Newsy

W przyszłym roku odnowa polskich miast nabierze tempa. Samorządy mogą pozyskać na ten cel prawie 7 mld zł z budżetu unijnego

2018-10-29  |  06:15

Ponad 4 tys. projektów rewitalizacyjnych za 18 mld zł zrealizowały polskie jednostki samorządu terytorialnego na przestrzeni ostatnich 14 lat. Większość z nich została sfinansowana przy wsparciu środków unijnych. Z tej perspektywy finansowej samorządy wykorzystały zaledwie 279 mln z 7 mld zł zaplanowanych na ten cel. W latach 2019–2020 projekty rewitalizacyjne powinny jednak nabrać tempa – wynika z prognoz ekspertów DNB Bank Polska i analityków z Fitch Ratings. Tym bardziej że po 2020 roku dostęp do funduszy z UE będzie ograniczony i samorządy będą musiały szukać innych źródeł finansowania tego typu inwestycji. Zdaniem specjalistów spowoduje to wzrost popularności obligacji przychodowych i inwestycji realizowanych w partnerstwie publiczno-prywatnym.

Z raportu „Zdążyć przed zamknięciem unijnej kasy. Czy polskie samorządy stać na rewitalizację?”, który przygotowali eksperci DNB Bank Polska we współpracy z analitykami z Fitch Ratings, wynika, że w ostatnich 14 latach zrealizowano w Polsce ponad 4 tys. projektów rewitalizacyjnych o wartości przekraczającej 18 mld zł. Gros takich inwestycji został sfinansowany przy wsparciu środków unijnych.

 W poprzedniej perspektywie unijnej zrealizowano inwestycje związane z rewitalizacją na ponad 3,7 mld zł. W obecnej perspektywie na tego typu inwestycje zaplanowane zostało prawie 7 mld zł. Jednak skala wykorzystania środków unijnych na koniec sierpnia br. to zaledwie 279 mln zł. Widać więc, że jak na razie jest wiele projektów w planach, dużo funduszy zarezerwowanych w regionalnych programach operacyjnych, ale skala ich wykorzystania jest dość mała – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Małgorzata Zielińska, dyrektor biura sektora publicznego w DNB Bank Polska.

Najbardziej reprezentacyjne przykłady rewitalizacji, których dokonały samorządy w ostatnich latach, to m.in. warta blisko 57 mln zł rewitalizacja śródmieścia Wałbrzycha oraz 4,5 ha zabytkowych, poprzemysłowych terenów kopalni „Julia”, które obecnie pełnią funkcję centrum sztuki i kultury. Oba projekty przyczyniły się do zmiany wizerunku pogórniczego miasta oraz przyciągnęły nowych inwestorów i w konsekwencji wpłynęły na rozwój lokalnej gospodarki.

W Łodzi przeprowadzono spektakularną rewitalizację zabytkowego osiedla na Księżym Młynie. Inwestycja warta dotąd 125,8 mln zł została sfinansowana głównie z budżetu gminy i nadal trwa – skala inwestycji planowanych do końca 2020 roku to ok. 64 mln zł. Płock może się pochwalić rewitalizacją synagogi i utworzeniem Muzeum Żydów Mazowieckich. Wart 9 mln zł projekt miał na celu ocalenie dziedzictwa kultury żydowskiej i został w większości sfinansowany przy wsparciu środków z UE (7,5 mln zł).

– Wśród liderów jest Łódź i całe województwo, które dotąd zrealizowało projekty rewitalizacyjne za ponad 500 mln zł, z czego połowa była dofinansowana z UE. Jednak w wielu województwach tych projektów było za mało. W województwie podlaskim w tej perspektywie zaplanowane są inwestycje warte zaledwie kilkadziesiąt milionów złotych – mówi Małgorzata Zielińska. – Do skutecznego przygotowania takich projektów potrzeba odwagi, determinacji i dużo pracy, być może także powołania w samorządach specjalnych departamentów i osób, tworzenia warunków, prowadzenia konsultacji społecznych czy rozmów z partnerami prywatnymi. 

Jak podkreśla, w kolejnych dwóch latach projekty rewitalizacyjne, które samorządy realizują przy wykorzystaniu środków z UE, powinny nabrać tempa. Polska jednak nadal pozostaje pod tym względem w tyle za resztą Europy i w porównaniu do Niemiec czy Wielkiej Brytanii wypada blado. W Niemczech w latach 1995–2006 na rewitalizację miast przeznaczono ze środków publicznych kwotę 23,5 mld euro, co po przeliczeniu na złote daje średniorocznie kwotę blisko trzykrotnie większą niż w Polsce. Jednym z powodów jest fakt, że w Polsce wciąż bardziej pożądane społecznie są inwestycje drogowe bądź infrastrukturalne.

