Newsy

Kameralne inwestycje mieszkaniowe zyskują w dobie pandemii. Konsumenci coraz częściej wybierają bliskość natury

2021-04-26  |  06:17

Dla 52 proc. nabywców mieszkań najważniejszą cechą jest dostęp do własnej przestrzeni zewnętrznej, czyli ogródka lub tarasu. Kluczową do tej pory bliskość transportu publicznego wyprzedzają m.in. bliskość parku i jakość powietrza – wynika z badania Obido i JLL. – Przez pandemię COVID-19 w potrzebach klientów zajdzie stała zmiana, żeby mieć jednak kawałek własnej zieleni – mówi inwestor mieszkaniowy Alexander Weiss. Dlatego jego najnowsza inwestycja to kameralny budynek na zielonym wzgórzu w zabytkowym Parku Redena w Chorzowie. Jej projektant Maciej Franta podkreśla, że deweloperzy z każdym rokiem przykładają coraz większą wagę do zagospodarowania terenów zielonych wokół inwestycji mieszkaniowych.

– W dobie masowych inwestycji mieszkaniowych i budowy potężnych osiedli w miastach obserwujemy coraz częściej, że inwestorzy zaczynają wchodzić jednak do mniejszych ośrodków, a klienci podnoszą swoje oczekiwania. Na rynku jest grupa klientów, którzy szukają ciekawych rozwiązań. Widzimy też, że sami inwestorzy naciskają na propozycje interesujących projektów, które są czymś więcej niż tylko budynkiem wyposażonym w odpowiednią liczbę mieszkań, okna i balkony. Staramy się odpowiadać na te oczekiwania, realizować lepszy program, oparty na lepszej architekturze. Widzimy coraz większe zainteresowanie tego typu inwestycjami – mówi agencji informacyjnej Newseria Biznes Maciej Franta, właściciel pracowni Franta Group, projektant Villi Reden.

Takiemu podejściu sprzyja okres pandemii. Jak wynika z lutowego raportu „Preferencje nabywców mieszkań” serwisu Obido.pl i firmy JLL, w ubiegłym roku zaszło wiele zmian w preferencjach mieszkaniowych Polaków. Największa dotyczy zapotrzebowania na dostęp do własnej przestrzeni zewnętrznej, czyli ogródka lub choćby tarasu czy balkonu. Dla 52 proc. nabywców mieszkań ta cecha stała się najważniejsza przy wyborze mieszkania, podczas gdy przed pandemią wskazywało na nią 23 proc. badanych. 47 proc. kieruje się teraz dostępem do naturalnego światła (wcześniej 39 proc.), a 45 proc. – bliskością publicznych terenów zielonych (wcześniej 31 proc.). Znacznie większą uwagę klienci zwracają także na jakość powietrza oraz hałas w okolicy.

Co ciekawe, wszystkie te kryteria zepchnęły dopiero na 10. pozycję dotychczasowego lidera, czyli bliskość transportu publicznego.  

– Bliskość natury staje się w tym momencie wyznacznikiem jakości. W tej chwili na rynku często możemy kupić czy wynająć mieszkania, które jedyne, co oferują, to trawnik przed budynkiem, a do parku często trzeba dojechać samochodem, tramwajem, metrem bądź innym środkiem komunikacji. Z całą pewnością projektowanie zrównoważone, korespondujące z naturą jest bardzo korzystne i ludzie to doceniają – mówi Maciej Franta.

– Ta zieleń i bliskość natury jest bardzo ważna. Pod wpływem pandemii COVID-19 w potrzebach klientów zajdzie stała zmiana, żeby mieć jednak kawałek własnej zieleni, blisko do lasu czy parku – mówi inwestor Alexander Weiss, właściciel Weiss Sp. k.

Na te aspekty postawili inwestor i projektant Villi Reden – butikowego apartamentowca, który powstał w zabytkowym Parku Redena z XIX wieku, w północno-wschodniej części Chorzowa. Jest to część większego zielonego kompleksu: ponad 600-hektarowego Parku Śląskiego. Jak podkreśla Maciej Franta, celem było pozostawienie na dostępnej działce możliwie największej liczby drzew.

