Newsy

Leczenie udarów mocno utrudnione w czasie pandemii. Mimo że są większym zagrożeniem dla życia niż COVID-19

2020-10-29  |  06:15
Mówi:prof. dr hab. n. med. Adam Kobayashi
Funkcja:kierownik Klinicznego Oddziału Neurologii i Centrum Interwencyjnego Leczenia Udaru Mózgu
Firma:Uniwersytet Technologiczno-Humanistyczny im. Kazimierza Pułaskiego w Radomiu
  • MP4
  • Udar mózgu to w Polsce przyczyna śmierci ok. 30 tys. osób rocznie i główny powód niepełnosprawności dorosłych Polaków. Jeżeli osoba z udarem szybko trafi na szpitalny oddział, ma szansę tego uniknąć. – Udar mózgu wciąż stanowi większe zagrożenie niż COVID-19 – podkreśla neurolog prof. Adam Kobayashi. W tym roku po raz kolejny wystartowała kampania ALERT UDAROWY, która ma przypomnieć Polakom, jakie są charakterystyczne objawy udaru i jak na nie reagować.

    W Polsce rokrocznie udar mózgu jest przyczyną śmierci ok. 30 tys. osób – trzecią najczęstszą po chorobach serca i nowotworach. To też pierwsza przyczyna trwałej niepełnosprawności osób po 40. roku życia.

    Udar mózgu to stan zagrażający życiu, w którym liczy się błyskawiczna reakcja. Jeżeli osoba z udarem szybko trafi na szpitalny oddział, ma szansę uniknąć trwałych konsekwencji, niepełnosprawności, a nawet śmierci.

    – Pacjent musi w takiej sytuacji wezwać pogotowie. Na szczęście jest ono poinformowane, które oddziały jeszcze przyjmują pacjentów – mówi prof. Adam Kobayashi, kierownik Klinicznego Oddziału Neurologii i Centrum Interwencyjnego Leczenia Udaru Mózgu, Uniwersytet Technologiczno-Humanistyczny im. Kazimierza Pułaskiego w Radomiu. – Przed przyjęciem na oddział tacy pacjenci powinni być badani w kierunku COVID-19. W tej chwili są już testy, które w ciągu kilkunastu minut pozwalają przeprowadzić wstępny screening pacjenta i sprawdzić, czy jest zainfekowany. Trzeba pamiętać, że udar mózgu wciąż stanowi większe zagrożenie niż COVID-19. Śmiertelność w ostrej fazie udaru wynosi kilkanaście do 20 proc., a w przypadku koronawirusa oscyluje wokół 1–2 proc. w skali kraju.

    Od tego, jak szybko pacjent z udarem mózgu trafi do szpitala, zależy to, czy uniknie niepełnosprawności, groźnych powikłań albo śmierci, którą kończy się 1/5 takich przypadków. Jak podkreśla prof. Kobayashi, z każdą minutą niedokrwienia w mózgu dochodzi do uszkodzenia kilku milionów komórek nerwowych.

    – Metody skutecznego leczenia ostrej fazy udaru mózgu są dwie. Jest to tromboliza dożylna i w jej przypadku okno czasowe, w którym można podać pacjentowi lek, to cztery–pięć godzin od momentu wystąpienia objawów. Drugą metodą jest trombektomia mechaniczna, gdzie okno czasowe jest trochę dłuższe i wynosi około sześciu godzin – tłumaczy. – To jednak nie oznacza, że jeśli pacjent trafił do nas pół godziny po wystąpieniu pierwszych objawów, to mamy jeszcze trzy czy pięć godzin na podanie mu leku. Im szybciej podamy mu lek albo wykonamy trombektomię, tym lepiej dla niego. Pacjenci, którzy będą leczeni w pierwszej godzinie od wystąpienia objawów, rokują lepiej niż ci, u których leczenie jest podejmowane później.

    Kluczowe objawy udaru mózgu można zapamiętać, wykorzystując akronim słowa UDAR: U jak utrudniona mowa, D jak dłoń/ręka opadająca, A jak asymetria ust i R - jak reaguj natychmiast 999 lub 112. W przypadku zaobserwowania takich symptomów u siebie bądź innej osoby nie można ich zbagatelizować, zwłaszcza że udar mózgu nie boli, i należy bezwzględnie, jak najszybciej wezwać pogotowie.

