Newsy

Samorządy liczą na rządowe zmiany w systemie finansowania. Ministerialne rozwiązania potrzebne także w zakresie oświaty i służby zdrowia

2024-06-06  |  06:30

Ministerstwo Finansów planuje wprowadzenie zmian w finansowaniu samorządów. Wpływy samorządów miałyby być oparte na lokalnej bazie podatkowej, czyli na tym, ile mają dochodu obywatele, którzy mieszkają na danym terenie, ile mają dochodu firmy, niezależnie od wysokości podatku PIT i CIT. Głównymi problemami poza finansami są kwestie demograficzne, zlecenia spółek komunalnych oraz funkcjonowanie oświaty i służby zdrowia. Sąsiadujące miejscowości dublują się w oddziałach ogólnych, które nie mają ani obsady, ani obłożenia. Wskazana byłaby specjalizacja.

 Główne problemy samorządu to są finanse i kwestie demograficzne, bo mieszkańców nam ubywa, niemniej jednak każda z naszych gmin ma swoją specyfikę i swoje problemy. W rozwiązaniu tych dwóch pierwszych na pewno muszą nam pomóc ministerstwa, rząd, w pozostałych sobie poradzimy – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Daniel Beger, prezydent Świętochłowic. – Bardzo dobry sygnał wysłał minister finansów Andrzej Domański, który spotkał się z samorządowcami jeszcze przed wyborami. Przedstawił wizję chęci partnerskiego traktowania samorządu. Wiemy, że trwają prace nad różnymi rozwiązaniami, poprzednie rządy również takie rozwiązania miały, ale one nigdy nie wchodziły w życie. Dajmy jeszcze chwilę czasu na to, żeby te rozwiązania proponowane przez ministra Domańskiego zostały wdrożone, dzięki czemu między innymi wpływy z podatku PIT, CIT będą na takim poziomie, które będą nas satysfakcjonowały.

Zmiany dotyczące finansowania jednostek samorządu terytorialnego miałyby wejść w życie nawet już od 1 stycznia 2025 roku. Minister finansów Andrzej Domański zapowiedział wprowadzenie mechanizmów, które będą zachęcać samorządy do inwestowania. Zasilanie samorządów ma się opierać na ich dochodach własnych – z PIT i CIT naliczanych na podstawie precyzyjnego algorytmu. Każda jednostka samorządu terytorialnego miałaby zyskać na tym rozwiązaniu. Całkowity koszt ma się zamknąć w 25 mld zł. Podstawowym założeniem reformy jest to, aby dochody były określane poprzez wskazanie procentowego udziału jednostki samorządu terytorialnego w dochodach podatkowych na jej terenie, czyli żeby dochody samorządów były warunkowane dochodami generowanymi przez mieszkańców i przez firmy znajdujące się na terenie danej jednostki samorządu terytorialnego.

– Oprócz kwestii finansowych są także kwestie związane z tzw. in-house’em. Dzisiaj mając spółki komunalne, możemy przeznaczać na działania komercyjne jedynie 10 proc. przychodów, 90 proc. działalności musi być zlecone z miasta. Na poziomie europejskiej dyrektywy te proporcje to 80 do 20 proc. – mówi prezydent Świętochłowic. – To pozwoliłoby się rozwijać naszym spółkom komunalnym, mieć szerszy wachlarz inwestycji, które mogłyby realizować. U nas to oczywiście przekładałoby się na to, że więcej mieszkańców Świętochłowic, którzy w większości są zatrudnieni w tej spółce, mieliby większą gwarancję pracy.

Zamówienia publiczne w ramach instytucji „in-house” to jeden z rodzajów zamówień udzielanych w szczególnym trybie z tzw. wolnej ręki, czyli takich, które realizowane są własnymi siłami i we własnym zakresie oraz w ramach własnego przedsiębiorstwa. Zlecając zadanie własnej spółce komunalnej w ramach instytucji „in-house”, zamawiający ma wpływ na wysokość wynagrodzenia z tego tytułu. Zgodnie z ustawą Prawo zamówień publicznych ponad 90 proc. działalności kontrolowanej spółki dotyczy wykonywania zadań powierzonych jej przez jednostkę samorządu terytorialnego.

Świętochłowice chlubią się wysokim współczynnikiem inwestycji w przeliczeniu na mieszkańca. Obecnie najważniejszą inwestycją w mieście, która została rozpoczęta jeszcze w poprzedniej kadencji, jest budowa hali sportowo-widowiskowej. Jej zakończenie planowane jest na wiosnę 2025 roku. Kolejnym wyzwaniem będzie realizacja Centrum Przesiadkowego „Mijanka”. To jest kluczowy projekt, który ma sprawić, że mieszkańcy przesiądą się z samochodów do komunikacji i udrożni się część ulic, nie tylko na terenie samego miasta, ale również całej metropolii.