– Mieliśmy ciekawą, ale niełatwą działkę, otoczoną przez piękny stary drzewostan, która stanowi bramę wejściową do Parku Redena i Parku Śląskiego. Wycinka była absolutnie minimalna, nie usuwaliśmy praktycznie żadnych drzew i pozostawiliśmy je w bardzo bliskim sąsiedztwie budynku. Dzięki temu drzew można dotknąć właściwie z balkonu – podkreśla architekt. – Maksymalizacja sprzedawanej powierzchni nie zawsze przekłada się na najwyższą rentowność inwestycji. Tak jest w tym przypadku – obiekt, który niekoniecznie eksploatuje działkę do maksimum, powoduje, że mamy wartość dodaną w postaci bliskości przyrody, co pozwala nam uzyskać bardzo dobrą rentowność.

Villa Reden składa się tylko z ośmiu apartamentów, które są przeznaczone na wynajem, każdy z obszernym tarasem. Dach i stropy są wykończone naturalnym drewnem, a narożniki budynku zostały zaokrąglone, przez co nawiązuje on do modernistycznych, międzywojennych willi znajdujących się w sąsiedztwie. Butikowy apartamentowiec sąsiaduje m.in. z drewnianym kościołem z 1935 roku i poprzemysłowym kompleksem Sztygarka z zabytkowym, betonowym szybem wyciągowym Prezydent, które w ostatnich latach zostały zrewitalizowane. Parter budynku został zaprojektowany jako strefa wejściowa i pusta przestrzeń, która ma pełnić funkcję części wspólnej dla wszystkich mieszkańców.

– Mieliśmy za zadanie zaprojektować obiekt nietypowy, który będzie dedykowany mieszkaniom pod wynajem dla młodych, ambitnych osób, pracujących, ceniących sobie wygodę i dobrą lokalizację – mówi Maciej Franta.

– Od początku było wiadomo, że ten projekt musi być czymś wyjątkowym. To urokliwe miejsce, obok pięknego parku. Stwierdziłem, że chcę zrobić coś, co odpowiada nawet najbardziej wygórowanym potrzebom klientów, którzy szukają mieszkań na wynajem – dodaje Alexander Weiss.

Jak informuje inwestor, liczba zainteresowanych klientów jest znacznie większa niż dostępność lokali w Villi Reden. W dużej mierze wynika to z faktu, że takich kameralnych, wysokiej klasy inwestycji przeznaczonych stricte na wynajem jest na polskim rynku relatywnie niewiele, szczególnie w takim regionie jak Śląsk.

– Ten budynek ma taki nastrój architektoniczny, że może być kojarzony ze Szwajcarią, Francją czy Wielką Brytanią. A jesteśmy w Chorzowie, w środku dużej aglomeracji, gdzie ceny nie są tak wysokie jak w największych ośrodkach, ale tu także jest miejsce na tego typu inwestycje – mówi Maciej Franta.  

Architekt z pracowni Franta Group ocenia, że na rynku będzie coraz więcej projektów, w których inwestorzy i architekci będą stawiać na oryginalne rozwiązania i zagospodarowanie terenów zielonych wokół inwestycji mieszkaniowych.

– Oczekiwania klientów są coraz większe, podobnie jak świadomość architektów. Coraz lepiej i sprawniej umiemy stosować ciekawe rozwiązania. Ponadto w związku ze wzrostem cen i podażą mieszkań inwestorzy sami poszukują nowych rozwiązań, żeby móc zainteresować nimi klienta i wyróżnić się na rynku. Dobra architektura i ciekawe rozwiązania przestrzenne będą w cenie w najbliższych latach – podkreśla projektant.

