Newsy

Zakłady bukmacherskie spodziewają się dynamicznych wzrostów w internecie. Konkurencja na rynku się zaostrza

2017-07-14  |  06:50

Kilka podmiotów ubiega się o zezwolenie na prowadzenie w Polsce legalnych zakładów bukmacherskich. Firma Totolotek spodziewa się zaostrzonej konkurencji na rynku. Operator stawia na rozwój kanałów online i mobile, bo te będą dynamicznie zyskiwać, ale nie rezygnuje ze stacjonarnych punktów sprzedaży. Duże nadzieje wiąże z obstawianiem wirtualnych zdarzeń sportowych. Prezes Totolotka ocenia, że rynek potrzebuje całkiem nowej, precyzyjnej ustawy o grach hazardowych, która ureguluje sytuację w branży.

Totolotek jest dzisiaj w Polsce jednym z wiodących operatorów, ale na pewno czeka nas intensywna konkurencja z podmiotami, które będą wchodziły na ten rynek. Mamy już kilku nowych, rynkowych graczy. Nadal pozostaje też czterech operatorów, którzy są razem z nami aktywni zarówno w sieci retail, jak i w onlinie – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Adam Lamentowicz, prezes zarządu Totolotek SA.

Na początku lipca zaczęła obowiązywać część zapisów znowelizowanej ustawy hazardowej. Nowe prawo wymusza na operatorach płatności i dostawcach internetu blokowanie stron z nielegalnym hazardem. Bukmacherzy i kasyna online zarejestrowane za granicą muszą wystąpić o licencję w Polsce i legalnie płacić podatki, jeżeli chcą prowadzić działalność na tutejszym rynku.

Ustawa hazardowa, jeszcze zanim weszła w życie, skłoniła do wycofania się z Polski wiele światowych marek bukmacherskich. W marcu zdecydował się na to bet365 (jeden z największych na świecie e-bukmacherów), a w jego ślady poszło kilkunastu innych graczy, m.in. Betano, Rivalo, Betfair i Bwin.

Jak podał 6 lipca branżowy portal e-playbet.com, powołując się na informacje uzyskane z Ministerstwa Finansów, do tej pory zostało złożonych 15 wniosków o zezwolenie na oferowanie zakładów bukmacherskich w Polsce (8 dotyczy zakładów wzajemnych w internecie, 7 – w punktach stacjonarnych).

Do podzielenia jest rynek o wartości szacowanej na 5 mld zł rocznie, który do tej pory był w 90 proc. opanowany przez bukmacherów, którzy mają siedziby poza granicami kraju. Na siedem legalnie działających podmiotów (Fortuna, Milenium, Totolotek, LV Bet, Star-Typ Sport, E-Toto, forBET) przypadało zaledwie 10 proc. rynku. Ustawa hazardowa ma zmienić te proporcje i zapewnić większe wpływy do budżetu państwa z tytułu podatków.

Spodziewamy się większych wzrostów sprzedaży w kanale online i przede wszystkim mobile, na który mocno stawiamy. Widzimy to po naszych wynikach po kwietniu [kiedy w życie weszła część przepisów ustawy hazardowej – red.], że ten kanał rośnie. Więcej niż 50 proc. całej sprzedaży Totolotka jest generowana przez kanał online. Gracze, który przez tyle lat korzystali w internecie z usług offshore [zagranicznych bukmacherów – red.], nie wrócą już do punktów sprzedaży – mówi Adam Lamentowicz.

Spółka nie zamierza się jednak wycofywać z segmentu retail – sieć punktów stacjonarnych liczy w tej chwili ponad 320 placówek.

Dbamy o punkty sprzedaży, uważamy, że ten kanał również ma przyszłość. Nie jest tak, że retail kończy swoją przygodę. Oferta w tym kanale zmieni się w pewnym okresie. Jest to nadal kanał ważny dla wielu graczy, zwłaszcza tych 55+. Punkty sprzedaży są nadal bardzo ważne dla graczy bazujących na ofercie pre-game albo tych, którzy nie posługują się sprawnie urządzeniami mobilnymi – mówi Adam Lentowicz.

Prezes Totolotka ocenia, że perspektywiczne są też wirtualne rozgrywki. W Europie możliwość obstawiania wirtualnych zdarzeń sportowych jest dostępna od wielu lat i cieszy się rosnącą popularnością. W Polsce taka działalność nie była do tej pory legalna, ale zmieniła to ostatnia nowelizacja ustawy hazardowej. Skorzystał na tym Totolotek, który w maju – jako pierwszy legalnie działający w Polsce bukmacher – wprowadził możliwość obstawiania wirtualnych zdarzeń sportowych (symulacji meczów piłki nożnej, wyścigów konnych oraz wyścigów psów).

Nową dziedziną, która rozwija się dynamicznie, są e-sporty. Mówimy o wielomiliardowym biznesie w skali Europy i świata, ale podchodzimy do tego produktu z dużą dozą ostrożności. Trudno samodzielnie zarządzać ryzykiem. Często korzystamy z operatorów zewnętrznych, ponieważ poza dużymi turniejami e-sportowymi mniejsze turnieje nie budzą zaufania z punktu widzenia bezpieczeństwa i możliwości ustawiania rozgrywek – mówi Adam Lamentowicz.

Prezes Totolotka zaznacza, że rynek bukmacherski w Polsce diametralnie różni się od rynków w innych krajach europejskich, takich jak  Włochy, Dania, Wielka Brytania czy Holandia. Dotyczy to głównie prawnych uregulowań, bo pod względem upodobań graczy znacząco się nie różnimy.