Najpoważniejsze problemy, z jakimi boryka się miasto, to jednak oświata i służba zdrowia.

– Patrząc z perspektywy miasta na prawach powiatu, z racji subwencji, która nie pokrywa całości kosztów, jakie ponosimy, nadal około 30 proc. miasto musi generować ze swoich dochodów, aby pokryć koszty funkcjonowania oświaty. A nie mamy uczelni wyższych, mamy raptem dwie szkoły średnie i jedną szkołę zawodową. Koszty są ogromne i gdyby można było poszukać rozwiązań, gdzie Ministerstwo Edukacji gwarantowałoby 100 proc. subwencji, to my bardzo chętnie wzięlibyśmy na siebie kwestie infrastruktury, modernizacji placówek, tak żeby rzeczywiście ta oświata była na właściwym poziomie – wskazuje Daniel Beger. – Druga kwestia to jest służba zdrowia. Posiadamy szpital powiatowy, miasta ościenne Chorzów, Ruda Śląska czy Bytom również mają takie szpitale. Jest ogromny problem, zarówno z brakami kadrowymi wśród lekarzy, jak i z obłożeniem łóżek. Mając te same oddziały, obłożenie jest na poziomie 30–40 proc. Są to nieekonomiczne rozwiązania, tu potrzebne jest rozwiązanie odgórne, ministerialne, które sprawi, że będziemy mogli u siebie zachować instytucje medyczne, natomiast głównie ze specjalizacjami, a nie ogólne, tak żeby te oddziały pokrywały się w różnych miastach.

Czytaj także

Transmisje online

Kalendarium

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Ochrona środowiska

Obowiązki w zakresie zrównoważonego rozwoju staną się mniej uciążliwe. Będą dotyczyć tylko największych firm

Na pierwszy ogień deregulacji w Unii Europejskiej poszły przepisy dotyczące sprawozdawczości zrównoważonego rozwoju. Obowiązki w tym zakresie będą, zgodnie z planem KE, się koncentrowały na największych podmiotach, co stanowi duże ułatwienie dla średnich podmiotów i małych firm w łańcuchach dostaw, ale też może zmienić proces dochodzenia do neutralności klimatycznej w UE. Raportowanie wpływu na środowisko rzeczywiście wiąże się z dużym wysiłkiem i kosztami, czego firmy się obawiają, ale z drugiej strony coraz więcej podmiotów widzi w tym cenne narzędzie do analizy i dodatkową wartość.

Telekomunikacja

Wykluczenie cyfrowe szczególnie dotyka generacji silver. T-Mobile wystartował z darmowymi kursami z obsługi smartfona

44 proc. Polaków w 2023 roku posiadało przynajmniej podstawowe kompetencje cyfrowe przy średniej unijnej na poziomie 56 proc. – wynika z danych Eurostatu. Dla grupy osób powyżej 55. roku życia odsetek ten wynosi kilkanaście procent. T-Mobile – w ramach projektu „Sieć Pokoleń” – burzy cyfrowe bariery oraz pokazuje, jakie możliwości daje technologia. W tym prowadzi cykl warsztatów stacjonarnych oraz udostępnia kurs online z podstaw obsługi smartfona.

Konsument

Spada spożycie alkoholu wśród młodzieży. Coraz mniej nastolatków wskazuje na jego łatwą dostępność

Alkohol jest najbardziej rozpowszechnioną wśród polskiej młodzieży substancją psychoaktywną, choć jego spożycie przez nastolatków znacznie spadło w ciągu trzech ostatnich dekad. Wciąż spory odsetek 15–16-latków uważa, że alkohol jest dla nich łatwo dostępny, ale o ile w przypadku piwa spadek w tym obszarze jest znaczący, o tyle w przypadku wódki delikatny trend spadkowy został w ostatnim badaniu zahamowany. Dostępność zaczyna się jednak nie w sklepie, ale już w domu. Co piąty rodzic jest w tej kwestii na tyle liberalny, że godzi się na spożywanie alkoholu przez dziecko w swojej obecności.

Partner serwisu

Instytut Monitorowania Mediów

Szkolenia

Akademia Newserii

Akademia Newserii to projekt, w ramach którego najlepsi polscy dziennikarze biznesowi, giełdowi oraz lifestylowi, a  także szkoleniowcy z wieloletnim doświadczeniem dzielą się swoją wiedzą nt. pracy z mediami.