    – To są najważniejsze objawy udaru, ale oczywiście mogą być też inne, mniej specyficzne, jak np. ból czy zawroty głowy, które występują nagle, drętwienie albo zaburzenia czucia po jednej stronie ciała – wymienia ekspert.

    Przy okazji obchodzonego 29 października Światowego Dnia Udaru Mózgu organizacje pacjenckie i towarzystwa naukowe skupione wokół kampanii społecznej STOP UDAROM po raz kolejny startują ze specjalną akcją edukacyjną ALERT UDAROWY. Zaangażował się w nią m.in. aktor Jacek Rozenek, który w ubiegłym roku sam doznał udaru mózgu. 

    Organizatorzy tegorocznego ALERTU UDAROWEGO przypominają o najważniejszych objawach udaru mózgu i o tym, że w przypadku zaobserwowania ich u siebie lub innej osoby należy bezwzględnie zadzwonić pod numer 999 lub 112 i wezwać pogotowie ratunkowe. Zachęcają, by Polacy przekazywali sobie wiadomość ALERT UDAROWY w formie MMS-ów i przez media społecznościowe.

    Do udaru niedokrwiennego mózgu, czyli jego częściowego obumarcia w wyniku zatrzymania dopływu krwi, dochodzi w Polsce statystycznie co 6,5 minuty, czyli u 220 osób dziennie. Błędnie uważa się, że problem dotyczy głównie osób starszych, bo udar może wystąpić u każdego, bez względu na wiek. Ryzyko znacznie zwiększają schorzenia układu sercowo-naczyniowego, takie jak nadciśnienie, choroba niedokrwienna serca, miażdżyca, wysoki cholesterol czy migotanie przedsionków, ale też niezdrowy tryb życia, w tym cukrzyca, otyłość, brak aktywności fizycznej, nadużywanie alkoholu i palenie papierosów.

    Udar może też dotyczyć pacjentów, u których dochodzi do uszkodzenia naczyń np. w wyniku urazów mechanicznych. Coraz częściej diagnozujemy pacjentów, u których np. w wyniku wypadków komunikacyjnych dochodzi do rozerwania ścian tętnic szyjnych, co też niesie ze sobą ryzyko udaru mózgu. Z pewnością nie jest to choroba, która omija młodych. Oni doznają udarów rzadziej niż starsi, ale coraz częściej widujemy 30- czy 40-latków – mówi prof. Adam Kobayashi.

     

    Więcej informacji na temat kampanii społecznej STOP UDAROM dostępnych jest na stronie: https://stopudarom.pl/o-kampanii/alert-udarowy/ 

    Więcej na temat
    Problemy społeczne 700 tys. Polaków ma migotanie przedsionków. To tykająca bomba grożąca udarem mózgu i niepełnosprawnością Wszystkie newsy
    2020-10-05 | 06:15

    700 tys. Polaków ma migotanie przedsionków. To tykająca bomba grożąca udarem mózgu i niepełnosprawnością

    Według szacunków Polskiego Towarzystwa Kardiologicznego migotanie przedsionków, którego objawami są m.in. szybka i nieregularna praca serca, ma 700 tys. Polaków.
    Zdrowie Jacek Rozenek: Moja wiedza o udarze mózgu kiedyś była znikoma. Znajomość objawów tej choroby może uratować życie
    2019-10-30 | 06:12

    Jacek Rozenek: Moja wiedza o udarze mózgu kiedyś była znikoma. Znajomość objawów tej choroby może uratować życie

    Aktor wziął udział w akcji „Alert udarowy”, organizowanej z okazji Światowego Dnia Udaru Mózgu. Jacek Rozenek wystąpił w spocie pod hasłem: ALERT UDAROWY.
    Problemy społeczne W Polsce co 6,5 minuty ktoś doznaje udaru mózgu. Szybkie rozpoznanie objawów może pomóc uniknąć śmierci lub trwałej niepełnosprawności
    2019-10-29 | 06:17

    W Polsce co 6,5 minuty ktoś doznaje udaru mózgu. Szybkie rozpoznanie objawów może pomóc uniknąć śmierci lub trwałej niepełnosprawności