– Każdy samorząd jest inny, każdy ma inne potrzeby i inną skalę problemów. Jedni chcą rewitalizować starówkę, inni myślą o całych dzielnicach i obszarach wymagających dużych nakładów, remontów czy rewitalizacji starych fabryk, loftów. Takie inwestycje się dzieją, nie można mówić, że ich nie ma. Z całą pewnością jest ich jednak wciąż za mało – podkreśla dyrektor biura sektora publicznego w DNB Bank Polska.

Eksperci podkreślają, że po 2020 roku dostęp do dotacji z funduszy strukturalnych UE czy innych środków pomocowych będzie już ograniczony i sytuacja samorządów diametralnie się zmieni. Finansowanie projektów rewitalizacyjnych stanie się trudniejsze, a lokalni włodarze będą musieli poszukać innych źródeł, które pozwolą realizować im ten cel. Jak wskazują specjaliści, realizowane projekty powinny być dochodowe i same się spłacać, a jednocześnie przynosić korzyści społeczne. Dlatego po 2020 roku preferowanym sposobem finansowania takich inwestycji najprawdopodobniej będzie PPP.

– Współpraca pomiędzy samorządem a sektorem prywatnym to obszar, który jest mocno promowany zarówno przez Ministerstwo Inwestycji i Rozwoju, jak i organizacje wspierające tego typu inwestycje. PPP może być jednym z pomysłów na rewitalizację miast, podobnie jak fundusze unijne i klasyczne finansowanie hybrydowe. Po części mogą być to właśnie fundusze unijne, a po części inwestycje realizowane przez samorząd przy współpracy z inwestorem prywatnym – mówi Małgorzata Zielińska.

Dyrektor biura sektora publicznego w DNB Bank Polska wskazuje, że Warszawa jest przykładem samorządu, który jak dotąd z dużymi sukcesami realizuje projekty rewitalizacyjne w formule partnerstwa publiczno-prywatnego.

– Przykładem jest chociażby warszawska Praga, Centrum Koneser, Port Praski. To są olbrzymie inwestycje. Port Praski to praktycznie cała nowa dzielnica, która powstała na zdegradowanym obszarze. Teraz wygląda to zupełnie inaczej. Ale rewitalizacja to nie tylko ładniejsze kamienice, nowe szkoły, restauracje, sklepy. Dzięki niej młodzi ludzie chcą mieszkać na warszawskiej Pradze – mówi Małgorzata Zielińska.

Projekty rewitalizacyjne wymagają dużych nakładów. Jak podkreślają specjaliści, wybór modelu finansowania zależy głównie od tego, jaką rolę w tym procesie chce pełnić gmina. Może ona występować jako inwestor bezpośredni albo pośredni, który stymuluje inwestycje, wprowadzając udogodnienia dla inwestorów. Wymaga to stworzenia przyjaznego klimatu do inwestowania i podtrzymywania współpracy z sektorem prywatnym.

Natomiast jeżeli gmina chce wystąpić jako bezpośredni inwestor, może wykorzystać środki własne, korzystać ze środków z funduszy strukturalnych UE czy też z innych środków pomocowych. Gmina może także zaciągać kredyty, pożyczki bankowe oraz emitować obligacje komunalne. Jednym z instrumentów, choć nadal mało popularnym, są również obligacje przychodowe. W latach 2005–2017 polskie samorządy wyemitowały obligacje przychodowe na ponad 1,8 mld zł, ale zdaniem ekspertów w najbliższych latach ich popularność będzie rosła, a wartość tego typu emisji powinna sięgnąć kilku miliardów złotych.

Raport ekspertów DNB Bank Polska i analityków z Fitch Ratings wskazuje, że polskie samorządy są w stosunkowo dobrej sytuacji finansowej i stać je na podejmowanie projektów rewitalizacyjnych.

 Prognozujemy, że w tym roku nadwyżka dochodów operacyjnych nad wydatkami operacyjnymi wyniesie 26 mld zł i będzie niższa niż w 2017 roku, kiedy wyniosła 28 mld zł. JST wydadzą w tym roku na inwestycje około 37 mld zł (ok. 15 proc. wydatków ogółem), czyli więcej niż w 2017 r., gdy inwestycje wyniosły 35 mld zł. Wzrost wydatków na inwestycje JST będzie wiązał się ze wzrostem zadłużenia, aczkolwiek nie będzie on znaczący – mówi Dorota Dziedzic, dyrektor w zespole finansów publicznych Fitch Ratings.

Z prognoz Fitch Ratings wynika, że znaczne zwiększenie wydatków majątkowych nastąpi w latach 2019–2020 ze względu na inwestycje samorządów współfinansowane ze środków unijnych, do których zaliczają się również projekty rewitalizacyjne. W opinii Fitch wydatki te przynajmniej w połowie będą finansowane ze funduszy Unii Europejskiej.

