Newsy

Coraz wyższy poziom imigracji w Polsce nie zrównoważy mniejszej liczby urodzeń. Najszybciej będą się wyludniać wsie i mniej atrakcyjne miasta

2024-07-12  |  06:25

Od 2016 roku w Polsce rośnie saldo migracji na pobyt stały. Coraz mniej osób emigruje, rośnie za to liczba obcokrajowców w krajowym systemie ubezpieczeń społecznych. Obecnie jest ich niemal 1,4 mln. Napływ migrantów nie jest jednak w stanie zrównoważyć mniejszej liczby urodzeń i spadku liczebności populacji – w pierwszym kwartale 2024 roku urodziło się zaledwie 64,5 tys. dzieci. Wskaźnik dzietności w Polsce w 2023 roku wyniósł zaledwie 1,158. To najgorszy wynik w historii. Najszybciej będą się wyludniać wsie – GUS przewiduje do 2060 roku dalszy postęp suburbanizacji.

– W latach 90. bardzo wydłużyło się trwanie życia. Zaczęliśmy gonić inne państwa Unii Europejskiej, niestety ciągle jeszcze nadal odstajemy pod względem długości trwania życia od innych państw. Ale też zmiany związane z wykształceniem, z postrzeganiem roli kobiet spowodowały zmniejszenie się liczby urodzeń. Tak więc mamy zmniejszającą się dzietność, wydłużające się trwanie życia, co w efekcie powoduje, że nasza populacja się starzeje – mówi agencji Newseria Biznes prof. dr hab. Elżbieta Gołata, przewodnicząca Komitetu Nauk Demograficznych PAN z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

Z raportu GUS „Sytuacja osób starszych w Polsce” wynika, że na koniec 2022 roku liczba osób w wieku 60 lat i więcej wyniosła 9,8 mln. Udział osób starszych w populacji mieszkańców Polski osiągnął poziom blisko 26 proc. W kolejnych latach ten odsetek będzie rósł – w 2040 roku co trzeci Polak będzie miał 60 lat lub więcej, a w 2060 – już czterech na 10.

Liczba ludności zmniejsza się od 2012 roku (z wyjątkiem 2017 roku). Przyrost naturalny pozostaje ujemny już od dekady. W końcu pierwszego kwartału br. ludność Polski liczyła nieco ponad 37,5 mln osób (o blisko 133 tys. mniej niż przed rokiem oraz o ponad 40 tys. mniej niż na koniec 2023 roku). Na każde 10 tys. mieszkańców Polski ubyło 11 osób. Wskaźnik urodzeń spada praktycznie z roku na rok – w I kwartale urodziło się zaledwie 64,5 tys. dzieci.

– W Polsce zmiany demograficzne jeszcze dodatkowo były wzmocnione przez bardzo intensywny proces emigracji, szczególnie po wstąpieniu do Unii Europejskiej. W połowie ubiegłego dziesięciolecia nastąpiła transformacja: Polska stała się nie tylko krajem emigrującym, ale także krajem, do którego ludność przyjeżdża z zamiarem dłuższego pobytu czy nawet osiedlenia się na stałe. W tej chwili to saldo migracji jest dodatnie. Niemniej 2–2,5 mln Polaków wyjechało i osiedliło się za granicą. To są osoby w wieku produkcyjnym i prokreacyjnym. W związku z tym zmniejsza się również dzietność, mamy też mniej rąk na rynku pracy  tłumaczy prof. Elżbieta Gołata.

Z danych GUS wynika, że w latach 2017–2019 liczba Polaków przebywających czasowo (12 miesięcy i dłużej) za granicą kształtowała się na poziomie 1,6 mln. W latach 2020–2022 spadła do poziomu około 1,5 mln. GUS w „Prognozie ludności na lata 2030–2060” wskazuje, że od 2016 roku obserwowane jest w Polsce dodatnie saldo migracji na pobyt stały, które jest przede wszystkim konsekwencją dużego spadku rejestrowanej liczby emigracji. Od kilku lat odnotowywany jest również wyraźny wzrost liczby imigrantów. Jest on głównie związany ze zwiększaniem się liczby imigrantów z krajów położonych na wschód od Polski (głównie Białorusi, Ukrainy, Armenii, Rosji, Kazachstanu czy Indii), a nie wzrostem liczby migracji powrotnych z krajów Europy Zachodniej.

Z danych ZUS wynika, że liczba obcokrajowców podlegających ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowemu wzrosła z 184,2 tys. w grudniu 2015 roku do 1 127,7 tys. w grudniu 2023 roku. Oznacza to ponad sześciokrotny wzrost, przy czym liczba cudzoziemców z krajów UE wzrosła w tym okresie o 35 proc,, natomiast spoza UE aż siedmiokrotnie. Pomiędzy grudniem 2022 roku a grudniem 2023 roku największy bezwzględny wzrost liczby ubezpieczonych odnotowano wśród obywateli Białorusi (o 21,3 tys. osób). W poprzednich latach największe wzrosty dotyczyły obywateli Ukrainy.

 Imigracja w Polsce na pewno jednak nie pomoże, może trochę doraźnie, ale nie zrównoważy mniejszej liczby urodzeń i zmniejszającej się populacji – ocenia przewodnicząca Komitetu Nauk Demograficznych PAN.