Czytaj także

Więcej ważnych informacji

Jedynka Newserii

Jedynka Newserii

Telekomunikacja

Polacy chętniej sięgają po tańsze smartfony. Coraz częściej oferują one najnowsze technologie dostępne dotąd w najdroższych modelach czołowych producentów [DEPESZA]

W 2020 roku w Polsce sprzedano ponad 8,5 mln smartfonów. To spadek o ok. 8,5 proc. w stosunku do roku poprzedniego. Jeszcze bardziej spadła jednak łączna wartość wszystkich sprzedanych smartfonów, co oznacza, że Polacy sięgają po coraz tańsze urządzenia. To efekt między innymi tzw. demokratyzacji rynku, dzięki której modele wyposażone w najnowsze technologie można kupić w coraz przystępniejszej cenie. Średnia wartość zakupionego smartfona wyniosła w 2020 roku około 1056 zł, podczas gdy najdroższe, flagowe modele potrafią kosztować po kilka tysięcy złotych. Tymczasem tańsze smartfony także wyposażone są w najnowsze technologie, takie jak 5G, superszybkie ładowanie czy ekran Super AMOLED.

Sport

Druga połowa maja to czas odmrażania sportu. Branża apeluje o zwiększenie limitu uczestników masowych imprez na świeżym powietrzu

Pandemia przewróciła świat sportu do góry nogami. O ile sport na poziomie zawodowym funkcjonuje w reżimie sanitarnym, o tyle amatorski w dużym stopniu zanikł. Przyczyniły się do tego m.in. zamknięte od miesięcy siłownie i kluby fitness oraz prawie 15-miesięczny zakaz organizacji imprez masowych na świeżym powietrzu. – W sensie zdrowotnym to może być bomba z opóźnionym zapłonem – mówi Grzegorz Kita, prezes Sport Management Polska. Od 15 maja, zgodnie z wytycznymi rządowymi, kibice mogą wrócić na trybuny, a w imprezach poza obiektami sportowymi będzie mogło uczestniczyć do 150 osób. Branża jednak apeluje o szybsze zwiększanie tego limitu.

Konsument

UE planuje kolejne regulacje w walce z marnowaniem żywności. Dziś do śmieci trafia 80 mln ton rocznie, z czego 10 proc. z powodu upływu terminów na opakowaniu

Unia Europejska chce skuteczniej walczyć z marnotrawstwem żywności. Zgodnie z unijnym prawem od końca marca 2021 roku w obrocie niekomercyjnym mogą się znaleźć produkty po upływie daty minimalnej trwałości podanej na opakowaniu. Kolejne planowane kroki w tej walce dotyczą również rozszerzenia listy produktów zwolnionych z obowiązku podawania daty minimalnej trwałości lub nawet zupełnej rezygnacji z jej podawania i pozostania tylko przy terminie przydatności do spożycia, czyli przy sformułowaniu „należy spożyć do”. W całej UE marnuje się co roku ok. 80 mln ton jedzenia. Aż 10 proc. tej puli marnowanej żywności wiąże się właśnie z oznaczeniem terminów, nie zawsze jednak słusznie odczytywanych przez konsumentów.

Farmacja

WHO zmienia klasyfikację indyjskiej mutacji koronawirusa. Na razie nie ma jednak ryzyka, że wywoła ona kolejną falę pandemii

Indyjska odmiana koronawirusa została przez Światową Organizację Zdrowia (WHO) zakwalifikowana jako „niepokojący wariant”. Do tej pory była uznawana za budzącą „szczególne zainteresowanie”. W badaniach stwierdzono, że wariant, znany jako B.1.617, rozprzestrzenia się łatwiej niż pierwotny wirus, ale potrzebne są dalsze obserwacje. – Nie ma jednak sygnałów, że stanowi on większe zagrożenie niż mutacje, z którymi mieliśmy dotychczas do czynienia – mówi prof. Marcin Czech z Instytutu Matki i Dziecka. Groźbę wybuchu kolejnej fali pandemii odsuwa jednak przede wszystkim postępujący proces szczepień, bo zdaniem ekspertów wszystko wskazuje na to, że stosowane do tej pory szczepionki działają również na wariant indyjski.