– Oceniamy, że na koniec 2018 roku dług całego sektora JST wyniesie 70 mld zł i będzie nieznacznie wyższy od ubiegłorocznego. Wpływ na to mają takie czynniki, jak zakumulowane środki pieniężne pochodzące z nadwyżek budżetowych wygospodarowanych po zakończeniu poprzedniej perspektywy unijnej czy fakt, że w ostatnich dwóch latach spłaty istniejącego zadłużenia były wyższe niż kwoty nowo zaciągniętego długu – mówi Dorota Dziedzic.

Czytaj także

Zdrowie

Zamienniki innowacyjnych leków dają wielomilionowe oszczędności w systemie służby zdrowia. Stanowią w Polsce 2/3 wszystkich sprzedawanych farmaceutyków

Zarówno w Polsce, jak i na całym europejskim rynku leki generyczne stanowią ponad 60 proc. wszystkich sprzedawanych farmaceutyków. Dzięki temu, że są nawet o połowę tańsze, zamienniki leków innowacyjnych są dostępne dla szerszego grona pacjentów i zapewniają wielomilionowe oszczędności w systemie służby zdrowia. Branża leków generycznych i biopodobnych – podobnie jak cały polski przemysł farmaceutyczny – wymaga jednak przejrzystych i stabilnych warunków oraz wsparcia legislacyjnego, które umożliwią jej zrównoważony rozwój i konkurowanie na rynku globalnym.

Finanse

Małe i średnie firmy inwestują w benefity dla pracowników. Dzięki temu łatwiej im konkurować o talenty z dużymi korporacjami

Coraz większa rywalizacja o talenty na rynku pracy powoduje presję nie tylko na podnoszenie wynagrodzeń, lecz także na oferowanie pozapłacowych benefitów. Te stały się już koniecznością na rynku. Dodatkowe świadczenia mogą być czynnikiem umożliwiającym skuteczne pozyskiwanie najlepszych pracowników małym i średnim firmom, które muszą o nie konkurować z dużymi korporacjami. MŚP nie mają jednak swoich działów HR czy osób do obsługi programów świadczeń pozapłacowych, dlatego w ich przypadku ważna jest elastyczność, prostota i wygoda w korzystaniu z dodatkowych usług.

Sport

Branża fitness jedną z najdynamiczniej rozwijających się w Polsce. Rośnie zapotrzebowanie na trenerów personalnych

Na koniec ubiegłego roku na polskim rynku działało już ponad 2,5 tys. klubów fitness, z których usług korzystało prawie 3 mln osób. To zaledwie 8 proc. Polaków, co oznacza że potencjał do rozwoju branży wciąż jest bardzo duży. Moda na bycie fit powoduje, że branża fitness w Polsce błyskawicznie się rozwija, a to pociąga ze sobą rosnące zapotrzebowanie na trenerów personalnych. Jak podkreśla Magda Foeller, trener personalny, wykładowca toruńskiej Wyższej Szkoły Bankowej – w tym zawodzie wymagana jest nie tylko wiedza i technika, lecz także umiejętność pracy z ludźmi i chęć ciągłego dokształcania się, żeby nadążyć za zmianami na rynku.

Konsument

Blisko 90 proc. Polaków uważa się za dobrych ojców. Współczesny tata przejmuje w rodzinie coraz więcej ról

Blisko dziewięciu na dziesięciu Polaków, którzy mają dzieci, uważa się za dobrych ojców. 80 proc. chciałoby spędzać ze swoimi dziećmi więcej czasu i w większym stopniu angażować się w opiekę nad nimi – wynika z najnowszych badań Nationale-Nederlanden. Co ciekawe, matki bardziej sceptycznie oceniają wkład ojców na przykład w rutynowe badania i szczepienia dzieci, choć 62 proc. mężczyzn zapewnia, że zajmuje się tym zawsze lub często. Domeną panów jest za to edukacja finansowa i uczenie dzieci, jak rozsądnie gospodarować finansami.

Sport

Ponad 25 tys. uczestników i 200 szkół wzięło udział w projekcie Drużyna Energii. Gwiazdy sportu promowały aktywność fizyczną wśród dzieci

Jak wynika ze statystyk Instytutu Matki i Dziecka, już co trzecie dziecko w Polsce zmaga się z nadwagą lub otyłością. Aktywizowanie dzieci i nastolatków, zachęcanie ich do ruchu i zdrowego odżywania ma ogromne znaczenie dla ich zdrowia. Taki cel przyświecał Drużynie Energii – jednemu z największych ogólnopolskich programów sportowo-edukacyjnych ostatnich lat, w którym uczniowie szkół podstawowych trenowali ramię w ramię z gwiazdami sportu. Właśnie zakończyła się jego II edycja, która objęła ponad 25 tys. uczniów i 200 podstawówek w całej Polsce.