    Udar mózgu każdego roku dotyka około 75 tys. Polaków i powoduje ok. 30 tys. zgonów. Ryzyko jego wystąpienia jest bardzo wysokie. To trzecia, po chorobach serca

    Czytaj także

    Więcej ważnych informacji

    Jedynka Newserii

    Jedynka Newserii

    Telekomunikacja

    Polacy chętniej sięgają po tańsze smartfony. Coraz częściej oferują one najnowsze technologie dostępne dotąd w najdroższych modelach czołowych producentów [DEPESZA]

    W 2020 roku w Polsce sprzedano ponad 8,5 mln smartfonów. To spadek o ok. 8,5 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Jeszcze bardziej spadła jednak łączna wartość wszystkich sprzedanych smartfonów, co oznacza, że Polacy sięgają po coraz tańsze urządzenia. To efekt między innymi tzw. demokratyzacji rynku, dzięki której modele wyposażone w najnowsze technologie można kupić w coraz przystępniejszej cenie. Średnia wartość zakupionego smartfona wyniosła w 2020 roku około 1056 zł, podczas gdy najdroższe, flagowe modele potrafią kosztować po kilka tysięcy złotych. Tymczasem tańsze smartfony także wyposażone są w najnowsze technologie, takie jak 5G, superszybkie ładowanie czy ekran Super AMOLED.

    Sport

    Druga połowa maja to czas odmrażania sportu. Branża apeluje o zwiększenie limitu uczestników masowych imprez na świeżym powietrzu

    Pandemia przewróciła świat sportu do góry nogami. O ile sport na poziomie zawodowym funkcjonuje w reżimie sanitarnym, o tyle amatorski w dużym stopniu zanikł. Przyczyniły się do tego m.in. zamknięte od miesięcy siłownie i kluby fitness oraz prawie 15-miesięczny zakaz organizacji imprez masowych na świeżym powietrzu. – W sensie zdrowotnym to może być bomba z opóźnionym zapłonem – mówi Grzegorz Kita, prezes Sport Management Polska. Od 15 maja, zgodnie z wytycznymi rządowymi, kibice mogą wrócić na trybuny, a w imprezach poza obiektami sportowymi będzie mogło uczestniczyć do 150 osób. Branża jednak apeluje o szybsze zwiększanie tego limitu.

    Konsument

    UE planuje kolejne regulacje w walce z marnowaniem żywności. Dziś do śmieci trafia 80 mln ton rocznie, z czego 10 proc. z powodu upływu terminów na opakowaniu

    Unia Europejska chce skuteczniej walczyć z marnotrawstwem żywności. Zgodnie z unijnym prawem od końca marca 2021 roku w obrocie niekomercyjnym mogą się znaleźć produkty po upływie daty minimalnej trwałości podanej na opakowaniu. Kolejne planowane kroki w tej walce dotyczą również rozszerzenia listy produktów zwolnionych z obowiązku podawania daty minimalnej trwałości lub nawet zupełnej rezygnacji z jej podawania i pozostania tylko przy terminie przydatności do spożycia, czyli przy sformułowaniu „należy spożyć do”. W całej UE marnuje się co roku ok. 80 mln ton jedzenia. Aż 10 proc. tej puli marnowanej żywności wiąże się właśnie z oznaczeniem terminów, nie zawsze jednak słusznie odczytywanych przez konsumentów.

    Farmacja

    WHO zmienia klasyfikację indyjskiej mutacji koronawirusa. Na razie nie ma jednak ryzyka, że wywoła ona kolejną falę pandemii

    Indyjska odmiana koronawirusa została przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) zakwalifikowana jako „niepokojący wariant”. Do tej pory była uznawana za budzącą „szczególne zainteresowanie”. W badaniach stwierdzono, że wariant, znany jako B.1.617, rozprzestrzenia się łatwiej niż pierwotny wirus, ale potrzebne są dalsze obserwacje. – Nie ma jednak sygnałów, że stanowi on większe zagrożenie niż mutacje, z którymi mieliśmy dotychczas do czynienia – mówi prof. Marcin Czech z Instytutu Matki i Dziecka. Groźbę wybuchu kolejnej fali pandemii odsuwa jednak przede wszystkim postępujący proces szczepień, bo zdaniem ekspertów wszystko wskazuje na to, że stosowane do tej pory szczepionki działają również na wariant indyjski.