cannarella.

Nie są to jedyne możliwe przyczyny bezpłodności. Pozytywnego wpływu na płodność nie mają takie czynniki jak siedzący tryb życia, palenie tytoniu czy narażenie na metale ciężkie. Cannarella tłumaczy jednak, że dopiero od niedawna bierze się pod uwagę budowę i funkcję jąder w wieku dziecięcym.

– Andrologia dynamicznie się rozwija. Wcześniej nie brano pod uwagę budowy ani funkcji jąder w wieku dziecięcym, ponieważ uważano, że ich funkcjonowanie przypada na wiek dorosły, ale nie jest to prawdą. Jądra charakteryzują się wysoką aktywnością metaboliczną w dzieciństwie. Występuje ona w tzw. komórkach Sertolego, które w wieku dorosłym stymulują wytwarzanie plemników. W dzieciństwie te komórki wykazują aktywność i czynnie się rozmnażają, a w dorosłości tracą zdolność do namnażania się. Każdy czynnik, który może wpłynąć negatywnie na zdolność do rozmnażania się tych komórek w dzieciństwie, może więc hipotetycznie skutkować małą liczebnością komórek Sertolego u dorosłych i doprowadzić do nieodwracalnej bezpłodności – wyjaśnia badaczka.

Czytaj także

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Konsument

Polacy wśród narodów najczęściej odwiedzających Czechy. Południowy sąsiad chce przyciągnąć więcej polskich turystów, nie tylko do Pragi

Prawie połowa polskich turystów podróżujących do Czech obiera za cel stolicę tego kraju. Chociaż w ostatnich latach chętniej podróżujemy do innych regionów naszego południowego sąsiada, wciąż wiele miejsc i atrakcji pozostaje nieodkrytych przez Polaków. Czesi chcą to zmienić i ruszają z dwiema kampaniami promocyjnymi skierowanymi do polskich turystów, które mają pokazać nieco inne Czechy, niż do tej pory znaliśmy. Potencjał jest, bo Polacy już dziś stanowią trzecią najliczniejszą grupę gości zagranicznych na czeskim rynku.

Firma

Grupa LUX MED szuka medycznych innowatorów. Najlepsi mogą liczyć na potężny zastrzyk finansowania

Prawie 3/4 polskich start-upów, które rozwijają innowacje w medycynie, nawiązuje współpracę z placówkami medycznymi – pokazuje nowy raport „Top Disruptors in Healthcare 2024”. Wynika z niego też, że największym wyzwaniem dla młodych, innowacyjnych spółek wciąż pozostaje znalezienie inwestora i pozyskanie finansowania. Szansą dla start-upów może się okazać międzynarodowy program eco-Disruptive, prowadzony przez Bupa, właściciela Grupy LUX MED. Obok 200 tys. funtów nagrody finansowej zwycięski start-up może liczyć w nim również na wsparcie doradcze, możliwość dalszego rozwoju swojego produktu bądź usługi oraz szansę zadebiutowania na zagranicznych rynkach.

Ochrona środowiska

Małe i średnie firmy dopiero zapoznają się z tematyką zrównoważonego rozwoju. Oczekiwania ze strony dużych kontrahentów wymuszą na nich szybsze działania

Czynniki ESG, związane ze zrównoważonym rozwojem, odgrywają coraz ważniejszą rolę w działalności firm, bez których zaangażowania niewiele da się zdziałać w kwestii łagodzenia skutków zmian klimatu i zanieczyszczenia środowiska. W Polsce słyszało o nich już 3/4 dużych i 2/3 średnich firm, ale w praktyce długofalową strategię działań w tym obszarze ma o wiele mniej podmiotów. Rodzime przedsiębiorstwa przywiązują też zdecydowanie większą wagę do celów społecznych niż środowiskowych. Jednak unijne regulacje, które wejdą w życie w przyszłym roku, wymuszą poprawę na tym polu, chociaż będą one dotyczyć w pierwszej kolejności dużych podmiotów. One będą z kolei wymagać tego od swoich mniejszych kontrahentów.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów

Szkolenia

Akademia Newserii

Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a  także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.