Zdaniem eksperta potrzebna jest całkiem nowa, napisana od początku ustawa hazardowa, stworzona we współpracy z legalnie działającymi na rynku bukmacherami, aby uregulować polski rynek. Nowelizacja z tego roku w porównaniu do swojej poprzedniczki z 2009 roku jest o wiele lepiej skonstruowana, jednak wciąż wymaga doprecyzowania.

Przykładowo, umożliwia ona legalnie działającym bukmacherom reklamowanie i promocję swoich usług w telewizji i radiu (między godziną 22.00 a 6.00 rano) oraz w trakcie zdarzeń sportowych, których firma jest sponsorem. Nie precyzuje jednak, czy ma to nastąpić przed, po wydarzeniu czy w trakcie przerw.

Mamy ustawę hazardową, która co jakiś czas ewoluuje, ale powinniśmy ją napisać od początku. To twór powstały w 2009 roku, który był fundamentalnie zły, nieprecyzujący wielu przepisów. Nie zapewniał przewidywalności operatorom, którzy przez cały czas powinni wiedzieć, co jest legalne i co mogą robić, a czego nie mogą – prezes Totolotka. 

Jak zaznacza, nowa ustawa jest bez porównania lepsza, mimo że nie uwzględniono w niej wielu sugestii, które branża zgłaszała. Przykładowo w krajach takich jak Malta, Włochy czy Dania operatorzy mają znacznie większy wpływ na legislację poprzez stałą współpracę z regulatorem rynku

Tam operatorzy nie służą tylko do tego, aby pobierać od nich podatek od gier i inne daniny. Chodzi o to, by budować rynek wspólnie, aby on rósł również z korzyścią dla regulatora. Pamiętajmy, że 12 proc. podatku od obrotu to około 60 proc. podatku od tzw. GGR, czyli sprzedaż minus wypłaty. Oznacza to, że 60 proc. naszego zysku brutto trafia do Skarbu Państwa, a pozostałe 40 proc. musi nam wystarczyć na wypromowanie biznesu, opłacenie wszystkich kosztów i pracowników oraz inne podatki. Głównym beneficjentem jest regulator, chciałoby się więc, aby on z nami aktywnie współtworzył ten rynek, a nie tylko pasywnie czekał i obserwował, co się wydarzy – mówi Adam Lamentowicz.

Czytaj także

Kalendarium

Patronaty medialne

Obsługa konferencji prasowych i innych wydarzeń

Agencja informacyjna Newseria realizując zleconą obsługę wydarzenia przygotowuje pełny zapis konferencji, a także realizuje wywiady z gośćmi i uczestnikami wydarzenia.

> Zobacz pełne informacje o naszej ofercie.

Dziś w serwisie Innowacje

Wirtualna rzeczywistość wkracza w kolejne gałęzie biznesu. Najnowocześniejsze technologie wykorzystują już biura podróży, medycyna i edukacja

Kolejne gałęzie biznesu korzystają z możliwości, jakie daje wirtualna rzeczywistość. Technologia rozwija się m.in. w medycynie, edukacji czy hotelarstwie. Eksperci prognozują, że okulary do wirtualnej i rozszerzonej rzeczywistości oraz dodatkowe kontrolery będą coraz lepiej dopasowane do mobilnego użytkownika. Według ekspertów do 2020 roku rynek VR i AR może osiągnąć wartość nawet 160 mld dol. 

Transport

Firmy logistyczne poszukują chętnych do pracy. Rośnie zapotrzebowanie na magazynierów i kierowców

Rozwijający się rynek usług przyspiesza wzrost branży logistycznej. Oznacza to, że coraz większe będzie też zapotrzebowanie na kadrę, przede wszystkim pracowników operacyjnych – kierowców i magazynierów. W III kwartale tego roku wzrost zatrudnienia przewiduje co siódmy przedsiębiorca z sektora transport/logistyka. Pracodawcy kuszą pracowników stabilnym zatrudnieniem, wsparciem w podnoszeniu kwalifikacji i pakietami socjalnymi.

Polityka zagraniczna

Jan Lubomirski-Lanckoroński: wizyta brytyjskiej pary książęcej miała ocieplić relacje polsko-brytyjskie

Obecność księcia Williama i księżnej Kate w Polsce Jan Lubomirski-Lanckoroński określa mianem miłej, rodzinnej wizyty. Jego zdaniem miała ona ocieplić wizerunek Wielkiej Brytanii w trudnym czasie negocjacji ws. brexitu oraz podkreślić bliskie relacje z Polską. Świadczy o tym chociażby fakt, że brytyjska para książęca zabrała ze sobą dzieci. Arystokrata bardzo ceni działalność społeczną księcia Williama.

Patronat Newserii

Edukacja

We wrześniu będą znane szczegóły dużej reformy szkolnictwa wyższego. Rok akademicki 2017/18 okresem przygotowań uczelni do zmian

Nadchodzący rok akademicki 2017/18 ma być okresem intensywnych konsultacji i debat dotyczących nowego modelu szkolnictwa w Polsce. To będzie rok spokoju przed wielkimi zmianami - zapowiada wiceminister Piotr Dardziński. Resort skupia się obecnie na projektowaniu nowej ustawy, regulującej działalność uczelni wyższych. Szczegóły reformy mają zostać ujawnione we wrześniu.

Handel

Reklamy mogą być skuteczniejsze o 30–40 proc. To dzięki informacjom na temat zachowań konsumentów

Dzięki dopasowaniu reklam do potrzeb i preferencji zakupowych konsumentów ich efektywność wzrasta o 30–40 proc. Taki przekaz jest przez odbiorcę lepiej postrzegany, przez co rośnie skłonność konsumenta do danego zakupu. Chodzi o to, by informacje o aktywności w przeszłości przełożyć na próbę przewidywania zachowań w przyszłości – wyjaśnia ekspert Together Data. Z danych na temat użytkowników sieci korzysta zdecydowana większość marketerów.