Wszystkie scenariusze GUS przewidują systematyczny spadek liczby ludności Polski. W scenariuszu wysokim do 2060 roku ma ona spaść do 34,8 mln, zaś w niskim – do 26,7 mln. To oznaczałoby ubytek w stosunku do 2022 roku o 8–29 proc. Do 2060 roku przewidywany jest spadek liczby dzieci i młodzieży o ok. 11 proc. (scenariusz wysoki) oraz aż o połowę (scenariusz niski) względem danych z 2022 roku. W dodatku kurczyć się będą zasoby ludności w wieku produkcyjnym. Według wyliczeń ZUS na 1 tys. osób w wieku produkcyjnym w 2023 roku przypadło ok. 390 osób w wieku poprodukcyjnym, natomiast w 2061 roku będzie to 806 osób, a w 2080 roku – 839 osób.

– Starzenie się ludności w Polsce rzeczywiście przyspiesza. Ten proces jest zróżnicowany nie tylko przez zróżnicowanie dzietności czy trwania życia, ale także przez coraz większą mobilność wewnętrzną ludności. Zauważmy, że jest tylko kilka dużych miast, gdzie liczba ludności się zwiększyła, jak Warszawa czy Kraków, ale liczba ludności Łodzi czy Poznania bardzo się zmniejszyła – mówi prof. Elżbieta Gołata.

Z analizy „Demograficzna przyszłość wielkich miast w Polsce” prof. Piotra Szukalskiego,  demografa z Uniwersytetu Łódzkiego, wynika, że obecnie tylko kilka miast w Polsce – Warszawa, Kraków, Wrocław czy Gdańsk, dzięki korzystnym migracjom krajowym i zagranicznym, zwiększają swoją populację. Do 2060 roku więcej mieszkańców niż dziś będą jednak miały tylko Warszawa i Kraków.

– Rzadko które miasta o mniejszej liczbie mieszkańców potrafią przyciągnąć i zatrzymać młodzież, która po powszechnej już w tej chwili edukacji wyższej zostaje albo w tych dużych miastach, albo wybiera jeszcze inne regiony, gdzie ma atrakcyjniejszą pracę – tłumaczy przewodnicząca Komitetu Nauk Demograficznych PAN. – W Zachodniopomorskiem, na wschodnich krańcach kraju czy nawet w Świętokrzyskiem zdecydowanie trudniej jest zatrzymać ludność na wsi. Ludzie ciągną do ośrodków, gdzie mają lepsze perspektywy, lepsze warunki życia.

Z drugiej jednak strony trudno jest mówić o ludności wielkich miast bez uwzględnienia mieszkańców ich suburbiów. W mniejszych miejscowościach położonych przy największych aglomeracjach mieszka ok. 30–50 proc. populacji miast. Również dane GUS-u wskazują, że w perspektywie do 2060 roku będzie postępować proces suburbanizacji.

Czytaj także

Transmisje online

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Konsument

Krakowska fabryka Philip Morris przestawia się na produkcję wkładów tytoniowych do nowych podgrzewaczy. Amerykański koncern ogłosił zakończenie inwestycji o wartości blisko 1 mld zł

Koncern Philip Morris International (PMI) zakończył wartą niemal 1 mld zł modernizację fabryki w Krakowie. Nowe linie produkcyjne są w stanie wyprodukować w skali roku do 11 mld sztuk wkładów tytoniowych do podgrzewania, w tym do najnowszego systemu podgrzewania tytoniu, który właśnie trafił do sprzedaży w Polsce. To część globalnego planu firmy dotyczącego stopniowego wygaszania papierosów. W ciągu dekady PMI wprowadził blisko 30 proc. mniej papierosów na rynek. Zgodnie z planami do 2030 roku 2/3 globalnych przychodów PMI ma pochodzić z wyrobów bezdymnych, w tym z tytoniu do podgrzewania.

Transport

Eksperci apelują o przyspieszenie wdrożenia ETCS na polskiej kolei. Można to zrobić taniej i szybciej

Tylko w 2024 roku doszło na polskiej kolei do niemal 200 tzw. zdarzeń SPAD, czyli najczęściej przejechania przez pociąg sygnału „Stój”. Liczba takich incydentów z roku na rok rośnie, co może prowadzić do poważnych zagrożeń. Ograniczeniu konsekwencji ludzkich błędów ma służyć Europejski System Sterowania Ruchem Kolejowym (ETCS). Obecnie jest on wdrożony na zaledwie 1 tys. km linii kolejowych w Polsce, mimo że pierwotne plany zakładały zakończenie wdrożenia do 2023 roku.

Ochrona środowiska

W najbliższych latach wzrośnie zapotrzebowanie na metale i energię. To będzie wpływać na notowania surowców

Początek 2025 roku przyniósł zwyżkę cen niektórych surowców. Podrożało nie tylko złoto, ale także gaz, miedź czy aluminium. Ma to związek m.in. z ogólną niepewnością geopolityczną i gospodarczą, cłami, a także z postępującą elektryfikacją i rosnącym zapotrzebowaniem na energię. Cła i zmiany klimatu będą z kolei najmocniej wpływać na notowania surowców rolnych. Po kilku miesiącach stabilizacji już wzrosły ceny pszenicy i kukurydzy.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów

Szkolenia

Akademia Newserii

Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a  także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.